Rząd znów chce łączyć szkoły

- Są przykłady z Podkarpacia (w Błażowej i Kamieniu), gdzie taki pomysł został z powodzeniem wprowadzony w życie. Ale to same władze tamtejszych gmin połączyły szkoły - mówi Stanisław Kłak, prezes Zarządu Okręgu Podkarpackiego ZNP. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE.  ZNP sprzeciwia się pomysłowi “skojarzenia” przedszkola z podstawówką i gimnazjum z liceum.

Połączone przedszkole z  podstawówką, a gimnazjum “skojarzone” z liceum – taki zapis znalazł się w rządowym projekcie noweli ustawy o finansach publicznych. Centrala Związku Nauczycielstwa Polskiego źle ocenia ten pomysł, bo jest on wprowadzany tylnymi drzwiami, bez konsultacji ze środowiskiem oświatowym. W ocenie związku łączenie szkół będzie początkiem likwidacji niektórych placówek.

Argumentem rządu żeby łączyć placówki są m.in. oszczędności – zespół szkół mógłby zatrudniać jednego dyrektora, zaoszczędziłby na administracji, łatwiej byłoby zapewnić etat np. dla psychologa, czy nauczyciela przedmiotów artystycznych.

Pomysł ten był głośny już w 2010 roku, ale w maju 2011 roku po interwencjach ZNP premier Donald Tusk zdecydował, że wprowadzenie zmian będzie odroczone. W bieżącym jednak roku przyszedł czas na wprowadzenie takiego pomysłu.

Na Podkarpaciu już od ponad trzech lat w dwóch miejscowościach realizowany jest pomysł rządu żeby łączyć szkoły. W Błażowej (powiat rzeszowski) z powodzeniem funkcjonują trzy szkoły w ramach zespołu. W jego skład wchodzą: podstawówka, Publiczne Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcące.

Od 1 września 2009 roku w tej miejscowości przejęto od Starostwa Powiatowego w Rzeszowie szkołę ponadgimnazjalną – Liceum Ogólnokształcące. To był pierwszy krok do utworzenia w Błażowej Zespołu Szkół.  Jest tam jedna dyrekcja dla trzech placówek, jedna księgowość i jedna stołówka wydająca dziennie 300 posiłków. Wzorowano się przy tym na gminie Kamień, gdzie już wcześniej w tej wsi połączono szkoły. Obecnie w Błażowej do trzech placówek, które mieszczą się w jednym budynku i są oddzielone pawilonami uczęszcza kilkuset uczniów.

Mariusz Andres

do “Rząd znów chce łączyć szkoły”

  1. ROMAN

    to jest poplątanie z pomieszaniem- to od 60 lat jest cały czas postawione na głowie- jaka władza dojdzie do biurek to robi po swojemu – jedni łączą a drudzy dzielą inni poprawiają a kolejni robią po swojemu i to tak trwa – to jest po prostu paranoja i wariactwo- a potem inni biadolą że szkoły produkują fachowców nie tych co potrzeba – czy musi dupnąć kometa aby to rozpieprzyła i wszystko zaczęło się od nowa ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.