Sanok mistrzem już dzisiaj?

Fot. Paweł Bialic

HOKEJ. PLH. 14 marca może przejść do historii sanockiego hokeja.

Hokeiści Ciarko PBS Bank Sanok pokonali we wtorek przed własną publicznością ComArch Cracovię 4-2. Jeśli podopieczni Marka Ziętary wygrają również dzisiaj, zapewnią sobie tytuł mistrza Polski.

Sanoczanie rozpoczęli wtorkowy mecz od mocnego uderzenia i już w 4. min objęli prowadzenie. W dalszej części pierwszej tercji gospodarze nadal dyktowali warunki gry, ale nieoczekiwanie wyrównującą bramkę zdobyli przyjezdni. Gdy w 28. min Cracovia po raz pierwszy tego wieczoru objęła prowadzenie, wydawało się, że jest bliska doprowadzenie do remisu w finałowej rywalizacji. Losy meczu ostatecznie rozstrzygnęły się w ostatnich 10 minutach II tercji i na początku III. Najpierw sanoczanie dzięki bramkom Vitka i Malasińskiego ponownie wyszli na prowadzenie, a gości ostatecznie pogrążył Vitek, który ustalił wynik meczu na 4-2. – Trochę się martwiłem, że już długo nie strzeliłem bramki, aż wreszcie udało mi się przełamać w tym spotkaniu. Ale tak to już bywa w play-off. Dobrze, że jesteśmy prawdziwą drużyną. Raz strzela ten, raz ten, ważne aby padały bramki i abyśmy wygrywali mecze. To był kolejny bardzo ważny pojedynek. Wygraliśmy, ale nie zapominamy, że mamy jeszcze robotę do skończenia w środę – mówił po wtorkowym spotkaniu strzelec dwóch bramek dla Ciarko PBS, Josef Vitek.

Przesądziły dwa błędy

- Przegrywaliśmy 1-2, ale przełomowym momentem był okres, kiedy wykorzystaliśmy dwa błędy w defensywie Cracovii i zdobyliśmy dwie bramki. Od tego momentu mecz zmienił swoje oblicze. Na początku III tercji zdobyliśmy czwartą bramkę i później staraliśmy się grać bardziej defensywnie, kontrolować grę przede wszystkim z tyłu i czekać na błędy rywala. Wiadomo było, że Cracovia przegrywając 2-4, musi ruszyć do przodu, co z kolei stwarzało nam sytuacje do kontrataków – analizował czwarte finałowe starcie trener Ciarko PBS Bank, Marek Ziętara. - Pierwsza tercja była zdecydowanie najlepsza. Uważam że właśnie tak ma wyglądać hokej. Żałuję z kolei drugiej tercji, gdy prowadziliśmy 2-1 i nie potrafiliśmy utrzymać tej przewagi. W tym momencie byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem, ale zrobiliśmy dwa błędy, których tak doświadczeni zawodnicy, jakich ma Sanok nie mogli nie wykorzystać. Tymi błędami postawiliśmy rywala na nogi. Początek trzeciej tercji to kara i stracona czwarta bramka. Później postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Zagraliśmy ofensywnie, co spowodowało wiele sytuacji bramkowych, zarówno z naszej strony, jak i Sanoka. Jednak inaczej się gra w momencie, gdy się prowadzi 4-2. Sanok przypilnował końcówkę meczu i wygrał całe spotkanie – oceniał wtorkowy pojedynek trener Cracovii, Rudolf Rohacek.

Aby było jak najlepiej

Czy zatem w środę w Sanoku będzie święto związane ze zdobyciem pierwszego w historii klubu tytułu mistrza Polski. – Nie chcę mówić o takich rzeczach. Powiem tylko tyle, że postaramy się, aby było jak najlepiej. Będziemy walczyć do końca i oczywiście chcemy wygrać, ale to jest tylko sport i może się zdarzyć wszystko – mówi nieco asekuracyjnie o środowym spotkaniu Josef Vitek. – Na pewno nie sprzedamy tanio skóry. Zrobimy wszystko, aby ta rywalizacja się dzisiaj nie zakończyła i abyśmy w sobotę grali kolejny mecz w Krakowie – ripostuje szkoleniowiec „Pasów”, Rudolf Rohacek.

 

CIARKO PBS BANK Sanok – COMARCH CRACOVIA 4-2 (1-1, 2-1 1-0)

1-0 Gruszka (4.), 1-1 Dvorak (8.), 1-2 Słaboń (28.), 2-2 Vitek (32.), 3-2 Malasiński (36.), 4-2 Vitek (41. – w przewadze)

CIARKO: Odrobny – Mojżis, Dronia, Vozdecky, Zapała, Kolusz –  Kotaska, Rąpała, Gruszka, Dziubiński, Malasiński – Kubat, Guriczan, Vitek, Krzak, Strzyżowski – Skrzypkowski, Maciejewski, Mermer, Milan, Radwański

CRACOVIA: Radziszewski – Wajda, Besch, L. Laszkiewicz, Słaboń, Sarnik – Prokop, Kulik, Martynowski, Dvorzak, Kostuch – A. Kowalówka, Immonen, Sucharski, Rutkowski, Piotrowski – Dulęba, Leniu, Kosidło, Biela, Chmielewski.

Sędziowali: Jacek Rokicki (Nowy Targ) i Zbigniew Wolas (Oświęcim). Kary: 16 i 20 min. Widzów 3800. Stan rywalizacji play-off (do 4 zwycięstw): 3-1. Kolejny mecz w środę (14 marca – godz. 18) w Sanoku.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.