Rzeszów także stać na medal

Adam Skórnicki

SPEEDWAY EKSTRALIGA. Zdaniem Adama Skórnickiego zdobycie medalu DMP gwarantują umiejętności, wysoka forma, dobry sprzęt i… szczęście.

Adam Skórnicki był jednym z ojców sukcesu “Byków” w ubiegłotygodniowym spotkaniu w Rzeszowie. W ostatnim meczu z Włókniarzem “Skóra” nie mógł jednak wystąpić, bowiem na treningu złamał obojczyk. – W tym sezonie wiedzie mi się różnie, ale z meczu przeciwko PGE Marmie mogę być zadowolony – mówił po spotkaniu w Rzeszowie Adam Skórnicki.

- Wygrana nad rzeszowskim beniaminkiem nie przysporzyła wam chyba zbyt wielu kłopotów…
- A czy wygląda po mnie, że było łatwo? (śmiech). Wprawdzie prowadziliśmy od początku spotkania, ale gdybyśmy przegrali dwa ostatnie wyścigi, a Jason Crump nie zrobił taśmy, to mogło być naprawdę gorąco.

- Unię w tym sezonie prześladuje prawdziwy pech. Kontuzja goni kontuzję, a mimo wszystko radzicie sobie w lidze całkiem nieźle…
- Siłę zespołu poznaje się w trudnych momentach. Nasz dotychczasowy wynik może cieszyć tym bardziej, że w Speedway Ekstralidze nie ma łatwych przeciwników i spotkań. Każdy mecz, zwłaszcza wyjazdowy jest trudny. Wyniki poszczególnych spotkań nie zawsze oddają to, co się działo na torze. Przykładem tego może być nasz mecz w Rzeszowie.

- W play-off czeka was pojedynek z Caelum Stalą Gorzów. To dobry przeciwnik dla Unii?
- Trudno powiedzieć. Niezależnie od tego, z kim przyjdzie nam się zmierzyć z pierwszej rundzie play-off, chcemy wygrać ten dwumecz i awansować do strefy medalowej. Stal jest jednym z zespołów, który aspiruje do mistrzowskiego tytułu, ale my przecież też bronimy złotego medalu i tanio skóry nie sprzedamy.

- Co będzie kluczem do sukcesu w starciu z gorzowianami?
- Wydaje mi się, że pierwszy mecz. Fajnie by było, gdybyśmy jechali go na własnym torze. Będziemy chcieli wypracować sobie jak największą przewagę, a potem czeka nas ostra walka w Gorzowie i obrona zaliczki z pierwszego meczu. Równie ważnym czynnikiem będzie postawa młodzieżowców, którzy z meczu na mecz jadą coraz lepiej. Udowodnili to w Rzeszowie i mam nadzieję, że tę wysoką formę utrzymają do końca sezonu.

- Jak oceniam pan szanse PGE Marmy w rywalizacji play-off. Czy rzeszowskim zespół stać na awans do strefy medalowej?
- W play-off wszystko jest możliwe. Takie są zasady gry, taki jest regulamin i każdy z sześciu zespołów, który przystąpi do play-off ma szanse na zdobycie medalu. Rzeszów także. Na tym etapie oprócz umiejętności, dobrego sprzętu i wysokiej formy trzeba mieć także odrobinę szczęście, bowiem wyniki fazy zasadniczej idą w niepamięć i wszystko rozstrzyga się w dwumeczu.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.