Seks bez zobowiązań coraz bardziej “trendy”

osoby, które szukają odskoczni w seksie z przygodnie poznanymi osobami nie zdają sobie chyba sprawy z krzywdy jaką wyrządzają sobie sami. Fot. Archiwum

Kryzys w związku albo strach przed zaangażowaniem skłania coraz więcej osób do szukania przelotnych znajomości. Mało kto jednak widzi zagrożenia, jakie one niosą.

Kiedy mąż czy partner życiowy staje się tajemniczy, zaczyna “pilnować” komórki i komputera, a także podejrzanie często ma nadgodziny i wyjścia z kolegami, zwykle pierwsze, co przychodzi do głowy drugiej “połówce” w związku, to romans. Okazuje się jednak, że romans i tzw. skok w bok to relikty przeszłości. Teraz na topie jest “znajomość erotyczna”, “seksualny wyjazd” i temu podobne wynalazki. Ma być miło, dyskretnie i bez żadnych zobowiązań.

- Mąż dużo czasu spędzał przy komputerze – zwierza się 38-latka Anna z Podkarpacia. – Przychodziły do niego SMS-y, wręcz hurtowo. Podejrzewałam, że ma romans – mówi kobieta. – Doznałam szoku, gdy okazało się, że mój jeszcze mąż, bo jesteśmy w trakcie rozwodu, szuka w sieci pań chętnych do niezobowiązującego seksu! Odkryłam, że kilka znalazł – dodaje ze smutkiem Anna. Ów “jeszcze mąż” Anny, to Bartek (42 l.). Godzi się na rozmowę z nami, bo jak mówi, nie czuje, żeby zrobił coś strasznego i liczy, że Anna też to zrozumie.

– Małżeństwem jesteśmy od prawie 20 lat – opowiada Bartek. – Kocham żonę – podkreśla. – Mieliśmy, jak to mąż i żona, lepsze i gorsze chwile, ale zawsze trzymaliśmy się razem – kontynuuje. – Parę lat temu w sypialni zrobiło się u nas nijako – mówi dyplomatycznie 42-latek. – Nic nowego, zawiało nudą. Myślałem, że może to przejściowe, ale nie. Mam pocztę na jednym z portali i kiedyś wszedłem na reklamowany tam serwis randkowy, z ciekawości – zarzeka się Bartek. – Zalogowałem się i okazało się, że mogę poznać osoby takie jak ja: znudzone seksem w stałym związku i szukające odmiany, ale tylko w seksie, a nie w całym życiu – dodaje mężczyzna. Zdaniem 42-latka seksualne spotkania z kobietami, które poznał na serwisie, to nie były zdrady, bo przecież nie obdarzał ich żadnym uczuciem, nie zamierzał odejść od żony, ani wobec tych znajomych pań nie zaciągał żadnych zobowiązań. – To tak, jakbym z nimi wypił kawę, czy pogadał – przekonuje.

– On chyba kpi! – Anna nie podziela wyraźnie opinii małżonka. – Porównuje wypicie kawy z pójściem z kimś do lóżka? Dobre sobie! Z kim ja żyłam tyle lat? – pyta samą siebie 38-latka.

Nie więcej niż pięć spotkań
Adam (36 l.) nikomu tym, że sypia z kobietami bez zobowiązań, jak podkreśla, serca nie łamie. Jest bezdzietnym kawalerem, był kiedyś w poważniejszym związku, ale to, jak mówi, nie dla niego. – Dlaczego takie coś, jak znajomość czysto seksualna mi odpowiada? Bo nie chcę się wiązać z nikim – wyznaje. – Zawsze mówiłem uczciwie  nowo poznanym kobietom, że nie interesuje mnie stały związek, jestem uczciwy – podkreśla. – Niby akceptowały to, a potem po paru miło spędzonych chwilach były roszczenia, łzy, wymuszanie jakichś deklaracji – opowiada 36-latek. – A ja chcę jasnej sytuacji, więc szybko odpuszczałem takie znajomości. Na romansowanie z jakąś koleżanką z pracy, nawet na zajętą też bym się nie pisał, bo to niezły “kanał” – ostrzega. – Kolega się wplątał w coś takiego i ostatecznie musiał pracę zmienić, a miało być tylko miło i dyskretnie – uśmiecha się. Kobiety, które szukają jedynie seksualnych doznań, to target właśnie dla Adama. – Różne są – zdradza. – Singielki, w związkach. Mam żelazną zasadę, że więcej niż pięć razy nawet z najfajniejszą się nie spotkam. Dlaczego? Bo jak bez zobowiązań, to bez. Kiedyś poznałem taką kobietę, zajętą. Było wspaniale, aż do czasu, gdy zacząłem się zastanawiać co robi i z kim – przyznaje mężczyzna. – Wtedy zapaliła mi się w głowie “czerwona lampka”, zacząłem się angażować, a nie o to mi chodzi – stwierdza.

Wraca opalona i zadowolona
Luiza ma 32 lata i ujmującą powierzchowność. Ma też męża i dwoje dzieci. Dlaczego szuka niezobowiązującego seksu? – Bo czuję się przez męża zaniedbywana – zwierza się kobieta. – To dobry człowiek, dużo pracuje, zapewnia nam wszystkim dostatni byt – wylicza zalety małżonka. – Niestety w “tej” sferze nie mogę liczyć na wiele – mówi Luiza enigmatycznie. 32-latka nie szuka seksu w sieci, ani o romansach nie myśli. – Bałabym się – przyznaje. – Bo choć ktoś tam deklaruje dyskrecję, to różnie może być – zauważa. – Ja po prostu wyjeżdżam kilka razy do roku, oficjalnie: odpocząć – uśmiecha się. Wyjazdy są na ogół dalekie i egzotyczne. Luiza wraca z nich przeważnie opalona, pełna energii i zadowolona. – Tak, zdarza mi się uprawiać seks z obcokrajowcami – opowiada 32-latka. – Uważam to za bezpieczniejsze, niż romans z sąsiadem na przykład. Adresów, telefonów, czy maili tych moich kochanków nie biorę, żadnych namiarów na siebie też nie podaję. No i nie jeżdżę do tych samych miejscowości, czy hoteli – zastrzega.

Nie chce, by ktoś “zakochał się” w jej pieniądzach
Barbara (53 l.) jest zamożną wdową. Jak to mówią, świetnie się trzyma, w czym zapewne pomaga jej to, że stać ją na profesjonalne dbanie o siebie. Adoratorów jej nie brak, ale jak mówi, do tworzenia jakiegoś związku zraziła się. – Jakiego pana nie poznawałam, to leciał na moje pieniądze – twierdzi Barbara. – A to chciał się do mnie wprowadzać po tygodniu, czy dwóch znajomości, a to pożyczyć “trochę” gotówki – zdradza. – Może i myślałam wtedy o jakimś stałym związku, ale te doświadczenia mnie zniechęciły – przyznaje kobieta. – Teraz mam zasadę, że tylko seks i nic więcej – podkreśla. Dość łatwo to założenie zrealizować w przypadku Barbary podczas wyjazdów na, na ogół zagraniczne, wakacje. – Spędzam miło czas – mówi tajemniczo kobieta. – Tak, czasem stawiam przy tym mężczyźnie drinka, czy obiad. Nie, nie czuję się z tym źle – zapewnia. – Nie oczekuję wielkiej miłości, tylko udanego seksu – uściśla. Z Polakami w kraju też się spotyka na takie niezobowiązujące “randki”. Poznaje ich głównie w Internecie. – Nigdy nie są to panowie mieszkający ode mnie bliżej, niż kilkaset kilometrów – opowiada 53-latka. – Nie podaję im żadnych danych, nawet imię zmieniam – podkreśla. – Nie znają ani mego adresu, ani statusu majątkowego, czy życiowego – dodaje.

Myślmy o sobie i innych
Każdy ma prawo prowadzić takie życie seksualne, jakie chce, byle tylko nie popełniał przy tym przestępstwa. Nikt nie musi angażować się uczuciowo, czy wchodzić w poważny związek, gdy tego nie chce. Psychologowie ostrzegają jednak, że takie “rozmienianie się na drobne” zwykle niekorzystnie wpływa na psychikę i samoocenę człowieka. Warto o tym pomyśleć, tak samo, jak o tym, że seks to nie tylko przyjemność, ale i odpowiedzialność. Choroby przenoszone drogą płciową, w tym te nieuleczalne, to nie mit.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.