Rząd chce okraść emerytów

Jan Vincent-Rostowski uzasadniając skok na kasę emerytów kłamie. Fot. Archiwum

PODKARPACIE, KRAJ. Minister finansów zapewnia, że nie robi skoku na pieniądze OFE, a jednak…

Minister Jan Vincent-Rostowski chce, by emerytury z drugiego filaru, czyli z Otwartych Funduszy Emerytalnych, były wypłacane tylko dożywotnio. Jeżeli tak się stanie, to zginie główna idea reformy emerytalnej z 1999 roku. W razie śmierci emeryta jego składki nie będą dziedziczone przez spadkobierców. Pieniądze zmarłych emerytów zagarnie rząd.

Przy wprowadzaniu czternaście lat temu reformy emerytalnej chodziło o to, by wszystkie pieniądze zgromadzone w składkach emerytalnych przez każdego pracownika, były własnością tej osoby i zostały mu w całości wypłacone. W razie śmierci emeryta przed skonsumowaniem całego kapitału, pozostałą część mieli otrzymać spadkobiercy – małżonek albo dzieci czy rodzeństwo.

Jak miała działać reforma emerytalna?
W 1999 roku zaczęliśmy podpisywać umowy z Otwartymi Funduszami Emerytalnymi. Od tego momentu część składek emerytalnych obowiązkowo pobieranych przez ZUS zaczęła być gromadzona na indywidualnym koncie każdego ubezpieczonego (drugi filar). Druga część składek pozostawała w ZUS i miała stanowić podstawę do wypłaty dożywotniej emerytury na dotychczasowych zasadach.

Po osiągnięciu wieku emerytalnego ubezpieczony w OFE mógł wybrać sposób wypłaty emerytury. Jeżeli zdecydowałby się na wypłaty dożywotnie, to świadczenie miało być obliczane podobnie jak w ZUS. Po śmierci emeryta nic nie pozostawałoby dla spadkobierców.

Wysokość emerytury dożywotniej obliczana jest według średniej długości życia i na ten średni czas dzielony jest zgromadzony kapitał. Jedni żyją krócej niż średnia, a inni dłużej. Tym długowiecznym emerytura wypłacana jest z pieniędzy pozostawionych przez tych, którzy umarli wcześniej.

Emerytura na 10 lub 20 lat
Innym wariantem ustalenia emerytury z drugiego filaru miała być wypłata czasowa przez nie mniej niż 10 lat, a nie więcej niż 20 lat. Przypuśćmy, że 65-letni emeryt wybrał okres 10-letni. Obliczono by, że jego emerytura wyniesie 2,5 tys. zł. Do tego otrzymywałby 1300 zł ZUS-owskiej emerytury z pierwszego filaru, a więc razem 3,8 tys. zł.

Jeżeli taki emeryt zmarłby w wieku 70 lat, to niewykorzystane pieniądze z konta w OFE zostałyby wypłacone spadkobiercom. Z ZUS spadkobiercy nie dostaliby nic. Jeśli emeryt żyłby dłużej, to po ukończeniu 75 lat skończyłyby się mu pieniądze z OFE i do końca życia dostawałby już tylko 1300 zł miesięcznie z ZUS.

Gdyby ten sam emeryt wybrał wariant 20-letni, to jego emerytura z OFE wyniosłaby 1600 zł miesięcznie i razem z ZUS-owską częścią miałby 2900 zł miesięcznie. Gdyby zmarł przed 85 rokiem życia to pozostałe pieniądze z OFE dostaliby spadkobiercy, a gdyby żył dłużej, zostałaby mu dożywotnia emerytura z ZUS.

Nie będzie dziedziczenia
Rząd co roku dopłaca olbrzymie pieniądze do ZUS właśnie na wypłaty emerytur. Minister Rostowski wyliczył, że jeżeli zagarnie składki z OFE i nie odda ich spadkobiercom przedwcześnie zmarłych emerytów, to będzie dopłacał mniej. Dlatego nie zgadza się na wypłacanie z drugiego filaru emerytur na określony czas. Chce by świadczenia z drugiego filaru były wypłacane dożywotnio, co wyklucza dziedziczenie niewykorzystanego kapitału.

Nasz przykładowy emeryt będzie więc dostawał dożywotnio 1300 zł z ZUS i 1200 dożywotniej emerytury z OFE – razem 2,5 tys. zł miesięcznie. Jeżeli umrze np. w wieku 67 lat, to spadkobiercy nie dostaną nic, a Vincent-Rostowski z uśmiechem zarachuje kolejny zysk w budżecie państwa.

Kłamstwo ministra
Jan Vincent-Rostowski uzasadniając tak wymyślony skok na  kasę emerytów kłamie, że OFE chcą wypłacać jak najmniej przez jak najkrótszy czas. Jest to ewidentna nieprawda. Pieniądze ze składek każdego ubezpieczonego w OFE są zaksięgowane na indywidualnym koncie każdego pracownika i wraz z wypracowanymi odsetkami zostaną w całości wypłacone każdemu emerytowi lub jego spadkobiercom bez względu na czas wypłaty, jaki wybrałby emeryt.

To właśnie nie podobna się ministrowi finansów. Dlatego kombinuje, jak ukraść choć część pieniędzy przyszłych emerytów.

Krzysztof Propolski

do “Rząd chce okraść emerytów”

  1. GoldFinger

    A czy w artykule wspomniano, że:
    1. OFE NIE GWARANTUJE WYPŁATY wkładu w takiej wysokości jaką wpłacono? Gdy OFE, źle zainwestuje pieniądze to możemy dostać tylko x% wpłaconych środków (np.: 20%).
    2. Gdy dane OFE zbankrutuje to nasze państwo ma zabezpieczyć wypłaty emerytur! A więc OFE w ŻADEN sposób nie odpowiada za powierzone środki! Pobiera sobie za to sowitą prowizję i nie przejmuje się decyzjami inwestycyjnymi.
    3. OFE chce wprowadzić ograniczenie w wypłacaniu „emerytur” – jeżeli dobrze pamiętam to tylko przez pierwsze 20 lat. A więc, jeżeli ktoś pożyje dłużej – to pod koniec życia zostanie bez środków z OFE.

  2. klaudiusz

    To jest pikus.Zydzi domagaja sie od Nas 60miliardow dolarow za mienie pozostawione w Polsce.Wiec Vincenty rusza glowa jak tu pomoc swoim!!

  3. Ambroży

    „Z wahhrrrkotem Donald wszedł na mównicę,
    Bo se pomyślał: POlecę z picem !
    Naobiecuję dziś niesłychanie,
    Zachwycę panów, zachwycę panie,

    Mam nowy bajer, mam kłamstwa nowe -
    Głupie, naiwne lecz bajerowe,
    Władzy Tuskowi nikt nie odbierze!!!
    Już 6 lat lecę na tym bajerze!.

    Jam Donald Franz! POwski mąż stanu.
    Dogodzę Grodzkiej, dogodzę panu,
    Dogadzam Angeli jak własnej matce,
    Dogadzam również Ewie Kopaczce

    Obiecam ,że z nieba deszcz euro POleci,
    Zapieją z radości wykształciuchy i dzieci,
    Zapieją i miasta i okolice
    Bo liczy się kłamstwo i obietnice” źródło ONET.pl
    To tyle z sieci na wstępie wczorajszej konferencji Piechocińskiego szefa PSL na klęczkach przed premierem z przeprosinami za głosy trzech posłów nie do końca ubezwłasnowolnionych , a głosujących za odwołaniem min.S.Nowaka. Tego zamordyzmu koalicyjnego w Sejmie nie da się logicznie zrozumieć i wytłumaczyć niczym innym jak pędem na oślep do koryta kolesiów PO i PSL wbrew podstawowym zasadom do czego byli wybrani. Czy w takiej sytuacji jest jakikolwiek sens utrzymywania 560 nierobów bezużytecznych bez prawa do własnego zdania?. Po Piechocińskim spodziewałem się znacznie więcej – okazał sie wystraszona marionetką .

  4. jk

    To nic nowego.Przecież ten rząd ciągle kłamie i okrada.

  5. mamnick

    Banda eks komuszków!Tłuste świnki!

  6. Ambroży

    ” Donald „JAMAŁowiem” Tusk” – więcej czasu poświęcam grze w piłkę , wiec po co pytacie mnie o gazrurze?

  7. andrzej

    Czy w POLSCE brakuje młodych wykrztałconych POLAKÓW na to stanowisko którym na sercu leży POLSKA .Nie POtrzebujemu przybłedy

    • komentator

      Rostowski od biedy jeszcz ujdzie ale np taki Budzanowski ?
      Archeologa Budzanowskiego mianowali ministrem skarbu …. wykończył LOT a teraz szamota sie w wypowiedziach co do tego czy Polska chce zarobić na kolejnym gazociagu z Rosji
      czy chcemy decydować czy chcemy być odcięci i kupowac rosyjski gaz z Niemiec czy Słowacji

      otóz wg tego „wielkiego” archeologa nam gazu nie potrzeba

      drugi urban – rząd się sam wyżywi, a społeczeństwo niech zdycha bo Pan Budzanowski obraził się na Rosję i nie dopuści abyśmy zarobili choć złotówkę :D :lol:

      taki mamy rząd
      Tusk – historyk
      Komorowski – historyk
      Budzanowski – arheolog
      sitwa kumpli po fachu o ekonomii nie majaca pojęcia
      dlatego Rostowski w tym towarzystwie dyletantów to perełka

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.