Są lepsi ode mnie

Krzysztof Ignaczak w turnieju finałowym Ligi Światowej w Gdańsku potwierdził swoją bardzo dobrą dyspozycję z rundy interkontynentalnej i otrzymał nagrodę dla najlepszego libero Final Eight. Zawodnik Asseco Resovii oprócz patery z wyróżnieniem otrzymał czek na 10 tysięcy dolarów.

- Nie spodziewałem się tego wyróżnienia, bo z tego co mi koledzy mówili rosyjski libero – Sokołow przed meczem finałowym był tuż za mną i nie wiedziałem jakie zawody rozegrał w finale – mówi KRZYSZTOF IGNACZAK. – Ostatecznie dzięki dobrej postawie w meczu z Argentyną udało misię wygrać tę klasyfikację, ale to są tylko statystyki. Moim zdaniem Brazylijczyk Sergio i Francu Henno są i tak lepsi ode mnie. To są takie ikony siatkówki na świecie, które wyznaczają pewne wzorce i dla mnie oni zawsze będą najlepsi

- Nagroda jak najbardziej Ci się należała, bo nie tylko turniej finałowy, ale też rundę interkontynentalną LŚ miałeś rewelacyjną.
- Ja do tej pory starałem się i nadal staram się wykonywać po prostu to, co trener mi karze. Gramy dla tego, żeby zespół wygrywał, a nie po to żeby kreował indywidualności. Według statystyk udało mi się zagrać na tyle dobrze, żeby otrzymać tę nagrodę i wygrać klasyfikację najlepszych libero LŚ. Cieszę się z tego niezmiernie, bo takie wyróżnienie smakuje podwójnie. Jestem daleki od tego, żeby twierdzić, że ta nagroda mi się należała, ale na pewno czułem, że grałem dobrze w tych rozgrywkach i cieszę się ogromnie, że wyprzedziłem takie indywidualności na tej pozycji, jak choćby Sergio.

- To pierwsze wyróżnienie dla Ciebie na prestiżowej imprezie, w końcu zostałeś doceniony.
- Często mówiło się o tym, że gram dobrze, ale zwykle nikt nie zauważał tego, że byłem wysoko w statystykach indywidualnych na innych turniejach. Może nie zajmowałem pierwszego miejsca, ale byłem drugi, czy trzeci i przeważnie grałem dobrze. Tak więc mój poziom sportowy na wielkich imprezach jest zazwyczaj wysoki i mam nadzieję, że będę go utrzymywał. Takie wyróżnienie naprawdę motywuje mnie do jeszcze cięższej pracy. W tym momencie jestem niezmiernie zadowolony z tego wyróżnienia i chciałbym podziękować wszystkim, którzy mnie spierali, w szczególności mojej rodzinie i znajomym, którzy pisali do mnie smsy, bo wiadomo, że porażka jest zawsze sierotą, a sukces ma wielu ojców.

- Na ile trener Anastasi wpłynął na grę polskiego zespołu, który tak pozytywnie zakończył rozgrywki LŚ? Czy ten sezon pod wodzą nowego trenera może być jednym z lepszych w ostatnich latach?
- Z tego typu oceną poczekajmy, bo przed nami są jeszcze Mistrzostwa Europy i chcielibyśmy żeby nasz młody zespół osiągnął coś dobrego na tym turnieju. Natomiast ci zawodnicy, którzy są w tej grupie mają niewątpliwie wielkie serce do gry, o czym wspominałem już we wcześniejszych wywiadach. Cechuje nas hart ducha i wola walki. To właśnie tymi czynnikami wygraliśmy historyczny brązowy medal. Miejmy nadzieję, że za parę miesięcy będziemy wygrywać mecze także innymi elementami, o których się mówi, że np. Rosjanie mają świetny blok, Bułgarzy atak, a Włosi znakomitą zagrywkę. Być może my także będziemy wygrywać jakimś elementem, który stanie się znamiennym dla polskiej reprezentacji. Mam nadzieje, że w tym wszystkim nie zabraknie również serca do gry i hartu ducha.

- Masz wrażenie, że mimo swojego doświadczenia możesz się nauczyć jeszcze czegoś nowego przy trenerze Anastasim?
- Ja już pewnie nie mam się czego uczyć (smiech), a tak na poważnie, to każda wskazówka dobrego trenera daje dużo do myślenia i bardzo pomaga w grze.
Rozmawiał w Gdańsku: RAFAŁ MYŚLIWIEC

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.