Roweromania opanowała stolicę Podkarpacia

Na Bulwarach nad Wisłokiem panuje taki tłok, że nie trudno o stłuczkę. Miasto musi wydłużyć i poszerzyć ścieżki rowerowe. Fot. Wit Hadło

W Rzeszowie jeżdżą starzy, młodzi, biedni i bogaci, czyli…

Choć sezon wakacyjny powoli zbliża się do końca, to nie widać tego po liczbie rowerzystów. Wręcz przeciwnie. W mieście nad Wisłokiem jest  coraz więcej cyklistów bez względu na wiek i stan konta.

Kierownik rzeszowskiego salonu, należącego  do największego na Podkarpaciu dystrybutora jednośladów, potwierdza, że wzrost liczby rowerzystów odbija się pozytywnie  na handlu. – Teraz sprzedajemy dużo miejskich rowerów. Na rowery przesiadły się nawet starsze osoby. Nie boją się o swoje bezpieczeństwo, bo wiedzą, że mogą  poruszać się po ścieżkach rowerowych,  pozwalającymi objechać praktycznie całe miasto – wyjaśnia handlowiec  a zarazem fan dwuśladów.

Rynek wtórny
Niejakim zagrożeniem dla handlu rowerami może  być rynek wtórny  rowerów używanych, sprowadzanych z Niemiec i Szwajcarii.  – Jest  to szara strefa – mówi nasz rozmówca. – Ale rozumiem to zjawisko. Jeśli u nas przyzwoity rower można kupić za ok. 1000 zł, to na rynku wtórnym za używany, kilkunastoletni rower  w dobrym stanie  trzeba wydać  tylko 300-500 zł  – wyjaśnia.

Rozmawiam z człowiekiem, który sprowadza ze Szwajcarii  używane rowery. – Określa mi pan polską cenę detaliczną nowego roweru, co jest wskazówką co do jakości sprzętu, a ja dostarczę niewiele gorszy za połowę tej ceny.

Na kołach 29-calowych
Do Rzeszowa dotarły oczywiście nowe trendy.  Anno Domini 2012  to rowery górskie na kołach 29-calowych. – Ich zaletą jest to, że jeśli użytkownik zechce je  przerobić  do jazdy po mieście czy lekkim terenie, to tylko zmienia  grube opony na cieńsze i już ma rower 28-calowy – wyjaśnia kierownik salonu i obala mit, że takie górale są bardzo drogie. – Podstawową wersję można już kupić za ok. 2 tys. zł – mówi.

„Burżujskie” trendy
Kierownik rzeszowskiego salonu mówi też o „burżujskiej”  modzie na rowery  o ramach chromo-molibdenowych. -  Ramy chromo-molibdenowa  są  bardziej wytrzymałe od aluminiowych, praktycznie wieczyste, i lepiej tłumią drgania.  Ciężko zniszczyć  taką  ramę. Ramy te są podawane uszlachetniającej obróbce, to nie są grube stalowe rury, ale stal cieniowana o zmiennej grubości i przekroju. Stąd ich duża cena.

Do „burżujskich” mód należy tez moda na rowery retro, klasyczne, na twardej sztycy.  – Przyszedł do mnie niedawno klient i zażyczył sobie sprowadzenia  niemieckiego, klasycznego  roweru  utrzymanego w  minimalistycznym dizajnie. Proponowałem  sprzedaż tańszego  i lepiej wyposażonego  modelu  tej samej marki. Facet w ogóle nie  chciał o tym słyszeć   – mówi właściciel innego rzeszowskiego sklepu.

***
Moda na rowery to jedno z najbardziej pozytywnych, zdrowych  zjawisk , jakie  przyszły do nas z Zachodu. Oczywiście wiąże się ze szpanem, ale też coraz bardziej ze zdrowym stylem życia i koniecznością w  sytuacji korków na ulicach miasta. Pełnię szczęścia osiągniemy wówczas, gdy miasto wydłuży istniejące trasy rowerowe i je poszerzy. Teraz na Bulwarach panuje  taki tłok, że nietrudno o stłuczkę.

Piotr Samolewicz

do “Roweromania opanowała stolicę Podkarpacia”

  1. Pablo

    Jezdzę rowerem po mieście i na dluższe trasy już kilkanaście lat i faktycznie rowerzystów przybywa. To bardzo pozytywne. Piesi na alejkach z podzialem na ścieżkę dla nich i rowerzystów też chodzą jak chcą. Rowerzyści nie są tu wyjątkiem. Niech każdy idzie lub jedzie zgodnie z przepisami i będzie ok.

  2. mamnick

    Coz….Niedzielni sportowcy;) Piwko potem na rynku-OBOWIAZKOWO…Sprowadzila sie wioska do miasta…Badz przyjezdza….Widac po rejestracjach na parkingu obok hali na Podpromiu…….Albo lowi czlowiek ryby….Zaraz sie Wichuranty zleca i prawie do wody zleca;/…..I sie mamusie dra…..,,Synku bo Panu ryby sploszysz”……NO KOMENT!Jozki zostancie u siebie na wioskach…..PLEASE!

  3. VV

    mozna oczywiscie polemizowac. ale jesli rowerzysci i piesi beda sie trzymac wytyczonej dla nich strony chodnika to nie powinno byc problemow. sam jezdze i autem i na rowerze i oczywiscie jestem takze pieszym. w centrum raczej panuje porzadek. na trasach nad wislokiem juz niekoniecznie a zareczam, ze miejsca jest dosc dla wszystkich. troszeczke kultury a wszystko bedzie ok.

  4. borjan

    moda moda ale wielu rowerzystów zapomina by wieczorowa porą jeździc na światłach .Ludzie w ten sposób sami stwarzacie zagrożenie dla siebie i dla innych .Sam jeżdże rowerem ,ale wieczorem włączam światełka i czesto tez zakładam kamizelke odblaskowa ..Cena światełek to wydatek rzędu 10 zł .Naprawdę warto zainwestowac i byc bezpiecznym !!!!!!!!!!!!!!!

  5. Bez roweru

    tak , tak ……..moda ?
    dla pieszych juz brak miejsca na wytyczonych trasach nad Wislokiem.
    Rowerzyści pędza z zawrotna prędkością ,bez świateł , potem zmęczeni siadają na ławkach i dla orzeźwienia popijają piwkiem.
    Pilicja przejeżdża samochodem wytyczonymi trasami i udaje że pilnuje porządku…….?
    Moda modą , ale bezpieczeństwo pieszych nie ma znaczenia ……
    Moda ……..to się tylko liczy – blizej zachodu ?

    • e

      Była moda na homiki , ryby , tenisa , picie piwa , komórki , białe skarpety , słowo generalnie , rolki i na rowery też minie. CI PRZYBYSZE I NOWOBOGCCY. chcą dorównać zachodowi to teraz nasladują ich. Oby naśladowali jeszcze uczciwoscią , kulturą i zachowaniem.wtedy nie będzie wypadków nienawiści na drogach a na chodnikach gdzie ludzie chodzą porządek.

    • Antoni Kosiba

      Jesteś telepatą? Dokładnie to samo myślę. Rowerzyści pędzą jak szaleni po chodnikach, potracają pieszych, nie daj Boże wyjść z małym dzieckiem , bo taki rozpędzony kutas może zabić.

      Na chodniku jest bardziej niebezpiecznie, po często człowiek się zagapi i może zostać potracony przed takiego debila.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.