Rzeszowska prokuratura bada gwałt w… Wielkiej Brytanii

– Rzekomego gwałtu miał dopuścić się mieszkaniec Podkarpacia, a że procedura prowadzona była w Rzeszowie, to dlatego uznaliśmy, że sprawę poprowadzi jedna z rzeszowskich prokuratur – tłumaczy Jaromir Rybczak, z-ca Prokuratora Okręgowego w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Brytyjczycy mają pretensje o to, że Polak nie został do nich odesłany, ale nie kwapią się do pomocy rzeszowskim śledczym.

Śledczy z Prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszów prowadzą bardzo nietypową sprawę dotyczącą Polaka, który rzekomo zgwałcił 15-letnią Brytyjkę i to na terytorium Wielkiej Brytanii. Co ciekawe, mężczyzna dwa lata temu został zatrzymany i miał być odesłany do Wielkiej Brytanii, ale wówczas nie został wpuszczony na pokład samolotu, bo nie miał… dowodu osobistego, choć jego tożsamość była potwierdzona. Tym samym sprawą zajęli się rzeszowscy śledczy i jeżeli potwierdzą się zarzuty Anglików, to zostanie skazany w Polsce.

Do gwałtu na 15-latce miało dojść w 2010 roku w jednym z miast na południu Anglii. Mieszkaniec Podkarpacia po wszystkim wrócił do Polski. Angielski sąd wysłał za nim jednak Europejski Nakaz Aresztowania, a Sąd Okręgowy w Rzeszowie uznał, że Polak powinien trafić do Wielkiej Brytanii. Na tym cała historia w naszym kraju powinna się skończyć, ale było inaczej.

Mężczyzna miał opuścić Polskę samolotem, ale pomimo ustalonej tożsamości nie miał dowodu osobistego i to zadecydowało o tym, że Straż Graniczna nie wypuściła go z Polski. Tym samym mężczyzna musiał zostać zwolniony. Następnie sprawę wyjaśniono i okazało się, że można go wysłać do Anglii, tyle że raz zatrzymany i wypuszczony nie mógł być ponownie zatrzymany. – To nie czasy PRL, że po 48 godzinach człowiek wychodził i przed komendą zatrzymywali go ponownie na 48 godzin – tłumaczy proszący o anonimowość prokurator.

Będzie sądzony w Polsce?
To nie koniec całego zamieszania. – Ze względu na to, że w Polsce można sądzić naszego obywatela, który popełnił przestępstwo poza granicami kraju uznaliśmy, że rzeszowska prokuratura poprowadzi tę sprawę – wyjaśnia Jaromir Rybczak, z-ca Prokuratora Okręgowego. – Na razie postępowanie jest prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś. Uznaliśmy, że materiały muszą być uzupełnione przez Brytyjczyków. Zwróciliśmy się do nich o to jesienią ubiegłego roku, ale do dzisiaj nie otrzymaliśmy odpowiedzi – tłumaczy Łukasz Harpula, z-ca szefa Prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszów.

Mężczyzna w Anglii byłby sądzony za pedofilię i gwałt. Za pedofilię dlatego, że w Anglii zabronione jest współżycie seksualne z osobą poniżej 16. roku życia. W Polsce ta granica ustalona jest poniżej 15. roku życia, a w 2010 roku rzekomo zgwałcona dziewczyna miała ukończony 15. rok życia. Jeżeli więc Anglicy przyślą materiały i okaże się, że są na tyle mocne, że można oskarżyć Polaka jedynie o gwałt, to sąd jak najbardziej będzie mógł go skazać w Polsce.

Grzegorz Anton

do “Rzeszowska prokuratura bada gwałt w… Wielkiej Brytanii”

  1. janko

    1. ci co widzą na miejscu co się dzieje to już znają te rzekome gwałty na brytyjkach… najwyższy w europie wskaźnik ciąż nastolatek brytyjskich na pewno nie jest wynikiem masowych gwałtów
    2. żużlowcy darcy ward i nick morris też mieli rzekomo gwałcić. w sądzie wyszło jak było – napalone suczki się obraziły i stąd oskarżenia
    3. znaleźć w miarę ładną brytyjkę na widok której sprzęt samoczynnie nie opada jest niełatwym zadaniem…

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.