Runda pod znakiem kontuzji

Po I rundzie sezonu zasadniczego koszykarze Politechniki Rzeszowskiej zajmują w tabeli czwarte miejsce, a do lidera tracą 3 punkty. Fot. Paweł Bialic

Czwarte miejsce Politechniki Rzeszowskiej na półmetku sezonu zasadniczego.

Koszykarze Handlopex AZS Politechniki Rzeszowskiej byli już wiceliderem tabeli, ale po klęsce w Piasecznie pierwszą część sezonu ukończyli na czwartym miejscu. – Cel został zrealizowany, choć niedosyt pozostał – mówi trener Mariusz Michalczyk.

Rzeszowianie ciągle leczą kaca po laniu, jakie sprawił im lider (66-103). – Drużyna z Piaseczna pokazała nam miejsce w szeregu. Na razie są poza naszym zasięgiem – przyznaje Mariusz Michalczyk. Jego drużyna wraca na parkiet w połowie stycznia. Niewykluczone, że silniejsza.

Brakowało snajpera

- Być może jeszcze przed świętami usiądziemy do rozmów z naszym sponsorem. Przydałby się jeszcze jeden wartościowy zawodnik, choć jeśli do transferu nie dojdzie, świat się nie zawali. Mamy zespół kompletny, tylko musimy zaskoczyć – podkreśla szkoleniowiec rzeszowskiej ekipy.
Prawda jest taka, że Politechnika niemal od początku sezonu miała pod górkę i nie było meczu, w którym wystąpiłaby w optymalnym składzie. Kontuzje stały się przekleństwem “Inżynierów”, najwięcej szkód wywołała absencja Piotra Ucinka. – Brakowało nam snajpera z prawdziwego zdarzenia. Silnego skrzydłowego, który zdobywałby punkty, a także bił się na deskach. Pod koniec rundy Piotrek wrócił do gry, ale widać było, że długa przerwa zrobiła swoje. Mam nadzieję, że w drugiej części sezonu odzyska formę – mówi Michalczyk.

Wróci Kuba i stabilizacja

Najwięcej Politechnice dawał lider, Piotr Miś. – Tak mocnej “deski” nie ma żaden inny zespół w lidze, bo Piotrkowi dzielnie sekundowali Marek Osiniak i Zbyszek Doliński – zwracał uwagę II trener rzeszowian Filip Kosim. Niestety, dwaj ostatni również zmagali się z urazami. Nasza drużyna cierpiała także z powodu nieobecności Jakuba Musijowskiego – pozyskany ze Znicza Jarosław rozgrywający zagrał tylko w sześciu meczach, a i tak zdobywał średnio 14 punktów. – Kuba od nowego roku wraca do zespołu, a wraz z nim, bardzo na to liczę, stabilizacja. W pierwszej rundzie fortuna nas nie rozpieszczała, ale najważniejsze miesiące dopiero przed nami – przypomina Michalczyk.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.