Sąd swoje, Jacek Kapica swoje

– To zemsta za ujawnienie działań „grupy lubaczowskiej” – uważa Artur Kaczor. Fot. Archiwum

PRZEMYŚL, WARSZAWA.  Szef Służby Celnej polemizuje z prawomocnym wyrokiem sądu?

M.in. do: Ministra Sprawiedliwości, Prokuratury Generalnej, Rzecznika Praw Obywatelskich, a nawet premiera napisał zwolniony ze służby celnik – związkowiec, Artur Kaczor. Powód? Szef Służby Celnej, Jacek Kapica, nie tylko nie uwzględnił jego wyjaśnień dotyczących rzekomego skazania Kaczora, ale w piśmie do szefa Związku Zawodowego CELNICY.PL, którego A. Kaczor jest członkiem, powołuje się na wyrok sądu, który został uchylony w kolejnej instancji.

Artura Kaczora wydalono ze służby oficjalnie m.in. dlatego, że miał zachowywać się niegodnie poza nią. Koronnym dowodem na takie właśnie zachowanie wiceprzewodniczącego ZZ CELNICY.PL miał być wyrok lubaczowskiego Sądu Rejonowego z lipca zeszłego roku, w myśl którego celnik miał być winny zakłócania porządku publicznego oraz zniszczenia mienia. A. Kaczor odwołał się od tego wyroku i przemyski Sąd Okręgowy uniewinnił go. – Mimo tego, że moje uniewinnienie jest prawomocne, pan minister Kapica nie przyjmuje go do wiadomości i powołuje się na uchylony wyrok lubaczowskiego sądu – mówi zirytowany Kaczor.

Kaczor: – To zemsta za ujawnienie „grupy lubaczowskiej”
Istotnie, minister Jacek Kapica, Szef SC, odpowiadając na pismo przewodniczącego ZZ CELNICY.PL, Sławomira Siwego dotyczące wydalenia Kaczora ze służby opiera się w wyjaśnieniach na wyroku skazującym celnika za wykroczenie, którego, w myśl orzeczenia sądu wyższej instancji, nie popełnił. Szef SC powołuje się przy tym na zeznania świadków, które uznaje za wiarygodne. – W mojej sprawie dzieją się dziwne rzeczy. Szef Służby Celnej osobiście interesuje się moimi prawomocnymi wyrokami uniewinniającymi i doszukuje się w nich winy, mimo że w służbie pozostają funkcjonariusze z prawomocnymi wyrokami skazującymi np. za jazdę po pijanemu – mówi oburzony A. Kaczor.

- Dyrektor Izby Celnej w Przemyślu w decyzji o zwolnieniu podaje nieprawdę i wprowadza w błąd ministra Kapicę, a przemyski prokurator lekceważy czynności wskazane przez sąd w śledztwie w sprawie dyrektora IC Przemyśl. Jak nie wierzyć w zemstę za „grupę lubaczowską”? – pyta zwolniony celnik.

***
Ostatnio panuje jakaś dziwna „moda” na polemikę z prawomocnymi wyrokami sądów. No cóż, każdemu wyrok sądu tego, czy innego może nie podobać, ale żeby udawać, że go nie ma, to już przesada. A wydawało się, że słowa z popularnego filmu: „Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”, to był tylko taki komediowy żarcik. Okazuje się, że u nas tak sobie „żartują” osoby w randze ministra.

Monika Kamińska

do “Sąd swoje, Jacek Kapica swoje”

  1. ferdek

    Niech Kapica sie zastanowi co sie dzieje w jego formacji, bo na razie tylko „kupuje” dyrektorow i naczelnikow, ktorzy w ciemno sa posluszni jak temu z Korei. Myslenia i rozsadku nie ma, bo na wszystkich stolkach sa obsadzani tylko „swoi” z pecakow, nastepni co by wlasne gó…no zjedli by tylko sie utrzymac. Efekt jest taki, ze jakos zadan spada, ludzie traca jakakolwiek chec do jakielkolwiek pracy, widzac nad soba samych nieudacznikow i papugi powielajace bezsensowne pomysly, ktore tak napawde wykanczaja cale CŁO. Wszyscy juz gotuja sie we wlasnym sosie, bo biurokracja siega zenitu, celnik pracuje juz dla celnika i z nim konkuruje. Nikt nie umie doprowadzic do tego, by robic to co jest najwazniejsze, do czego sluzba jest przeznaczona i powolana. To sztuka dla sztuki, ktora cala wine chce zwalic na zwyklych celnikow a odpowiedzialni za ten stan rzeczy sa przeciez decydenci.

  2. piotr

    takie Kapice od picu ,zawłaszczyli to Państwo po prostu.

  3. białorusin od dzisiaj

    a ja myślałem, że jestem obywatelem RP a tu się okazuje że białoruskiej republiki radzieckiej

  4. celny

    Pan Kapica powinien dokładnie sie przyjrzeć byłemu kierownikowi oddziału OC Korczowa. Po jego rządach został protokół, który jednoznacznie wskazuje na nieprawidłowości i korupcje na wywozie, śledztwo prok. alepacyjnej w Rzeszowie i dyscyplinarki wobec funkcjonariuszy, którzy dopuszczali się nadużyc na wywozie. Za to w normalnej słuzbie traci się stołek ale p. Bracie powiązany jest bardzo ściśle z lokalną polityką i nic mu nie chcą zrobić, tylko schowali go w Werchracie aż sprawa przycichnie.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.