Rząd łupi kierowców viaTOLL-em!

PODKARPACIE. Na rzeszowskim odcinku autostrady trzeba zapłacić za przejazd pojazdem powyżej 3,5-tony.

Wysokość polskich kar za brak wniesienia przez kierowców opłat za przejazd przez autostrady jest największa w Europie. W Niemczech typowe kary za nieopłacony przejazd kilkuset kilometrów to kwoty rzędu 180 euro lub 400 euro. Natomiast w Polsce nielegalne pokonanie choćby 70 km to konieczność zapłaty nawet kilkunastu tysięcy złotych. Od 31 października również na 4-kilometrowym autostradowym odcinku drogi – węzeł Rzeszów – Północ – węzeł Rzeszów – Wschód w okolicach Rudnej Małej, przy drodze krajowej nr 9, wprowadzono opłaty dla aut powyżej 3,5 tony. Za ich brak też można być ukaranym.

Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że od 2011 roku system viaTOLL – elektroniczny system poboru opłat za przejazd drogami – narażał kierowców na straty i niesłusznie gigantyczne kary. E-myto – system poboru opłat za cięższe pojazdy – wprowadzono w miejsce starych winiet i kosztowało 5 mld zł. Od początku ten sposób pobierania pieniędzy krytykowali kierowcy.

Raport NIK potwierdza, że kierowcy mieli rację mówiąc o nieuzasadnionych, wysokich karach. Okazało się, że właścicieli aut karano niezgodnie z przepisami, bo wielokrotnie nakładano na nich mandaty, które były uzależnione od liczby bramek, przez które przejechał samochód.

99 tys. zł kary za nieopłacone bramki
Prowadziło to do nie niedozwolonej kumulacji kar za nieuiszczenie opłaty za jednorazowy przejazd drogą krajową lub autostradą. Dochodziło do absurdalnych sytuacji. Jak ujawniła “Rzeczpospolita”, Inspekcja Transportu Drogowego ukarała kierowcę katowickiej firmy kwotą… 99 tys. zł, bo odkryła 33 nieopłacone bramki i za każdą z nich dała mu mandat.

– Zgodnie z przepisami za niezapłacenie e-myta kara administracyjna wynosi 3 tys. zł, a za niepełną opłatę – 1,5 tys. zł – poinformowała nas Dorota Prochowicz, rzecznik prasowy viaTOLL w Warszawie. – Na 4-kilometrowym odcinku autostrady A4 – węzeł Rzeszów –Północ – węzeł Rzeszów Wschód dla pojazdów powyżej 3,5 tony obowiązują opłaty od 20 do 53 groszy za kilometr. Wysokość opłaty zależy od wagi pojazdu i emisji spalin. Za przejazd tych najcięższych trzeba zapłacić najwięcej.

Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, już za rok za przejazd autostradą od Dębicy do Rzeszowa trzeba będzie zapłacić. W przyszłym roku gotowa ma być bowiem infrastruktura – łączność alarmowa, punkty obsługi klientów i stacje paliw.

Rząd planuje podnieść opłaty za przejazd
Pod koniec października przybyło 340 km płatnych dróg ekspresowych i autostrad. Na Podkarpaciu 42 km z Dębicy do Rzeszowa. Od 1 grudnia kolejnych 120 km. Opłaty drogowe z autostrad zwiększają Krajowy Fundusz Drogowy, jednak dotychczasowe wpływy to dla rządu za mało. Od lipca 2011 r. do końca września system viaTOLL zarobił ponad 2 mld zł. W sumie do końca 2018 r. ma wygenerować 18 mld zł przychodu.

Z raportu NIK-u wynika, że kary nakładano nawet na tych kierowców, którzy jechali drogą płatną bez urządzenia viaBox, służącego do elektronicznego wnoszenia opłat. Dlatego urzędnicy z tej instytucji mieli wątpliwości co do karania kierowców, którzy nie mieli takiego urządzenia. Na jakiej podstawie wyliczano te kary? – pytano.

Zapytaliśmy o to samo Dorotę Prochowicz, rzeczniczkę viaTOLL. – Na drogach płatnych, w tym na autostradach, są też umieszczone specjalne bramownice kontrolne ze skanerami i kamerami – wyjaśnia rzeczniczka. – Robione są zdjęcia samochodowych rejestracji z przodu i z tyłu. Po ustaleniu, czy samochód ważył powyżej 3,5 tony i którego kierowca nie uiścił opłaty, nakładana jest na niego kara – 3 tys. zł.

Dotąd kierowcy, którzy płacili skumulowane kary za przejechaniu wielu bramek, i ci, którzy musieli płacić mandaty, mimo że nie mieli w samochodzie urządzenia viaBox, nie mieli podstaw do odwołania się od tych decyzji. Teraz takie osoby będą mogły zwrócić się do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego lub Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad o zwrot lub anulowanie kary.

Łupią kierowców
Na stronie internetowej viaTOLL zamieszczono znaki dotyczące pojazdów, za które są pobierane opłaty elektroniczne. Na jednym z nich widnieje samochód z dołączoną przyczepą o łącznej dopuszczalnej masie całkowitej pojazdu i przyczepy powyżej 3,5 tony. Za jego przejazd przez rzeszowską część autostrady kierowcy muszą płacić od 20 do 53 groszy za każdy kilometr. Nie zapłacą – dostaną 3 tys. zł kary.

Mariusz Andres

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
lex
lex
7 lat temu

Przecież o take Polske ludzie walczyli. To ja mają.

ROMAN
ROMAN
7 lat temu

zastanawiam się w związku z tym czy rząd – ten rząd i poprzednie czy to były nasze rządy czy jakieś obce ; przywiezione np. na czołgach / samolotami / w ” walizce ” – no bo to tak wygląda jak by nami rządziła jakaś obca organizacja używająca określenia ” rząd ” łupiąca nas na każdym kroku od urodzenia aż do śmierci – między czasie jeszcze wyciskając nas jak cytrynę – czy jestem może w błędzie ?

wiesiek
wiesiek
7 lat temu

Każda kara dla kierowców ma inną nazwę. Ciekawe że każdy rząd od 1991 r. w pierwszej kolejności wymyślał dodatkowe obowiązki kary dla kireowców np: gaśnice trójkąty tel.komórkowe itd. Praktycznie kierowcę można ukarać w każdym momencie