Rozpędzone samochody zgotują ludziom piekło!

Tak wygląda najnowsza wersja obwodnicy Kolbuszowej. Fot. Autor
Tak wygląda najnowsza wersja obwodnicy Kolbuszowej. Fot. Autor

PODKARPACIE. Jeśli obwodnica, to z przebudową „dziewiątki”, bo inaczej…

Działania Społecznego Komitetem Budowy Obwodnicy Kolbuszowej nabierają tempa. Celem jest powstanie drogi, która omijałaby miasto i okoliczne miejscowości. Inwestycji kibicują w sąsiednich gminach, zastrzegając jednak, że równolegle z budową obwodnicy radykalnie zmienić musi się droga krajowa, przynajmniej na odcinku Kolbuszowa – Nagnajów. Inaczej rozpędzone auta zgotują ludziom prawdziwe piekło.

Według wstępnych założeń, obwodnica Kolbuszowej zjeżdżałaby z drogi krajowej nr 9 w Zarębkach i, omijając Werynię i Kupno, włączała się do drogi krajowej w Widełce. Dopóki jednak inwestycja ta nie zostanie wpisana do krajowego programu budowy dróg krajowych i autostrad, nie ma sensu cokolwiek mówić o jej kształcie. Stąd idea powstania komitetu, który naciskałby na rządowych decydentów w sprawie budowy obwodnicy.

Wielkie hamowanie w… centrum Cmolasu
Na czele tej organizacji stanął znany w Kolbuszowej (i nie tylko) przedsiębiorca – Stanisław Nowak (54 l.), prezes Zarządu Brammer S.A. Pierwszym celem komitetu jest zebranie 20 tys. podpisów w sprawie obwodnicy. Całym sercem za inwestycją jest wójt sąsiedniej gminy Cmolas, Eugeniusz Galek (57 l.), zastrzegając jednak, że konieczna jest również przebudowa drogi krajowej nr 9 na trasie od Kolbuszowej do Nagnajowa.

– Pamiętajmy, że planowana jest przebudowa „dziewiątki” na odcinku wjazdowym na lotnisko, dalej byłyby obwodnice: obecna Głogowa Młp. i przyszła Kolbuszowej. W ten sposób powstałby ciąg komunikacyjny, na którym siłą rzeczy samochody osiągałyby dużą prędkość. Wielkie hamowanie natomiast odbywałoby się w… centrum Cmolasu – przestrzega Galek. – W tej sytuacji jedynym rozwiązaniem jest generalna zmiana kształtu drogi krajowej.

Konieczna przebudowa drogi krajowej
– Muszą zostać przebudowane skrzyżowania, konieczne są drogi serwisowe, a więc lokalne trakty, które biegłyby równolegle do krajowej „dziewiątki”. Bezwzględnie potrzebne są też bezpieczne chodniki dla pieszych. Bez tych elementów, nie tylko w Cmolasie, ale też w innych miejscowościach na trasie Kolbuszowa  -Nagnajów, może być problem – uważa wójt.

Jego zdaniem, w ślad za budową obwodnicy musi odbyć się kapitalny remont drogi krajowej nr 9 na terenie samej Kolbuszowej. Zaznacza również, że konieczne są trakty, które łączyłyby „dziewiątkę” z traktami wojewódzkimi i tym samym odciążałyby ruch w mieście. – Nie ma co się łudzić, obwodnicą pojedzie tranzyt, ale przez miasto nadal przejeżdżać będą sznury samochodów do miejscowych zakładów pracy, sklepów itp. – przekonuje włodarz.

Paweł Galek

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments