Rzeszów pierwszy odzyskał niepodległość

11 listopada obchodzimy Narodowe Święto Niepodległości. Na temat I wojny światowej i sytuacji w Galicji rozmawiamy z dr. Pawłem Korzeniowskim, historykiem Uniwersytetu Rzeszowskiego.

– Jak wyglądało życie cywilów w Galicji w trakcie I wojny światowej?
– Okres wojny był dla Rzeszowa trudny. Zaraz po wybuchu konfliktu, młodzi mężczyźni zostali zmobilizowani do armii austro-węgierskiej. Początkowo mieszkańcy niemal w pełni poparli władze w Wiedniu, a w mieście organizowano kuchnie polowe, szpitale, zbierano pieniądze oraz dary dla żołnierzy. W 1914 – 1915 r. Rzeszów był dwukrotnie okupowany przez wojska rosyjskie. Do miasta systematycznie docierały coraz większe rzesze rannych oraz uciekinierów. Zaczynano odczuwać coraz większe problemy aprowizacyjne, brakowało leków i opału, co okazało się szczególnie dotkliwe zimą 1914/1915 r. Do tego dochodziła coraz ostrzejsza polityka austriackich władz. Szczególnie negatywnie Polacy reagowali na rekwizycję kościelnych dzwonów, które przetapiano na działa. Niezadowolenie powodowało, że rozwijała się konspiracyjna POW, a lokalni działacze coraz wyraźniej optowali za zerwaniem z Habsburgami.

– Co działo się w Rzeszowie przed 11 listopada 1918 r.?
– Już 31 października Polska Organizacja Wojskowa zaczęła tworzyć zręby oddziałów bojowych. Dochodziło do utarczek z jednostkami niemieckimi, ale na szczęście nie przerodziły się one w większe walki. 2 listopada urzędnicy rzeszowskiej administracji złożyli przysięgę wierności nowo powstałemu państwu Polskiemu. Na fali entuzjazmu część młodzieży udała się do Przemyśla i Lwowa, aby walczyć z Ukraińcami o te miasta. Tempo wydarzeń było ogromne. 8 listopada burmistrz Rzeszowa, Roman Krogulski, zdecydował się formalnie uznać zwierzchność Rady Regencyjnej, co podporządkowało miasto władzy w Warszawie.

– Obecna stolica Podkarpacia była pierwszym miastem w Galicji, które odzyskało niepodległość?
– Rzeczywiście tak było. Władze lokalne szybko zerwały z upadającą monarchią Habsburgów. Sprawnie stworzono nową polską administrację. Wydarzenia regionalne toczyły się w sytuacji, gdy niewiadomą pozostawał kształt władz centralnych. W Krakowie powstała w tym czasie Polska Komisja Likwidacyjna, w Warszawie działała Rada Regencyjna, a w listopadzie w Lublinie utworzono rząd na czele z premierem Ignacym Daszyńskim.

– Przemyśl poradził sobie równie sprawnie?
– Tam było nieco gorzej. 30 października ukraińscy żołnierze stacjonujący w Żurawicy próbowali siłą opanować najważniejsze punkty w Przemyślu. Brakowało im jednak planu działań, szwankowało także morale. W efekcie w ciągu dwóch dni większość żołnierzy opuściła posterunki, a do miasta dotarli polscy oficerowie. Mimo drobnego sukcesu, na początku listopada rozpoczęły się kolejne walki, w których Ukraińcy szybko zyskali przewagę. Nieliczne polskie oddziały oddały część miasta. Jednak 10 listopada z Krakowa przybyły posiłki i po dwóch dniach Przemyśl odbito.

– Mimo sukcesów, na początku wojny Rzeszów raczej nie chciał walczyć o niepodległość?
– Generalnie Polacy w 1914 r. przyjęli lojalną postawę względem państwa austro-węgierskiego. Dlaczego? Otóż w Galicji korzystano z autonomii, a w Wiedniu polscy politycy często obejmowali najważniejsze funkcje. Wielu liczyło, że po zwycięskiej wojnie z Rosją uda się pod berłem Habsburgów zjednoczyć wszystkie, lub przynajmniej większość ziem polskich i zyskać pozycję podobną do Węgrów. Mimo pewnych nadziei krótkowzroczna polityka państw centralnych szybko zmieniła te nastroje.

– Jakie wyzwania stanęły przed obywatelami II Rzeczpospolitej?
– Stworzenie z trzech odrębnych obszarów jednolitego państwa. Rzeszów, jak i cała była Galicja, odziedziczył po Austro-Węgrzech system prawny, ustrój administracyjny, walutę, szkolnictwo, infrastrukturę, system kolejowy i drogowy. Wszystko to należało „połączyć” z resztą państwa. Panowała ogromna inflacja, ogołocony i wydrenowany kraj nie posiadał praktycznie przemysłu, istniały duże różnice kulturowe, społeczne i ekonomiczne. Niestety, nawet dzisiaj, po ponad stu latach, wciąż nie udało się całkowicie zniwelować różnic powstałych w czasie zaborów…

Rozmawiał Kamil Lech

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
ewasjuż mieszkaniec Rzeszowadr.M Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ewas
Gość
ewas

temu doktorkowi coś się w główce pomieszało

dr.M
Gość
dr.M

Budują Via Carpatie, Ukraina chce pociągnąć dalej na wschód naszą A4 do Lwowa i dalej. Zawsze jest tak że miasto na krzyżówce głównych dróg czerpie z tego ogromne korzyści. Do tego Rzeszów ma blisko do Słowacji i na Ukrainę i czy to z drenażu sił ludzkich słabszych ekonomicznie czy z handlu tylko może zyskiwać. Powiem tak około połowy wieku Rzeszów będzie liczniejszy i bogatszy jak Kraków. To już widać. Z każdym rokiem więcej nas i większe wpływy z podatków.

już mieszkaniec Rzeszowa
Gość
już mieszkaniec Rzeszowa

Rzeszów to JUŻ potęga.

Fundacja Schumana oceniła 66 miast pod względem wakcyjności dla życia dla młodych. I jak myślicie które miejsce zajął Rzeszów?

https://gazetalubuska.pl/w-tych-miastach-mlodym-zyje-sie-najlepiej-ranking-fundacji-schumana-europolis-jak-wypadly-zielona-gora-oraz-gorzow-wlkp/ar/c1-14566995