Rusza objazdowy cyrk prezydenta Ferenca

Prezydent Tadeusz Ferenc w drugiej połowie września rozpocznie “występy” na rzeszowskich osiedlach. Fot. Autor

RZESZÓW. W tygodniu zaplanowano dwa występy, urzędnicy odwiedzą 29 osiedli.

Zalewski, czy Korona, to będzie cyrk Ferenca. Finansowany przez podatników, wszystkich mieszkańców Rzeszowa. Nie prywatny jak Zalewski, a samorządowy wielkomiejski, a jak kto woli z metropolii Rzeszów.

Będzie “ubaw” dla tych którzy przyjdą do szkół i domów kultury. Najpierw dyrektorzy i ich zastępcy pochwalą się co w ciągu ostatnich pięciu lat zrobili dla konkretnego osiedla. Ile wydali pieniędzy, ile zdobyli funduszy, ile położono asfaltu na drogach. Tak było rok temu, więc i teraz można się spodziewać tego samego.

Będą prezentacje na ekranie, a dopiero po godzinie będzie można zadawać pytania. Prezydent odpowie tylko na te, które są dla niego najwygodniejsze. Na inne rozkaże odpowiedzieć swoim podwładnym urzędnikom.

Mieszkańcy już to przeżyli
W 2011 roku i w poprzednich latach mieszkańcy osiedli, którzy chcieli się coś dowiedzieć, co prezydent zrobi dla nich, najczęściej słyszeli o planach dla całego miasta, a nie dla osiedla. Wychodzili z takiego spotkania udręczeni. Bo to była propaganda w stylu PRL:  sporo dla was zrobiliśmy, więc nas chwalcie. Udręczeni z powodu długości spotkań i długich wywodów dyrektorów.

Czy znów na mieszkańcach osiedli będą przeprowadzane eksperymenty? Wszystko wskazuje, że tak. Ratusz bowiem zapowiada, że scenariusz tych spotkań się nie zmieni, bo według urzędników… ich formuła, o zgrozo, sprawdziła się. Tylko, że odczucia mieszkańców Rzeszowa są inne.

A po co te spotkania? W magistracie informują, że do 15 listopada musi być gotowy projekt budżetu miasta, a osiedlowe spotkania mogą się zakończyć po tym terminie. Prezydent chce się spotkać na osiedlach żeby wiedzieć czego od niego ludzie oczekują. Zaplanowano dwa spotkania w tygodniu. Tak więc przez ponad trzy miesiące cyrk prezydenta Ferenca objedzie z gospodarską wizytą 29 osiedli. Żeby tylko prezydentowi sił wystarczyło.

***
Dziennikarze Super Nowości będą na tych spotkaniach. Prezydentowi zadamy pytania: kiedy wreszcie wybudowany zostanie aquapark, czy nadal zamierza marnotrawić miliony złotych na fontannę multimedialną i czy sfinansuje podręczniki dla wszystkich uczniów w Rzeszowie? Skoro nie chce udzielać informacji dziennikarzom naszej gazety, to zadamy mu je publicznie w imieniu Czytelników  i w obecności mieszkańców Rzeszowa.

Paweł Rosicki

do “Rusza objazdowy cyrk prezydenta Ferenca”

  1. ROMAN

    czy po tych występach na osiedlach – tego cyrku jak piszą Państwo – ekipa cyrkowa uda się na przyszły rok na Festiwal sztuki cyrkowej do Monte Carlo ? ze swoimi popisami.

  2. Stefan

    Potwierdzam : całkowicie cyrk bez sensu i strata czasu. Prezio i jego zadupasy pokazuja gawedzi słupki zrobione przez informatyka, leja wodę, a zupełnie nic z tego nie wynika. Prezio odpowiada na pytania tylko dla niego wygodne a inne „spuszcza w kibel”. Cyrk i żenada i w dodatku za nasze pieniadze.

  3. tomek

    po co takie spotkania jak nic sie nie robi. bylem ostatnio na takim spotkaniu i zapytalem o parking na Sądzie ktory w niedziele jest zamkniety a klienci rynku przy Dołowej nie maja gdzie parkowac tylko na naszym osiedlu Mieszka 1. pan Ferenc powiedzial ze porozmawia z prezesem sądu ale minał rok i nic!!!!!!

  4. Antek

    Troszkę odwagi muszą wykazać Przewodniczący Rad Osiedli.To Oni właśnie, jako gospodarze, powinni prowadzić obrady a nie tow.Ferenc.Prezydent sam mianuje się Przewodniczącym i są tego skutki.

  5. dominican

    oj, będzie cyrk, będzie jak zawsze……. szkoda że na fontanne jest kasa ale na aqupark w Rzeszowie nie ma, wstyd, Brzozów na park wodny a Rzeszów nazywa się stolicą innowacjio i nie stać go na park rozrywnki, no ale cóż mamy kolejne centrum handlowe już w listopadzie wielkie otwarcie, tylko kto będzie w nim robil zakupy jak bezrobocie rośnie…..wstyd wstyd dla rzeszowa…..

  6. stary

    Na tym osiedlowym cyrku najwiecej jest pracowników z ratusza, jest metoda każdy siada gdzie chce aby robić tłum, jak trzeba to będą klaskać to przypomina czasy PRL.Mieszkańcy już nie chodza na ten miejski cyrk bo szkoda czasu i tak emeryt robi inwestycje gdzie chce i pod kogo chce.Dla zarządu najważniejsze to zatwierdzenie budżetu na następny rok i tak z poprzedniego wiele inwestycji wypadło bo tak miało być.Nie słowa i obietnice ale realne inwestycje które miały powstać w mieście imitacji.

  7. maro

    To, że Ferenc urządza objazdowy cyrk, niby słucha, niby podejmuje działania, to wiadomo od lat. Ale tę formułę można nieco zmienić.

    Wyobraźcie sobie, że odbywa się spotkanie z rzeszowskich dziennikarzy z mieszkańcami poszczególnych osiedli. W ich trakcie ludzie mogą powiedzieć jakie są realne problemy lokalnych społeczności, a dziennikarze (po zweryfikowaniu) mają fantastyczny temat do artykułów.

    Pełnia szczęścia miałaby miejsce, gdyby taka „dziennikarska wizyta” miała miejsce jakiś tydzień przed „wizytą gospodarską” Ferenca. Wtedy nie miałby możliwości mydlenia ludziom oczu. Musiałby odpowiedzieć na pytania postawione w gazetach, dotyczące realnych problemów.

    To co dziennikarze, pomożecie?

  8. damian

    co z tego ze zna problemy jak w ogóle się z nimi nie liczy robi po swojemu jak mu wygodniej i co mu sie zamarzy

  9. rzeszowiak

    Nie rozumiem wogóle tematu ?/ To źle że Pan prezydent będzie jeździł po osiedlach i pytał ludzi czego im brakuje ?? to lepiej żeby siedział na stołku i biurokracją się zajął, chyba lepiej jak jeździ przynajmniej osobiście zna problemy mieszkańców i to inaczej wychodzi przy poszczególnych inwestycjach.

  10. marika

    Ferenc liczy szable? Na kogo może liczyć w razie czego?
    Osobiście sprawdzi, kto jest za nim, a kto knuje i do wywalenia.

    A że to będzie propaganda sukcesu (tzw. prezentacja na ekranie) to Prezydentowi nie jest obce. W poprzedniej epoce maiał to na codzień. W Komitecie na dwóch łapkach przed sekretarzem – widok codzienny.

  11. ROMAN

    czekam niecierpliwie na te występy- już mam przygotowane pytania
    1/ ile lat musi minąć aby usunąć z wąskiego chodnika słupy [ prądowe lub telefoniczne] chodzi o ul, Wł.Warneńczyka / na początku przy ul.Lwowskiej/ tak sobie stoją od 2004 roku czyli 8 lat – rewelacja.
    2/ ile jeszcze lat będą robić drogę [ mały fragment 200/250 metrów od Królewskiej do Wł.Warneńczyka/- droga węskana 1+ 1/2 samochodu brak chodnika i lamp] idzie nią cały ruch sam. omijający rano korki na ul. Lwowskiej a po południu to samo w drugą stronę — Wilkowyja przyłączona do miasta 1.II.1977. – czyli co 35 lat- super.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.