Rozkopali wygodne przejazdy kolejowe

Jeden wiadukt zamiast pięciu przejazdów. Nowocześnie w centrum, nieprzejezdnie na obrzeżach miasta. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Otwarcie wiaduktu spowodowało zamknięcie pięciu przejazdów kolejowych na terenie miasta. Jest bezpieczniej, ale nie dla wszystkich wygodnie.

Szokujący widok czeka na kierowców, którzy od kilku dni próbują pokonać tory ciągnące się od stacji kolejowej Tarnobrzeg w kierunku Ocic: zwały ziemi i rzucone pod koła betonowe bloki zamiast ubitych przejazdów, z których korzystano przez lata.

Od dnia 5 listopada zostały zlikwidowane przejazdy kolejowe kategorii “ D” na 250, 153, 254 i 255 km torów w ciągach drogi gminnej Mokrzyszów – Zwierzyniec, Tarnobrzeg – Mokrzyszów, Mokrzyszów – Miechocin, Mokrzyszów – Miechocin i Ocice dojazd do pól.

Jak informuje Urząd Miasta, likwidacja przejazdów wynika z uzgodnień warunków budowy drogi wojewódzkiej nr 871 przebiegającej wiaduktem nad linią kolejową Łódź Kaliska – Dębica.

Dzięki wiaduktowi bezpieczeństwo i wygoda kierowców, którzy nie muszą już przejeżdżać bezpośrednio po torach, jest bezsprzeczna. Dotyczy to jednak przede wszystkim kierowców, którzy przemieszczają się po Tarnobrzegu lub przejeżdżają przez niego tranzytem. Dla tych, którzy korzystali dotąd z pięciu niestrzeżonych przejazdów położonych w okolicach swoich domów lub pól oznacza jednak nadkładanie drogi i jazdę pojazdami rolniczymi po drodze 871.

- Rozumiem, że obowiązują jakieś uzgodnienia, ale czy trzeba było te przejazdy niszczyć w taki sposób. Przecież służyły one ludziom, którzy mieszkają blisko nich i ruch na nich był niewielki. Nie dochodziło na nich do wypadków, a było po prostu wygodnie. Nie rozumiem takiego postępowania – mówi mieszkaniec Mokrzyszowa, któremu likwidacja przejazdu utrudnia dojazd do pól.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.