Sanok z awarią

Fot. PAP

PLH. Przerwany niedzielny mecz w Arenie Sanok i pierwsze zwycięstwo przed własną publicznością z GKS-em Tychy.

Lider z Sanoka znalazł wreszcie sposób na pokonanie przed własną publicznością GKS-u Tychy. Wczorajszą wygraną sanoczanie poprawili sobie humory po piątkowej porażce w Oświęcimiu.

Niedzielny mecz miał niecodzienny przebieg. Pierwsza tercja zakończyła się bowiem w… w 17. min i 27 sekundzie. Wszystko spowodowane było awarią prądu w sanockiej Arenie. Całe to zdarzenie wybiło z rytmu miejscowych hokeistów, którzy w dogrywanym czasie I tercji stracili dwie bramki w ciągu zaledwie 36 sekund. To jednak nie załamało podopiecznych Marka Ziętary, którzy w dalszej części meczu odrobili straty z nawiązką. Goście, którzy w Sanoku musieli sobie radzić m.in. bez kontuzjowanych Łukasza Sokoła i Grzegorza Pasiuta, przegrywając 2-3, nie byli, mimo kilku okazji, w stanie doprowadzić do dogrywki.

Walczyli na całego
Piątkowy pojedynek w Oświęcimiu jak na szlagier 23 kolejki przystało mógł zadowolić nawet najwybredniejszych koneserów hokeja. Przez niemal 60 minut na oświęcimskiej tafli dominowała twarda walka o każdy krążek. Nie zabrakło też widowiskowych akcji i pięknych bramek. – To było naprawdę znakomite widowisko. W konfrontacjach dwóch wyrównanych drużyn wygrywa ta, która popełni mniej błędów – mówi szkoleniowiec Ciarko PBS, Marek Ziętara. W pojedynku z Unią, Ciarko PBS Bank przegrywało już 1-3, ale w III tercji po efektownych golach Vozdeckyego (w osłabieniu) i Mojzisa (w przewadze) doprowadzili do remisu. Gdy wydawało się, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebna będzie dogrywka, indywidualną akcję przeprowadził Łopuski. Pomknął lewym skrzydłem i posłał krążek między parkanami Odrobnego. W końcówce trener Ziętara zagrał va banque: ściągnął bramkarza i wprowadził do gry dodatkowego napastnika. Przez 133 sekundy sanoczanie rozpaczliwie walczyli o wyrównującego gola… i nie wiele brakło, by go stracili. Na 24 sekundy przed syreną w słupek pustej sanockiej bramki uderzył Valusiak. Później jeszcze zakotłowało się pod bramką Zborowskiego ale wynik nie uległ już zmianie. – Sanok był najlepszą drużyną, z którą zmierzyliśmy się do tej pory. Szybko przemieszczali się po lodzie, byli dobrze przygotowani pod względem taktycznym, jak i motorycznym. Po takim zwycięstwie mogę być tylko szczęśliwy. Dziękuję chłopakom za serce i wysiłek, który włożyli w ten mecz – podsumował piątkowy mecz szwedzki szkoleniowiec Unii, Charles Franzen.

Czas na Puchar Polski
Już jutro Ciarko PBS Bank zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski w Nowym Targu z Podhalem (rewanż w Sanoku 4.12.). W PLH Ciarko PBS Bank zmierzy się 2.12. na wyjeździe z Cracovią.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.