Różnice w płacach kobiet i mężczyzn nadal istnieją

Na niższych stanowiskach różnice w pensjach są raczej niemożliwe. Największe rozbieżności dotyczą stanowisk kierowniczych. Fot. Wit Hadło

Na niższych stanowiskach różnice w pensjach są raczej niemożliwe. Największe rozbieżności dotyczą stanowisk kierowniczych. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE, KRAJ. Według danych Eurostatu, różnica w zarobkach kobiet i mężczyzn wynosi 7,7 proc. na niekorzyść kobiet, podczas gdy średnia unijna to 16,7 proc.

Kobiety w Polsce zarabiają średnio od 7 proc. do 18,5 proc. mniej niż mężczyźni. Przekłada się to na wynagrodzenie niższe o ok. 700 zł. Im wyższe stanowisko, tym różnice w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn są większe. Czy faktycznie rozbieżności są tak duże? A jeśli tak, to skąd się biorą?

Tzw. luka płacowa wynika ze współwystępowania wielu czynników wpływających na sytuację kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Są wśród nich odmienne wykształcenie, doświadczenie zawodowe czy wykonywany zawód. Ale też czynniki, na które pracownicy mają mniejszy wpływ – takie jak segregacja na rynku pracy czy długość stażu pracy wynikająca z wykonywanych ról społecznych. – Jeśli chodzi o niższe stanowiska, to nie ma za bardzo możliwości, żeby wykazywać się dodatkowymi umiejętnościami, kwalifikacjami – zauważa dr Barbara Marek-Zborowska, socjolog badająca sytuację kobiet na rynku pracy. Niektóre zawody – choćby w nauczycielstwie – są bardzo sfeminizowane. Tam pensje są ustalane przez samorządy, zatem nie można ich wywindować.

Stanowiska kierownicze nie dla Polek?
Co z bardziej elitarnymi zawodami? – Często np. lekarki zajmują się medycyną rodzinną, a mężczyźni są chirurgami. Z tego tytułu są bardziej rynkowi i więcej zarabiają – tłumaczy socjolog. Jak mówi, kobiety, które są dyrektorami, zazwyczaj sprawują te funkcje w instytucjach publicznych, a one nigdy nie będą windować tych pensji tak jak sektor prywatny. – Nawet na Podkarpaciu jeśli są dyrektorami, to pracują w MOPS-ach, GOPS-ach, urzędzie pracy Urzędzie Wojewódzkim, itp. – zauważa socjolog.

Wpływ na wynagrodzenia ma mieć również niższa samoocena kobiet. Polki źle oceniają swoje możliwości znalezienia pracy i mają mniejsze oczekiwania finansowe od mężczyzn. – Kobiety bardziej nastawiają się na to, że mają stałą pracę, jakieś systemy motywacyjne i to samo w sobie jest zadowalające – mówi dr Marek-Zborowska. Mężczyźni częściej zajmują kierownicze stanowiska, co demotywuje kobiety. Ale z drugiej strony można powiedzieć, że one same się wycofują, żeby ich nie zajmować. Czy to oznacza, że panie są mniej ambitne? – Niezupełnie. Chodzi o to, mężczyźni częściej podejmują ryzyko, a władza i pięcie się po szczeblach kariery jest dla nich traktowane jako coś normalnego – wyjaśnia socjolog. Kobiety nie zawsze chcą stać na czele. – To wynika jeszcze z systemu wychowania, socjalizacji. Usiłuje się dzisiaj to zmienić – mówi ekspert.

Wioletta Kruk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.