Sędzia Milewski stracił stanowisko

Sędzia Ryszard Milewski (z prawej) odjeżdża po posiedzeniu Krajowej Rady Sądownictwa w Warszawie. KRS podjęła decyzję o odwołaniu Ryszarda Milewskiego z funkcji prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku. Fot. PAP

WARSZAWA. Konsekwencje prowokacji dziennikarskiej.

Krajowa Rada Sądownictwa zgodziła się na odwołanie Ryszarda Milewskiego ze stanowiska prezesa gdańskiego Sądu Okręgowego. Pismo w tej sprawie przesłał do KRS minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

Sędzia Milewski wczoraj stawił się w siedzibie KRS,  by odpowiedzieć na pytania członków Rady dotyczące jego decyzji ws. postępowania i materiałów ze śledztwa dotyczącego Amber Gold. Przed wejściem do budynku sędzia został zapytany jakiego wyroku się spodziewa. Rzucił krótko: sprawiedliwego. Na konkretne pytania odpowiadać nie chciał. Był wyraźnie zdenerwowany.

Na wniosek ministra
Wniosek ministra Jarosława Gowina o odwołanie prezesa gdańskiego sądu wiąże się z ujawnionym w mediach nagraniem rozmowy telefonicznej, w trakcie której osoba podająca się za asystenta szefa kancelarii premiera miała ustalać z Milewskim szczegóły związane m.in. z posiedzeniem sądu dotyczącym zażalenia na areszt szefa Amber Gold. Prowokację opisała „Gazeta Polska Codziennie”.

Opinia KRS, w której członkowie Rady zgodzili się na odwołanie sędziego Milewskiego, jest wiążąca dla ministra sprawiedliwości (Gowin jako minister sprawiedliwości jest członkiem Rady). Podstawą odwołania z funkcji prezesa sądu może być zapis prawa o ustroju sądów powszechnych, który mówi o „naruszeniu dobra wymiaru sprawiedliwości”.
Sędzia Milewski przesłał w ostatnich dniach do KRS dziesięć stron swoich wyjaśnień i kilkadziesiąt stron załączników, które mają świadczyć o jego niewinności.

Zaatakował Gowina
We wtorek RMF FM opublikowało na swojej stronie internetowej fragment pisma sędziego, w którym ten atakował ministra Gowina, a w jednym z akapitów stwierdzał, że odmówił mu dostępu do akt afery sopockiej, którą minister miał się żywo interesować z powodów osobistych.

TVN24 dotarła jednak później do całości dokumentu i nie znalazła w nim tego akapitu. W środowy poranek Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku poinformowała tvn24.pl, że w aktach sprawy związanej z aferą sopocką nie ma stenogramów z rozmów ministra Gowina z prezydentem Sopotu i biznesmenami zamieszanymi w aferę korupcyjną.
Rozmową telefoniczną, w której Milewski rozmawiał z „urzędnikiem”  kancelarii premiera zajmie się Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze.

Źródło: TVN 24, tvn24.pl /ps

do “Sędzia Milewski stracił stanowisko”

  1. mono

    Sędzia Milewski jest klasycznym przykładem niezawisłowści sądów w Polsce.

    Przed wojną mówili „Kto ma księdza w rodzie tego bieda nie bodzie”.
    Teraz od kilku lat mówią „Kto ma prokuratora lub sędziego w rodzie tego bieda nie ubodzie”.

  2. K.Bimbała

    Rozgrzanych sędziów nie brakuje- dzień po dniu są bohaterami wokand w obronie koalicji rządzacej!.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.