Ryzyko na podkarpackich droga rośnie

Mapa ryzyka na podkarpackich drogach krajowych. Źródło: EuroRAP

PODKARPACIE. Przybyło czarnych odcinków na drogach krajowych.

Rośnie poziom ryzyka na zostanie ofiarą śmiertelną lub ciężko ranną w wypadku drogowym na drogach krajowych w naszym województwie. Z corocznego raportu EuroRAP wynika, że na wielu podkarpackich drogach ryzyko wypadków wzrosło. W tym roku nie mamy w naszym województwie już ani jednego odcinka z małym ryzykiem.

Już po raz piąty, w ramach międzynarodowego Programu Oceny Ryzyka na Drogach EuroRAP, naukowcy z Politechniki Gdańskiej wraz z ekspertami Polskiego Związku Motorowego i Fundacji Rozwoju Inżynierii Lądowej opracowali mapę ryzyka na drogach krajowych w Polsce. Wyniki badań wykazują znaczącą redukcję długości “czarnych odcinków” oraz wzrost długości “odcinków zielonych”.

To są jednak wyniki ogólnopolskie. Jeśli popatrzymy na sytuację tylko przez pryzmat naszego województwa, to sytuacja od ogłoszenia ubiegłorocznego raportu uległa pogorszeniu. Według raportu, najbardziej niebezpieczne drogi na Podkarpaciu to krajowa dziewiątka od Rzeszowa do Barwinka, siedemdziesiątka siódemka (Tarnobrzeg – Jarosław), siedemdziesiątka trójka (Pilzno – Jasło), odcinek krajowej czwórki od Rzeszowa do Jarosławia i znaczna część przebiegu drogi krajowej nr 28 Jasło – Przemyśl.

W ubiegłym roku odcinek drogi krajowej nr 28 pomiędzy Przemyślem a Kuźminą był jedynym odcinkiem w naszym województwie z małym ryzykiem wypadków. W tegorocznej edycji raportu odcinek ten zmienił kolor z żółtego na pomarańczowy, tzn. że ryzyko wzrosło z małego do średniego. Tym samym w naszym województwie nie ma już ani jednego odcinka z niskim ryzykiem stania się ofiarą wypadku.

Mimo że sytuacja się poprawiła w stosunku do poprzednich raportów, to i tak w skali całego kraju 68 procent dróg krajowych to drogi o wysokim lub bardzo wysokim ryzyku wypadków. Natomiast na Podkarpaciu takie drogi stanowią nawet 90 procent, z czego przytłaczająca większość to odcinki krytyczne o bardzo dużym ryzyku. Pozostałe 10 procent to drogi o “tylko” średnim ryzyku.

***
Dopóki nie będziemy mieli oddanych do użytku dróg szybkiego ruchu, to z tym problemem się nie rozprawimy. Trasa wschód – zachód, czyli A4, jest ciągle w budowie, natomiast trasa północ – południe, tj. S19, znajduje się dopiero na etapie planów, marzeń i obietnic. Szybciej niż się buduje drogi, stawia się u nas ograniczenia prędkości i fotoradary. Jak widać problemu to nie rozwiązuje. 

Artur Getler

do “Ryzyko na podkarpackich droga rośnie”

  1. greywolf

    Jak brakuje nawet podstawowych zabezpieczeń, białych pasów, odblasków, to co się dziwić. Nawet serpentyny są źle oznakowane.

  2. Patriota

    jakie drogi takie bezpieczeństwo!!!! to nie jest wyjście wszędzie stawiać ograniczenia do 50 tylko budowa S19 i A4 może odciążyć zatłoczone drogi pełne bezsensowych wysepek…

  3. czytelniczka

    To nie podkarpackie drogi,są groźne,tylko rośnie liczba podkarpackich idiotów za kierownicą.Tak było jest i bębzie,chyba żeby drogi były z gąbki,a drzewa z waty.

  4. Mariusz

    To wina drogowych bandytów. Do „4″ nie ma się co przyczepić, to bandytom się spieszy i wyprzedzają „na trzeciego”.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.