Rozbiór Stali Rzeszów

ŻUŻEL. NICE 1.LŻ. Ireneusz Nawrocki wciąż nie pogodził się z wykluczeniem rzeszowskiej drużyny z rozgrywek ligowych.

Po tym, jak Speedway Stal Rzeszów S.A. nie otrzymała licencji na występy w Nice 1. Lidze Żużlowej w sezonie 2019, blisko 20 jej zawodników zostało na lodzie. GKSŻ rozwiązał bowiem ich kontrakty z rzeszowskim klubem, a sami żużlowcy zmuszeni zostali szukać nowych pracodawców. Pierwszym, który znalazł zatrudnienie był pozyskany z Akademii Janusza Kołodzieja Bartłomiej Kowalski. 17-latek do końca wieku juniora będzie bronił barw Włókniarza Częstochowa. Niewykluczone jednak, że jeszcze w tym sezonie zobaczymy go w barwach II-ligowych Wilków Krosno, gdzie miałby startować na zasadach gościa. Blisko ekipy Janusza Ślączki są także dwaj inni młodzieżowcy, a mianowicie bracia Michał i Bartosz Curzytkowie. Obaj mieliby być wypożyczeni z sekcji żużlowej Stali Rzeszów do Krosna, a barw „Żurawi” mogliby bronić w rozgrywkach młodzieżowych (o ile Stal w ogóle się do nich zgłosi). Do występów w Krośnie przymierzany jest także Australijczyk Josh Grajczonek. W jego przypadku sporym atutem jest polskiej obywatelstwo, dzięki któremu w meczach ligowych może on startować na zasadach krajowego zawodnika. Ofertę I-ligowego ROW-u Rybnik wybrał z kolei Szwed Linus Sundstroem. Pozyskanie przez „Rekiny” 28-letniego żużlowca to jasny sygnał, że typowany na głównego faworyta I-ligowych zmagań klub z Rybnika zamierza sprostać oczekiwaniom i awansować do PGE Ekstraligi. Również dwaj inni rzeszowscy zawodnicy są bliscy znalezienia nowych pracodawców. Niemiec Kai Huckenbeck jest bliski podpisania kontraktu z Orłem Łódź, z kolei Nicka Morrisa przymierza się do występów w barwach beniaminka PGE Ekstraligi, Speed Car Motoru Lublin. Nowego klubu wciąż nie znalazł z kolei 4-krotny indywidualny mistrz świata, Greg Hancock. Część lubelskich kibiców chętnie widziałaby go w barwach klubu znad Bustrzycy. Jednak w Lublinie ma on także wielu przeciwników po tym, jak przed sezonem 2018 po rozmowach z Motorem, Amerykanin wybrał ostatecznie ofertę Stali Rzeszów. Wszystko wskazuje na to, że „Grinowi” nie będzie się spieszyć z podpisaniem nowego kontraktu i poczeka on na rozwój wypadków po starcie sezonu ligowego. Wówczas z pewnością znajdzie się chętny, który zatrudni go na o wiele lepszych warunkach, niż miałoby to miejsce teraz. W jeszcze gorszej sytuacji niż Hancock, są polscy seniorzy Stali. Karol Baran i Ernest Koza do tej pory nie znaleźli zatrudnienia w nowych klubach.

Czas do czwartku

Tymczasem po odrzuceniu kandydatury Stali Rzeszów w konkursie na dziką kartę, prezes Ireneusz Nawrocki… nie odpuścił walki o przywrócenie klubu ze stolicy Podkarpacia do grona I-ligowców. Temu miało m.in. służyć niedawne spotkanie prezesa Speedway Stali Rzeszów S.A. z Michałem Sikorą, prezesem PZM. Nawrocki miał podczas niego przeprosić za dotychczasową sytuację, a jednocześnie prosić o ponowne otwarcie procesu licencyjnego. W odpowiedzi miał on usłyszeć, że Stal w każdej chwili może napisać pismo o wznowienie procesu licencyjnego, a prezydium PZM go rozpatrzy. Wg nieoficjalnych informacji, prezes Nawrocki dostał ultimatum, że do najbliższego czwartku, czyli ostatniego dnia stycznia ma spłacić całe zadłużenie, które może sięgać nawet 1,8 mln zł. W środowisku żużlowym chyba już jednak mało kto wierzy w możliwość startów Stali Rzeszów w Nice 1.LŻ w sezonie 2019. Gdyby jednak zdarzył się cud i rzeszowianie ostatecznie dostali zielone światło na starty w lidze, może się okazać, że… nie będą mieli już zawodników. Tych wolnych z dnia na dzień zostaje bowiem coraz mniej.

mj

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o