Ryk lwa budzi mnie zamiast budzika

Leszek Bielenda z Głogowa Młp. przygarnął lwa półtora roku temu. Kilkumiesięcznego kota dostał z cyrku. Dziś jest już prawie dorosły – waży 200 kg

Wielki dziki kot z płową grzywą słodko łasi się do swojego opiekuna. Liże go po rękach, pręży się do głaskania. Po chwili atmosfera wokół wybiegu tężeje. Lew uważnie przygląda się nam, obcym intruzom, uczepionym krat. Grzebie łapami. Niespiesznie obchodzi teren. Wyraźnie pokazuje, kto tu rządzi. Lodowaty dreszcz przebiega nam po krzyżu. Zaatakuje czy odpuści?!

Cały artykuł czytaj w weekendowych Super Nowościach.

Kliknij tutaj, aby zobaczyć więcej zdjęć.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.