Samochód po wypadku. Kupować, czy nie kupować?

Przed zakupem samochodu używanego trzeba sprawdzić, czy nie jest po poważnej naprawie blacharskiej. Fot. Grzegorz Burda

MOTOPORADY. Nie każdy wypadek lub stłuczka dyskwalifikuje pojazd do dalszej eksploatacji i nie wszystkie auta powypadkowe to tzw. jeżdżące złomy.

Zakup używanego samochodu to obecnie prawdziwa loteria. Nie dość, że nagminnie są cofane liczniki, to jeszcze na dodatek sporo aut ma przeszłość powypadkową. Czy jednak każda naprawa powypadkowa powinna dyskwalifikować samochód w oczach kupującego?

Każdego roku do Polski importowanych jest około 600 do 700 tys. używanych samochodów. Niestety większość z nich to pojazdy po mniejszych lub większych wypadkach, naprawiane jak najtańszym kosztem i później sprzedawane jako bezwypadkowe. Aby nie paść ofiarą takiego oszustwa najlepiej przed zakupem sprawdzić taki samochód w ASO. Kosztuje to kilkaset złotych, ale taka inwestycja naprawdę się opłaca, gdyż późniejsze doprowadzenie auta do stanu używalności może być bardzo kosztowne.

Stłuczka nie dyskwalifikuje auta
Nie każdy wypadek lub stłuczka dyskwalifikuje samochód do dalszej eksploatacji i nie wszystkie auta powypadkowe to tzw. jeżdżące złomy. Nie powinniśmy z zasady zrażać się do aut powypadkowych, ale jednocześnie trzeba zachować dużą ostrożność. To czy po wypadku samochód nadaje się dalszej eksploatacji zależy w głównej mierze od wielkości uszkodzeń oraz fachowej naprawy. Nawet po poważnym wypadku można przywrócić pełną sprawność samochodu, ale wymaga to sporych nakładów finansowych. Samochody, które były naprawiane w autoryzowanych serwisach, są w zdecydowanej większości odbudowane zgodnie z technologią producenta, więc po takiej naprawie nadal zachowują pełną sprawność i parametry bezpieczeństwa czynnego i biernego.

Szkoda całkowita
Coraz więcej stłuczek kończy się tzw. szkodą całkowitą. Wówczas remont jest nieopłacalny, gdyż koszt naprawy przewyższa wartość rynkową pojazdu. W naszym kraju takie auta nie lądują jednak na złomie, tylko są kupowane na aukcjach przez handlarzy i następnie naprawiane. Oczywiście nie na nowych częściach, tylko na używanych, gdyż w innym przypadku naprawa nie byłaby w żaden sposób opłacalna. Takie auto, w większości przypadków nie będzie w pełni sprawne i bezpieczne.

Pełny kamuflaż
Punktem obowiązkowym przy zakupie używanego samochodu musi być pomiar grubości powłoki lakierniczej. Ale niestety nawet fabryczna grubość lakieru zewnętrznych elementów nie jest gwarancją, że auto jest bezwypadkowe. Często zdarza się, że handlarz kupuje używane elementy w takim samym kolorze, aby auto udawało bezwypadkowe. Wówczas pomimo poważnych napraw blacharskich elementy na zewnątrz będą miały fabryczny lakier i właściwą grubość powłoki. Warto więc oprócz pomiaru na zewnętrznych elementach zmierzyć również warstwę na wewnętrznych częściach, których już w taki sposób nie da się podmienić. Należy sprawdzić grubość na słupkach drzwiowych i progach. Trzeba również dokładnie oglądnąć podłużnice. Ich wymiana jest dla handlarza nieopłacalna, więc są prostowane, a potem, aby ładnie wyglądały, szpachlowane.

Grzegorz Burda

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.