Ruszył proces gwałciciela

Na zdjęciu oskarżony Jan K. (51 l.). Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Sąd częściowo wyłączył jawność rozpraw.

W czwartek (24.05) w krośnieńskim sądzie rozpoczął się proces Jana K. (51 l.) – mieszkańca Pietruszej Woli (gmina Wojaszówka), który jest podejrzany o gwałt na mieszkance Krosna i próbę gwałtu innej krośnianki.

Na rozprawę K. stawił się wraz ze swoim obrońcą. Oskarżony złożył zeznania. Pełnomocnik jednej z pokrzywdzonych kobiet wniósł o wyłączenie jawności rozpraw w całości oraz o zasądzenie od oskarżonego w wypadku jego skazania odszkodowania w kwocie 10 tys. zł. Sąd postanowił wyłączyć jawność postępowania częściowo na czas przesłuchiwania dwóch pokrzywdzonych kobiet: – Magdaleny S. oraz Alicji Sz. W ocenie sądu prowadzenie rozpraw przy zachowaniu pełnej jawności mogłoby zakłócić spontaniczność wypowiedzi pokrzywdzonych kobiet, a to byłoby ze szkodą dla prawidłowości postępowania.

Odpowiada z wolnej stopy
W dniu 29 grudnia 2011 r. około godz. 17 Jan K., nieopodal wiaduktu kolejowego na ul. Jagiellońskiej dostrzegł przechodzącą tamtędy młodą kobietę. Przedstawił się jako pracownik służby kolei, zwrócił kobiecie uwagę, że w sposób niewłaściwy przechodzi przez tory. Zaproponował jej seks, na co ona odpowiedziała: – Odwal się chamie. – Używając przymusu wobec Alicji Sz. złapał ją za rękę, usiłował obezwładnić i doprowadzić do obcowania płciowego. Jednakże zamierzonego celu nie osiągnął z uwagi na skuteczny opór i ucieczkę pokrzywdzonej – mówiła w czwartek w sądzie pani prokurator.

30 grudnia 2011 r. mniej więcej o tej samej porze Magdalena S. przechodziła samotnie przez tory. Wówczas zaatakował ją mężczyzna. Kobieta spadła z kilkumetrowego wału i złamała nogę. W takiej sytuacji nie mogła uciec. Gwałciciel rozebrał ją, chciał ją doprowadzić do obcowania płciowego, proponował jej seks oralny, obmacywał ją, całował po piersiach i narządach płciowych. Dziewczyna krzyczała, wzywała pomocy. W pewnym momencie, gdy napastnik dostrzegł, że ktoś nadchodzi, wystraszył się, założył spodnie i uciekł. – W wyniku popchnięcia Magdalena S. doznała obrażeń ciała w postaci złamania kości strzałkowej i piszczelowej kończyny lewej – mówiła prokurator.

W przeszłości zaczepiał kobiety
Jan K. jest bezdzietnym kawalerem, mieszka z bratem w rodzinnym domu w Pietruszej Woli, jego rodzice nie żyją. W RCKP pracuje jako pracownik gospodarczy. – W przeszłości miałem kilka kobiet, lecz ostatnio z żadną się nie spotykałem – mówił w czwartek w sądzie Jak K. Był już notowany przez policję za wykroczenia przeciw obyczajowości. Niegdyś na krośnieńskim dworcu PKS zaczepiał kobiety. – Byłem wówczas pod wpływem alkoholu, to były takie żarty – tłumaczył oskarżony.

Co wg K. wydarzyło się 29 i 30.12 2011 r. ? – Pamiętam, że wtedy byłem ubrany w niebieską kurtkę, czarną czapkę, czarne buty i spodnie. 29 grudnia od rana piłem alkohol, chodziłem po Krośnie i szukałem kobiety, która by mnie zaspokoiła seksualnie. Wybrałem pieniądze z bankomatu, wsiadłem do autobusu, a po powrocie do domu oddałem 20 zł swej sąsiadce. Miałem przy sobie 3 butelki wódki, trochę u sąsiadki wypiłem, resztę oddałem bratu, a potem poszedłem spać – sędzia przytoczył wypowiedzi oskarżonego zamieszczone w protokole.

- 30 grudnia ok. 13.40 wysiadłem na dworcu PKS Krośnie, w delikatesach centrum kupiłem kilka flaszek wódki. Popijałem alkohol chodząc po mieście – mówił. W końcu znów dotarł w rejon wiaduktu, aby złożyć propozycję seksualną przechodzącej tamtędy kobiecie.

Wioletta Zuzak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.