Sąsiedzi zareagowali na wołanie o pomoc

- Dzięki sąsiadom ratownikom i strażakom udało się dostać do wołającej o pomoc przemyślanki. Fot. KM PSP w Przemyślu

PRZEMYŚL. Brawa za czujność i ludzką postawę

Jest takie powiedzenie, że “sąsiad bliższy niż rodzina”. Na pewno tak jest na ogół, jeśli wziąć pod uwagę bliskość zamieszkania. Niby najlepiej jest, jeśli się człowiek swoimi sąsiadami interesuje najmniej, bo unika opinii wścibskiego wtykania nosa w nieswoje sprawy. Są jednak sytuacje, w których właśnie sąsiedzka pomoc ratuje człowieka z opresji.

Tak właśnie było ze starszą kobietą mieszkającą w bloku na jednym z przemyskich osiedli. Wczoraj (15 maja) jej głośne wołanie o pomoc usłyszeli sąsiedzi. Drzwi do mieszkania przemyślanki były zamknięte, a ona sama, jak się okazało nie mogła dojść do nich i otworzyć , bo źle się czuła. Sąsiedzi przytomnie wezwali policję, a ta pogotowie ratunkowe i strażaków. – Z kobietą był kontakt, była przytomna – opowiadał jeden z nich. – Wydawało się, że uda się uniknąć wyważenia i zniszczenia drzwi do mieszkania, bo jak mówiła przemyślanka, jej krewna miała mieć klucze – dodał.

Niestety okazało się, że krewna starszej pani nie miała kluczy do wszystkich zamków, na które drzwi zamknęła starsza pani i trzeba było sforsować drzwi. Udało się i wkrótce ratownicy z pogotowia mogli już zabrać kobietę do szpitala. – To bardzo ważne, by sąsiedzi reagowali w takich sytuacjach – powiedziała mł. asp. Bogusława Sebastianka z przemyskiej KMP. – Czasem od tego może zależeć czyjeś zdrowie i życie – dodała przypominając także, że nadchodzi okres urlopowy, który niestety często wykorzystują złodzieje, by wejść do domu nieobecnych gospodarzy. – Warto poprosić pozostającego w domu sąsiada, by zerknął, czy wokół naszego mieszkania nie kręci się ktoś podejrzany – poradziła B. Sebastianka.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.