Samorządy i podatnicy zapłacą za upadek PBS

Wtorkowa konferencja prasowa miejskich urzędników w Sanoku. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK, PODKARPACIE. Przedstawiciele jednostek samorządu terytorialnego nie kryją swojego oburzenia zaistniałą sytuacją.

Samorządy i podległe im jednostki, które miały rachunki i lokaty w Podkarpackim Banku Spółdzielczym w Sanoku, stracą na restrukturyzacji placówki miliony złotych. Gospodarze gmin, miast i powiatów mówią o rezygnacji inwestycji i dopłat dla mieszkańców, a nawet zwolnieniach pracowników. A dokładnie 80 milionów złotych, bo na tyle zostały oszacowane straty samorządów, które miały ulokowane pieniądze w PBS-ie. W poniedziałek (20 stycznia) w Sanoku odbyło się spotkanie przedstawicieli poszkodowanych samorządów, przedstawicieli BFG i wojewody podkarpackiej. Za zamkniętymi drzwiami analizowano możliwości odzyskania utraconych w wyniku restrukturyzacji pieniędzy.

– W procesie przymusowej restrukturyzacji z PBS do Banku Nowego BFG zostało przeniesione 57,4 procent środków jednostek samorządu terytorialnego, jakie w piątek znajdowały się na ich kontach. Trzeba podkreślić, że w przypadku upadłości środki samorządów nie są w żaden sposób chronione i wówczas samorządy musiałyby liczyć się z utratą wszystkich zgromadzonych na koncie funduszy. W procesie przymusowej restrukturyzacji udało się uchronić ich istotną część – wyjaśnia Filip Dutkowski, rzecznik prasowy BFG.

Dodaje, że pieniądze przepadły bezpowrotnie. – Pozostała część, czyli niecałe 43 procent funduszy musi pozostać w PBS w celu pokrycia jego strat – mówi nam rzecznik.

Oszacowanie przygotowane przez niezależną firmę wykazało stratę PBS w wysokości 182 mln zł i tą stratę my musimy pokryć w przymusowej restrukturyzacji – kontynuuje Filip Dudkowski.

Podobnie jest z jednostkami podległymi samorządom. Jak informuje rzecznik BFK, zachowały one co najmniej 57,4 procent aktywów zgromadzonych na koncie na dzień 17 stycznia.

Pieniądze jednostek podległych samorządowym zostały jak tłumaczy rzecznik przeniesione do nowego banku w stopniu ”co najmniej takim samym, jak samorządów. Czyli te 57,4 to jest minimum, natomiast w zależności od statusu danej jednostki może to być więcej. Na restrukturyzacji najbardziej stracili udziałowcy i posiadacze obligacji – te zostały w całości umorzone.

– W przypadku dużych firm przeniesiona do nowego banku została równowartość 100 tysięcy euro oraz 57,4 procent tego, co ponad to – podsumowuje nasz rozmówca. 

We wtorek w Łańcucie przed siedzibą banku zebrało się sporo klientów. Wielu z nich przyszło tam już o godzinie 4 nad ranem. Fot. Paweł Dubiel

„Za upadłość zapłacą podatnicy”

Przedstawiciele jednostek samorządu terytorialnego nie kryją swojego oburzenia zaistniałą sytuacją. – Jesteśmy najbiedniejszą gminą na Podkarpaciu, ledwo wiążemy koniec z końcem i jeszcze zabiera nam się pieniądze – denerwuje się Roman Bzdyk, wójt gminy Komańcza, która na restrukturyzacji straci ponad 700 tysięcy złotych. – Przy naszym budżecie, który wynosi 16 milionów złotych, to jest bardzo dużo. Ta kwota znacząco wpłynie na nasze działania – dodaje.

Nie ukrywa, że konsekwencje restrukturyzacji PBS poniosą mieszkańcy gminy. – 180 tysięcy z kwoty, jaką nam zabrano, to były pieniądze na wypłatę 500 plus. Nie mamy skąd ich wziąć – rozkłada ręce wójt. Pieniądze straciły też spółki komunalne i szkoły.

Dodaje, że najprawdopodobniej aby zbilansować budżet gmina będzie musiała zrezygnować z dopłat m.in. do wody i podnieść podatki. Najprawdopodobniej nie obędzie się także bez redukcji zatrudnienia w Urzędzie Gminy i jednostkach jej podległych. 

„Będę walczył o każdą złotówkę” 

Złości nie kryje też Adam Snarski, burmistrz Miasta i Gminy Lesko, która na restrukturyzacji PBS straci ponad 2,2 miliona złotych. – Jest to kwota, która na dzień dzisiejszy mocno ogranicza nasze możliwości rozwoju. Bez pomocy rządu, ministra finansów, premiera w odzyskaniu tych środków z całą pewnością nie będziemy mogli rozwijać się tak dynamicznie jakbyśmy chcieli – komentuje burmistrz Leska. 

Straci samorząd i jednostki mu podległe oraz mieszkańcy. Najprawdopodobniej wypłata świadczeń będzie ścięta o 42,6 procenta, czyli o tyle, o ile uszczupliły się konta poszczególnych jednostek. Z niektórych inwestycji Lesko będzie musiało zrezygnować – przyznaje burmistrz.

– Na pewno będziemy musieli przeorganizować uchwałę budżetową, bo w obecnej sytuacji nie będziemy w stanie realizować inwestycji, które sobie założyliśmy – dodaje Adam Snarski.

Nie będzie też planowanych dodatkowych planowanych naborów do pracy w leskim magistracie i podległych jednostkach. – Zrobię też wszystko, aby obeszło się bez redukcji etatów – zapewnia burmistrz. 

O interwencję w sprawie będzie prosił posłów z ziemi podkarpackiej. Apel do wsparcie ma trafić także do ministra finansów oraz premiera polskiego rządu. 

Burmistrz nie wyklucza także złożenia skargi do sądu administracyjnego w tej sprawie.

Straty w milionach

Miasto Sanok na restrukturyzacji PBS-u straci ponad 4,2 mln. zł – poinformował podczas konferencji prasowej Bogdan Florek, skarbnik Urzędu Miasta w Sanoku. Jednostki oświatowe i te prowadzące działalność kulturalną, sportową i społeczną (Sanocki Dom Kultury, Miejska Bibliotek Publiczna, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Sanoku) stracą łącznie 750 tysięcy złotych. Jak zapewniał Artur Kondrat, wiceburmistrz Sanoka, straty te nie odbiją się znacząco na ich funkcjonowaniu. 

W normalnym trybie mają być także realizowane dwie największe inwestycji zaplanowane na 2020 roku – budowa łącznika do nowej obwodnicy oraz remont ulic – Pomorskiej i Tysiąclecia. – W pierwszym przypadku ostatnią płatność mamy na grudzień, w drugim na sierpień. Na tym etapie inwestycji mamy finansowanie, oba zadana będą więc realizowane zgodnie z założeniami – informował wiceburmistrz. 

Wszystkie płatności (świadczenia, wypłaty) na obecną chwilę też nie są zagrożone – zapewnił skarbnik Bogdan Florek.

– Mamy otwarty kredyt na rachunku bieżącym w byłym PBS, w tej chwili w Banku Nowym BFG w wysokości pięciu milionów złotych i tymi pieniędzmi będziemy się posiłkować kiedy zajdzie taka potrzeba – dodał skarbnik. Jeśli zajdzie konieczność, sanocki magistrat nie wyklucza zaciągnięcia kolejnych kredytów.

Na razie nie wiadomo, czy Urząd Miasta w Sanoku złoży skargę do sądu administracyjnego. – Nie wykluczamy tej decyzji, ale poczekamy na ruch wojewody, która obiecała nam wsparcie – komentował wiceburmistrz.

Gmina Sanok na restrukturyzacji straciła około dwóch milionów złotych, Powiat Sanocki nie udziela informacji, jaką kwotę stracił.

Martyna Sokołowska

9
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
kozakGreta"Stachu? Stachu?"GallusJanusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kozak
Gość
kozak

Ciekaw jestem, jak to będzie z pieniędzmi członków tych Spółdzielni Mieszkaniowych, które miały rachunki w PBS. Myślę, że pani Redaktor powinna o to zapytać prezesów, choćby tylko z Rzeszowa, i potem napisać kilka słów.

Greta
Gość
Greta

coś to śmierdzi „dobrą zmianą”

"Stachu? Stachu?"
Gość
"Stachu? Stachu?"

Gdzie som piniondze za las ?

Gallus
Gość
Gallus

Pieniążki przepadły bezpowrotnie, tak pisze w artykule. Czy to znaczy że te 180 milionów się gdzieś spaliło od zwarcia elektrycznego czy ktoś przypadkiem naciskał na klawiaturze DELETE i je bezpowrotnie skasował? A tak poważnie to nikt za to nie beknie?

ROMAN
Gość
ROMAN

No prosze znowu „ładny szwindelek” ( na 80 -czy 182 miliony a kto to dokładnie wie ? ) zwany tradycyjnie restrukturyzacja I tu nasuwa sie proste pytanie na poziomie umysłu przedszkolaka ; Dla czego nie było tej no : restrukturyzacji gdy szwindelek wynisił tylko no skromny 1 milionek Co – bo co to za kwota nie to mały Pikuś : a rekiny są zachłanne kasa musi być konkretna no sporo zer musi być . No i mamy Suweren zrobiony w ciula i tradycyjnie jak pisze ; pieniądze przepadły bezpowrotnie czyli co wpadły w czarną dziure czy tak ? Ps. A… Czytaj więcej »

Tomasz
Gość
Tomasz

Czy starostwo strzyżowskie też utopiło fundusze w strzyżowskim oddziale PBS? Jeśli tak, to kto i kiedy podpisał umowę o współpracy? Jak doszło do upadku tego banku? Był objęty kontrolą bankową, KNF nie wiedział, że PBS pada? Samorządy i podległe im jednostki powinny swoje aktywa lokować w dużych państwowych bankach, a nie w lokalnych. Teraz za tę upadłość zapłacą jak zwykle ludzie, przedsiębiorcy, podatnicy i lokalne społeczności.

Janusz
Gość
Janusz

Te utopione pieniądze to między innymi pieniądze podatników ściągnięte końcem roku 2019 ( podatki, opłaty za śmieci, wodę, kanalizację, czynsze, dostarczane ciepło ). Gdzie w 2019 r. i w latach poprzednich były organy kontroli tej upadającej instytucji?. Teraz pewnie samorządy usiądą i ustalą nowe stawki aby pokryć poniesione straty? Musimy jako podatnicy przypilnować tej sprawy bo tak nakazuje ekonomia gospodarstwa domowego. Panie i Panowie Radni ta sytuacja pokaże czy staniecie po stronie swoich wyborców -( podatników). Z ogłoszeniem upadłości widzę, że poczekano do stycznia 2020 r. aby konto się zapełniło środkami .

Wiesław
Gość
Wiesław

Kto stracił – wiemy. A kto na tym zarobił ?

ROMAN
Gość
ROMAN

A to dobre – kto zarobił to sie możemy tylko domyślać albo dywagować -tego sie nie dowiemy nigdy