Rozpoczął się proces w sprawie zabójstwa na stacji PKP

Zatrzymany w styczniu 2011 roku, przez policjantów Dariusz J. w trakcie prowadzenia na przesłuchanie. Fot. KWP Rzeszów

SANOK. Podejrzany o zabójstwo mężczyzna twierdzi, że jest niewinny i nie było go na miejscu zbrodni.

Do zabójstwa na stacji PKP w Sanoku doszło w 2008 roku. Sprawie poświęcono nawet jedną z emisji magazynu kryminalnego 997. Po blisko dwóch latach od morderstwa policjanci z komendy wojewódzkiej w Rzeszowie, zatrzymali 30-letniego Dariusza J., który jest podejrzany o tę makabryczną zbrodnię. Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Krośnie rozpoczął się jego proces.

Do zabójstwa doszło około północy w listopadzie 2008 roku. Na dworcu PKP w Sanoku maszynista znalazł zmasakrowanego mężczyznę. 48-letni Witold Sz. miał liczne obrażenia m.in. złamaną szczękę, żebra, nos oraz uszkodzone organy wewnętrzne. Zabójca musiał niemiłosiernie pastwić się nad mężczyzną, bo na ciele Witolda Sz. znaleziono nawet odciski podeszwy buta.

Policjanci ustalili, że 21 listopada Witold Sz. poszedł na spotkanie honorowych dawców krwi, które odbywało się na obrzeżach miasta. Z lokalu wyszedł przed godziną 22 i udał się na dworzec PKP. Zabójca nie przeszukał ubrania ofiary więc nie był to napad rabunkowy. Policjanci podejrzewali kto mógł popełnić tę ohydną zbrodnię, ale nie było dowodów.

Nie przyznaje się do winy

Śledztwo, po kilku miesiącach zostało umorzone wobec niewykrycia sprawcy, jednak nie oznaczało to zakończenia sprawy. Następnie w poszukiwania zabójcy zostali zaangażowani policjanci Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Przez kilka miesięcy funkcjonariusze analizowali zebrane materiały i w końcu zatrzymali podejrzanego o zabójstwo 30-letniego Dariusza J. Okazało się, że potencjalny zabójca znał doskonale Witolda Sz., a poszło prawdopodobnie o kobietę.

W poniedziałek przed Sądem Okręgowym w Krośnie słuchana była matka zamordowanego mężczyzny oraz jego brat. Dariusz J. nie przyznał się do zarzuconych mu czynów i twierdzi, że nie było go w dniu zabójstwa na dworcu.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.