Schronisko dla bezdomnych zwierząt uratowane!

Schronisko dla bezdomnych zwierząt zmieniło właściciela. Fot. Autor

MIELEC. Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Mielcu od dawna wywoływało wiele kontrowersji.

W końcu Powiatowy Lekarz Weterynarii zamknął przytulisko, tłumacząc się tym, że psy i koty gnieżdżą się tam na zbyt małej przestrzeni. Od 1 maja b.r. zarządcą schroniska został magistrat, a na ostatniej sesji radni zdecydowali, że placówką zajmie się spółka miejska – Zakład Utylizacji Odpadów Komunalnych w Mielcu.

Przypomnijmy, że od samego początku, czyli od 20 lat zarządcą schroniska przy ul. Targowej było Mieleckie Towarzystwo Ochrony Zwierząt. Do czasu, kiedy instytucja ta została wykreślona z funkcji przez Powiatowego Lekarza Weterynarii na rzecz miasta.

- Schronisko dla bezdomnych zwierząt ma się coraz lepiej. Czworonogi podlegają dobrej opiece, są napojone i nakarmione, mają klatki, które spełniają normy – zapewnia wiceprezydent miasta, Mieczysław Wdowiarz. – Widzimy pozytywne zjawisko w opiece nad zwierzętami w Mielcu. Uważamy, że ZUOK dobrze wywiązuje się z tego obowiązku.

KOMENTARZ
Krzysztof Urbański, rzecznik prezydenta Mielca: – Zachęcamy do współpracy przy organizacji i funkcjonowaniu schroniska wszystkie osoby, instytucje oraz organizacje pożytku publicznego, którym leży na sercu dobro pokrzywdzonych zwierząt.

pg

do “Schronisko dla bezdomnych zwierząt uratowane!”

  1. fcb

    dziwne w rzeczy samej, to chyba jest wizja docelowego schroniska w przyszłości ( oby) a nie rzeczywistych faktów dotyczących tego miejsca…. przykre ze taka nierzetelność dla świętego spokoju przekazywana jest opinii publicznej

  2. hx

    Głodzenie zwierząt w dni świąteczne jest naruszeniem prawa, co na to inspekcja wet. która nadzoruje schronisko ?

  3. zołza

    Smacznego niedzielnego obiadku Państwo Urzędnicy.

    Delektując się kotlecikiem pomyślcie o psiakach, które akurat w niedzielę i święta jedzenia nie dostaną.

  4. pies nie powie

    Smieszne to wszystko co jest napisane. ZWIERZĘTA NIE PODLEGAJĄ DOBREJ OPIECE W SCHRONISKU. Mają klatki, przez które się dotkliwie gryzą. Psy nie są karmione jak należy, czuć im wszystkie żebra. W niedziele nie jedzą, bo urzędnicy są w kościolach i się modlą o podwyżki.
    Wybiegi nie wiadomo po co są, jesli pracownicy nie wypuszczają na nie psów. Wolą sprzątać boksy, a i to lepsze, przecież NIKT ich tam nie kontroluje czy sprzątają. Nie ma żadnej kontroli, żaden urzędas nigdy po schronisku się nie przeszedł. Pracownicy robią co chcą.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.