Sąd zdecyduje, co ze sprawą księdza od sztabki złota

Sąd Okręgowy w Rzeszowie podejmie decyzję, czy w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie ruszy od nowa proces ks. Roberta M. i Edwarda B. Fot. Wit Hadlo

RZESZÓW. Sąd umorzył sprawę ks. Roberta M. i Edwarda B., byłego dyrektora RDLP. Prokuratura odwołała się od tej decyzji.

25 września w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie odbędzie się posiedzenie ws. zażalenia na decyzję o umorzeniu sprawy księdza Roberta M., byłego proboszcza Katedry Polowej Wojska Polskiego w Warszawie, a aktualnie proboszcza w parafii bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Rzeszowie, i Edwarda B., byłego dyrektora Lasów Państwowych w Krośnie. Obaj zostali oskarżeni o płatną protekcję oraz przyjęcie korzyści majątkowej i skazani nieprawomocnie na 2 lata więzienia, a po apelacji ich sprawa miała wrócić do ponownego rozpoznania. Sąd Rejonowy w Rzeszowie zdecydował się jednak ją umorzyć. Nie zgadza się z tym prokuratura, która złożyła w tej sprawie zażalenie.

Przypomnijmy. Sprawa została umorzona dlatego, że w ocenie sędziego Sądu Rejonowego w Rzeszowie brakuje uzupełnionego aktu oskarżenia. Już kilka lat te-mu, gdy proces ruszał, sędzia zwróciła do prokuratury akt oskarżenia ze względu na braki formalne. Śledczy wysłali wówczas do sądu pismo uzupełniające te braki. Sędzia je przyjęła i proces mógł się rozpocząć. Zakończył się w kwietniu ub. r. wydaniem nieprawomocnego wyroku skazującego ks. Roberta M. i Edwarda B. na dwa lata więzienia i zapłatę grzywien w kwotach 150 tys. zł (duchowny) i 60 tys. zł (były dyrektor). W przypadku duchownego orzeczono także przepadek korzyści majątkowej uzyskanej z przestępstwa, czyli sztabki złota, którą miał otrzymać od Mariana D., skazanego już głównego bohatera afery podkarpackiej, a w przypadku drugiego oskarżonego kwoty 50 tys. zł. Obaj złożyli apelacje, a Sąd Okręgowy w Rzeszowie, który je rozpatrywał, uchylił ten wyrok i wrócił sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Rzeszo-wie. Tu jednak okazało się, że w opinii sędziego pismo uzupełniające nie jest wystarczające i w końcu lipca zapadła decyzja o umorzeniu sprawy. Było ono jednak nieprawomocne i prokuraturze przysługiwało na nie odwołanie, z czego też skorzystano. „Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie skierował zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego w Rzeszowie w przedmiocie umorzenia postępowania przeciwko Robertowi M. oraz Edwardowi B.” – poinformował dział prasowy Prokuratury Krajowej.

Co dalej z tą sprawą? Decyzję za przeszło 2 tygodnie podejmie rzeszowska „okręgówka”.

***

Ks. Robert M. został oskarżony o płatną protekcję – powoływanie się na wpływy w instytucjach publicznych i obietnicę załatwienia w niej sprawy w zamian za korzyść majątkową. Marian D., przedsiębiorca z branży paliwowej z Leżajska, miał wręczyć mu sztabkę złota wartą blisko 130 tys. zł w za-mian za pomoc w zamianie gruntów (chciał zamienić grunt należący do jego spółki na inny, należący do Nadleśnictwa Leżajsk). Biznesmen miał chcieć również, żeby duchowny pomógł mu w dotarciu do osoby, która ułatwiłaby jego córce otrzymanie nominacji sędziowskiej. Po załatwieniu tej przy-sługi duchowny miałby otrzymać od niego kolejną łapówkę. Sztabkę11 lipca 2014 r. znaleźli w mieszkaniu duchownego funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Ks. Roberta M. nie było wówczas w Warszawie, przebywał na urlopie. Z kolei Edward B., zdaniem prokuratury, miał przyjąć od Mariana D. łapówkę w kwocie 50 tys. zł za zamianę działek biznesmena z Lasami Państwowymi. Pośrednikiem pomiędzy nimi miał być, zdaniem śledczych, ks. Jan C., który miał za to otrzymać od biznesmena 20 tys. zł. Duchowny nie zasiadł wraz z ks. Robertem M. i Edwardem B. na ławie oskarżonych, gdyż zmarł przed rozpoczęciem procesu.

Katarzyna Szczyrek

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Bronekstaśradek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bronek
Gość
Bronek

U Jana B.ps ,,sztabka,,byłego członka KRS, podkarpackiego kadrowego z PSL zaginęła podobno też 1 kg sztabka złota i do dziś służby z firmy ABC nie wiedzą gdzie się ten cenny kruszec znajduje.Podobno pies sąsiada widział jak była zakopywana w ogródku na ul.Rocha ale chyba nie odszczeka.

staś
Gość
staś

Jasiek teraz zbiera papierki po rowach widocznie gdzieś to leży,

radek
Gość
radek

Osoby duchowne nie biorą łapówek lecz przyjmują ofiary od wiernych na szczytne cele.

staś
Gość
staś

To samo dotyczy sedziów i prokuratorów widocznie jednym dali drudzy nie dostali i kto tu jest komu cos winnien