Rozliczą prezydenta z uczelnianej kasy

– Musimy ustalić jakieś kierunki działań miasta w zakresie inwestycji uczelnianych – mówi radny Lucjusz Nadbereżny. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Radni z opozycji zdenerwowali prezydenta pytaniem o pieniądze i usłyszeli coś „o matołach”. Czas pokaże, czy usłyszą coś więcej o najnowszych budynkach w mieście.

Klub Radnych PiS domaga się zwołania specjalnej sesji Rady Miejskiej poświęconej budowanym przez miasto budynkom uniwersyteckim. Sesja zostanie zwołana w trybie zwykłym, ale raczej już nie w maju. Opozycja samorządowa chce informacji od prezydenta o kilku drogich inwestycjach powstających głównie za unijne pieniądze, ale ze sporym udziałem miasta. Szykuje się awantura, bo prezydent nie chce się tłumaczyć.

Wniosek o „przesłuchanie prezydenta”, jak określili go radni z rządzącej koalicji, trafił na biurko przewodniczącego samorządu zaraz po ostatniej sesji. Radni dali wówczas 134 tys. zł na „bieżące utrzymanie budynków, które nie są użytkowane”. Chodzi o kilka gmachów budowanych dla studentów.

Czy miasto nie dokłada do uniwersyteckich budynków?
Stalowa Wola realizuje ambitny projekt „Kompleksowej bazy naukowo-dydaktycznej i socjalnej dla uczelni wyższych”. Za blisko 80 mln zł powstała już biblioteka międzyuczelniana oraz nowy gmach dla studentów Politechniki Rzeszowskiej. Na wykończenie czekają jeszcze dwa budynki dla KUL. Problem w tym, że gmachy pną się w górę, a uczelnie nie garną się do ich przejmowania. Przykładem nowoczesna biblioteka, o którą w chwili projektowania biły się wszystkie funkcjonujące w Stalowej Woli szkoły wyższe, a teraz nie ma chętnego na jej prowadzenie. Siłą rzeczy koszty z jej utrzymaniem musi wziąć na siebie miasto. Nie wiadomo, co będzie z pozostałymi budynkami i dlatego radni PiS domagają się wyjaśnień od włodarza miasta.

- Nie wiemy nic, albo prawie nic o kosztach funkcjonowania bazy naukowo-dydaktycznej – mówi radny Lucjusz Nadbereżny (28 l.), który złożył wniosek o specjalną sesję. – Chcemy też poznać plany wykorzystania powstających obiektów. Ta informacja należy się radnym i nasz wniosek nie jest niczym dziwnym.

Wszystko jest w prezydenckim porządku
Nerwowo podszedł do niego jednak prezydent Andrzej Szlęzak (51 l.). – Niech radny Nadbereżny skończy najpierw jedną szkołę, a potem bierze się za inne – skomentował wniosek PiS. Nie omieszkał dodać jeszcze coś „o matołach”, a odnosząc się do zasadniczego pytania radnych PiS stwierdził, że budynki akademickie będą wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem, a miasto na tych inwestycjach tylko zyska. Radni i mieszkańcy zyskają też wiedzę, ile wszystkie one kosztują. Od tego prezydent nie ucieknie, bo przewodniczący RM sesję będzie musiał zwołać. O tym, że będzie miała ona nerwowy przebieg, każdy wie. Nie wiadomo tylko, kiedy do niej dojdzie.

Jerzy Mielniczuk

do “Rozliczą prezydenta z uczelnianej kasy”

  1. Ander

    Ma Prezydent rację po co tłumaczyć się tym kmiotom którzy może nawet nie wiedzą po co się buduje wyższe uczelnie i co to w ogóle jest.

  2. reset

    Co zrobił PiS w stalowej Woli ?? do tej pory w tej kadencji ?? nic tylko psioczy na prezydenta, obraża ludzi i radnych.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.