Serce w polu magnetycznym

Pacjent leżąc w tubie może spokojnie oddychać, lecz nie może się poruszać. Słyszy kakofonię dźwięków: stukania przypominające rytmiczne uderzenia młoteczkiem i szumy.

RZESZÓW. W Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie wykonano pierwsze badania serca za pomocą rezonansu magnetycznego.

Na specjalnym łóżku, które na kilkadziesiąt minut wsuwa się do komory RM, leży młody chłopak, u którego nie dawno doszło do zatrzymania krążenia z niewiadomych przyczyn. – Jego serce wymaga bardzo wnikliwej diagnozy – mówi dr Agnieszka Kostkiewicz-Raowska ze SW nr 2 w Rzeszowie. – Zostanie poddany działaniu pola magnetycznego, a specjalistyczne oprzyrządowanie pozwoli nam odpowiednio je opracować.

Rezonans magnetyczny umożliwia bardzo dokładną ocenę funkcji skurczowej i rozkurczowej komór serca, jak i funkcji zastawek. Można go wykorzystać do oceny ukrwienia mięśnia serca, obecności blizn pozawałowych czy zapalenia, służy także do diagnostyki niektórych wad wrodzonych serca i naczyń, nowotworów serca, chorób osierdzia, tętniaków aorty.

Na czym polega badanie?

Pacjent poddawany jest bezpośredniemu działaniu fali radiowej w polu magnetycznym. Jądra atomów wodoru znajdujących się w dużej ilości wody w organizmie rezonują pod wpływem fali radiowej w polu magnetycznym. Pod jego wpływem układają się w tkankach inaczej w miejscach zdrowych, a inaczej w zmienionych chorobowo. Informacje o rozkładzie atomów rejestruje specjalny program komputerowy i przetwarza impulsy w obraz serca widoczny na monitorze – mówi dr n. med. Antoni Samojedny, kierownik Zakładu Radiologii i Diagnostyki Obrazowej Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Mniej szkodliwy niż tomograf

Rezonans jest metodą bezpieczną, można ją stosować u małych dzieci i kobiet ciężarnych oraz wielokrotnie powtarzać bez uszczerbku dla zdrowia. Jedynym przeciwwskazaniem jest obecność w organizmie elementów metalowych – zastawek serca, rozrusznika, płytek albo śrub scalających kości, pooperacyjnych klipsów na tętniakach mózgu lub metalowych zębów. Jedynie pacjenci nie tolerujący ciasnych przestrzeni, np z klaustrofobią lub w ciężkich stanach klinicznych, mogą mieć problemy z diagnostyką. Pacjenta z klaustrofobią, z ciężkimi urazami lub nadpobudliwe dziecko bada się w znieczuleniu ogólnym.

Placówka liczy, że uda sie jej podpisać umowę z NFZ na przynajmniej 10 badań miesięcznie.

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.