Rząd chce „ograbić” przyszłych emerytów

Mlodsze pokolenie ma uzasadnione powody do zmartwień, bo gdy przejdzie na emeryturę, może otrzymać bardzo niskie świadczenia.

PODKARPACIE. Rządząca koalicja bez skrupułów korzysta z funduszu rezerwy, by załatać dziurę budżetową.

Rząd znalazł sposób jak załatać dziurę w budżecie państwa. Zamierza to zrobić dzięki pieniądzom przyszłych emerytów. Zgromadzone w Funduszu Rezerwy Demograficznej miliardowe środki weźmie na finansowanie bieżących wydatków. Przedstawiciele ZUS-u twierdzą, że to nie uderzy w emerytów, jednak zdaniem ekspertów, może to doprowadzić do zmniejszenia ich świadczeń.

Rada Ministrów przyjęła już rozporządzenie, na którego podstawie z Funduszu Rezerwy Demograficznej przekazuje 4 miliardy złotych na łatanie dziury budżetowej. Eksperci twierdzą, że to błędna decyzja, bo obecnie jest najlepsza sytuacja demograficzna w historii i nie powinno się wydawać pieniędzy odkładanych na czarną godzinę.
Utworzony jeszcze przez rząd Jerzego Buzka, Fundusz Rezerwy Demograficznej (FRD) ma być finansową poduszką bezpieczeństwa, która za 20 lat złagodzi problem starzejącego się społeczeństwa. Jednak rząd środki z tego funduszu przeznacza na co innego, na bieżące braki w budżecie państwa.

Nie tędy droga
Podkarpaccy ekonomiści przekonują, że branie pieniędzy z tego funduszu, to jakieś nieporozumienie. Sytuacja w Polsce jest na tyle stabilna, by trzeba było korzystać z FRD. Pieniądze tam zgromadzone, trzeba trzymać, bo z każdym rokiem problemy demograficzne będą coraz większe. Według ekspertów, w naszym kraju sytuacja demograficzna jest najlepsza w historii. Oczywiście jeżeli weźmiemy pod uwagę rynek pracy. Rezerwy z funduszu nie należy więc przejadać.
Stracą przyszli emeryci
Rząd Donalda Tuska już po raz drugi sięga do FRD. W ubiegłym roku wziął stamtąd do budżetu 7,5 mld zł. W sumie w latach 2010-2011 z tego źródła będzie miał na bieżące wydatki 11,5 mld zł. To tyle ile w tych dwóch latach wydano na służbę zdrowia. Większość fachowców uważa, że sięganie za pośrednictwem funduszu do kieszeni przyszłych emerytów doprowadzi do sytuacji, że za kilka lat wypłata ich świadczeń będzie zagrożona, a na pewno będą one znacznie niższe.

Rząd łata dziurę budżetu państwa kosztem przyszłych emerytów, którzy za kilka lat mogą mieć z tego powodu znacznie niższe świadczenia.

Mariusz Andres


Co na temat działań rządu sądzą eksperci
Dr Krzysztof Kaszuba, ekonomista z Rzeszowa

- Sięganie po pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej to zły pomysł. Rząd chce oszukać przyszłych emerytów, szczególnie tych, którzy świadczenia będą pobierać za 5, 8 i 10 lat. Najpierw zaoferowano im wybór wypłaty emerytury z ZUS-u, albo z funduszów ubezpieczeniowych OFE, a teraz okazuje się, że poprzez sięgnięcie do pieniędzy zgromadzonych w FRD, mogą sporo stracić. Sam fundusz to mądre, racjonalne rozwiązanie, podobny mają Norwegowie, Chińczycy i Arabowie.  Źle się stał, że w Polsce tak ogromne kwoty są pobierane na łatanie dziury budżetowej państwa. Dla rządzących to żaden problem, bo nie muszą się obawiać, że dostaną niskie świadczenia emerytalne.

Wojciech Andrusiewicz, Biuro Prasowe ZUS w Warszawie

- Wsparcie budżetu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych pieniędzmi z Funduszu Rezerwy Demograficznej nie jest niczym spektakularnym i nie oznacza, że FUS znalazł się w trudnej sytuacji. Polskie prawo przewiduje, że obok składek, FUS może być zasilany dotacjami i pożyczkami z budżetu państwa, komercyjnym kredytem oraz środkami FRD. Skorzystanie z którejkolwiek z tych opcji nie oznacza więc, że świadczenia emerytów i rencistów są zagrożone. Emerytury są i będą wypłacane na czas.

Ireneusz Jabłoński, członek zarządu Centrum im. Adama Smitha

- Wybieranie pieniędzy z FRD, po to żeby pokryć braki w budżecie państwa nie ma logicznego wytłumaczenia. To zły pomysł żeby w ten sposób pokrywać bieżące wydatki. Jednocześnie trzeba stwierdzić, że obecny system emerytalny jest źle przygotowany. Fundusz Rezerwy Demograficznej nie zagwarantuje finansowego złagodzenia problemu starzejącego się społeczeństwa. Centrum im. Adama Smitha proponuje żeby ustalić stałą kwotę emerytalną dla osób, które przepracowały tyle samo lat. Jeżeli ktoś  chce mieć wyższe świadczenie powinien się ubezpieczyć na wyższą kwotę.


do “Rząd chce „ograbić” przyszłych emerytów”

  1. roman

    wyzwalniać urzędników, precz z ACTA

  2. Kazimierz Józef Styrna

    Szanowny Leonie!
    Ja też mam koncepcje na ograbienie rządu.

  3. leon

    Ja mam koncepcje, trzeba ograbiać rząd.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.