Ruszył proces ratownika medycznego oskarżonego o morderstwo żony

Na ławie oskarżonych zasiadł Jacek Ch. oskarżony o zabicie żony przy użyciu środka znieczulającego.

RZESZÓW. 38-letniemu Jackowi Ch., który miał zabić używając środka służącego do znieczulania przed operacjami grozi dożywocie.

Wczoraj przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie stanął Jacek Ch., 38-letni ratownik medyczny oskarżony o zabicie żony przez wstrzyknięcie jej środka stosowanego do przedoperacyjnych znieczuleń. Proces odbył się za zamkniętymi drzwiami, ze względu na dobro pokrzywdzonych i małoletnich dzieci oskarżonego i ofiary. Mężczyźnie grozi dożywotnia kara więzienia.

Sędzia Marzena Ossolińska- Plęs, przewodnicząca składu orzekającego zdecydowała o całkowitym wyłączeniu jawności rozprawy i dziennikarze musieli opuścić salę. Zdaniem przedstawicieli sądu było to konieczne, bo podczas zeznań świadków miały być ujawniane szczegóły intymne i gdyby zostały upublicznione, to pokrzywdzone byłyby m.in. małoletnie dzieci. Wcześniej oskarżyciel publiczny opowiedział się za częściową jawnością procesu i chciał żeby przedstawiciele mediów opuścili salę jedynie podczas przesłuchania świadków. Sąd jednak wyraził inne zdanie na ten temat.

Śmierć nieprzypadkowa?

Przypomnijmy; do rzekomego zabójstwa żony miało dojść w nocy 17 grudnia 2008 r. Na drugi dzień Jacek Ch. wezwał pogotowie do nieżyjącej już żony tłumacząc, że ta nagle zmarła na łóżku. Zdaniem prokuratury, śmierć 34-letniej Elżbiety nie była przypadkowa, tylko przyczynił się do niej sam Jacek Ch. wstrzykując żonie śmiertelną dawkę ketaminy, środka, który jest stosowany do przedoperacyjnego znieczulenia pacjentów. W jej organizmie znaleziono również środki nasenne. W toku śledztwa ustalono, że Jacek Ch. w okresie poprzedzającym to zdarzenie poszukiwał dostępu do leków znieczulających stosowanych na Oddziale Intensywnej Terapii i Anestezjologii z Ośrodkiem Ostrych Zatruć Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie (na którym zresztą sam pracował przez krótki okres czasu w połowie lat dziewięćdziesiątych). W kwestii tej zwracał się do co najmniej kilku osób, tłumacząc, że chce uśmiercić psa.

Oskarżony w trakcie prokuratorskiego śledztwa nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu Grozi mu kara dożywocia.

Mariusz Andres

Katarzyna Szczyrek

do “Ruszył proces ratownika medycznego oskarżonego o morderstwo żony”

  1. Edgar Degua

    zachodzi zatem pytanie kto z OIOM-u Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie dał mu ketaminę, wynosząć ten środek poza szpital (kradzież !!!!) ?????

  2. Ania

    ciekwe czy sad sobie poradzi

  3. janles62

    wystarczyłby rozwód

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.