Seryjny gwałciciel strzelił sobie w głowę!

W tym domu miało dojść do zatrzymania Pawła R., seryjnego jarosławskiego gwałciciela. Po wejściu antyterrorystów 42-latek strzelił sobie w głowę.Fot. Wit Hadło

MALENISKA (POW. JAROSŁAWSKI). Zatwardziały kryminalista stał za serią ataków na kobiety w Jarosławiu.

Przez półtora roku zgwałcił i napadł aż 8 kobiet w Jarosławiu. Paweł R., bo o nim mowa, podejrzewany przez policjantów o serię napadów, popełnił samobójstwo we własnym domu. Do zdarzenia doszło w czwartkowy wieczór podczas szturmu policyjnych antyterrorystów. 42-letni mężczyzna strzelił sobie w głowę. Zasadzki nie byłoby, gdyby nie żmudna praca jarosławskich policjantów, którzy jako pierwsi go wytropili.

Kilka tygodni temu policjanci z Jarosławia wytypowali z dozą bardzo dużego prawdopodobieństwa, że gwałcicielem jest Paweł R., mieszkaniec podjarosławskiej miejscowości Maleniska. Czy policjanci dopuszczali możliwość pomyłki? – Gdybyśmy nie byli na sto procent pewni, to byśmy nie próbowali go zatrzymać i nie wysyłali antyterrorystów. Zresztą, mieliśmy porównane jego DNA z zabezpieczonymi śladami ofiar i one się zgadzały. Nie było na co czekać, bo facet miał naprawdę dużo na sumieniu – twierdzi jeden z policjantów.

Wycelował w policjantów, a potem w siebie
Akcja w domu gwałciciela zaczęła się przed godziną 22. Antyterroryści weszli siłowo jednocześnie od strony garażu oraz głównego wejścia. R. leżał wówczas w swoim pokoju na łóżku, a prawdopodobnie pod poduszką miał ukryty czeski pistolet CZ. Gdy usłyszał, że policjanci krzyczą: “Policja!” wybiegł ze swojego pokoju z bronią. Na antyterrorystów natknął się w sieni. Zdążył do nich wymierzyć z pistoletu, ci momentalnie krzyknęli: – Rzuć… Nie padło jeszcze słowo broń, kiedy mężczyzna przystawił sobie pistolet do skroni i pociągnął za spust.

Antyterroryści próbowali go reanimować. Po kilkudziesięciu sekundach przyjechała karetka, ale mężczyzna zmarł. – Gdyby próbowali go zatrzymać np. kryminalni, podejrzewamy, że nie zawahałby się strzelić do policjantów – mówi nam jeden z funkcjonariuszy znających sprawę. W domu, tyle że w innych pokojach, byli podczas akcji rodzice R.

Niedawno urodziło mu się dziecko?
Z relacji sąsiadów wynika, że 42-latek unikał kontaktów z ludźmi. – Wyjeżdżał gdzieś na całe dnie, często nocami, nikt nie wiedział nawet czy pracuje, co robi – mówią. – Z tego co wiem, we wrześniu urodziło mu się dziecko. Miał je z jakąś dziewczyną, która mieszkała podobno na Garbarze – dorzuca pan Zbigniew. – Wielu ludzi u nas mówiło, że Paweł miał “coś z głową”. Normalny to on na pewno nie był – dodaje.

Mężczyzna mieszkał z rodzicami, którzy byli w konflikcie z wieloma sąsiadami. – Tam często przyjeżdżał radiowóz i Paweł miał nawet za złe rodzicom, że ściągają na niego uwagę policjantów – mówi nam pan Zbigniew.

Wiadomo, że Paweł R. był już wcześniej karany. Siedział w więzieniu na Załężu za próbę napadu z bronią w ręku na jeden z banków w Żurawicy w marcu 2000 roku. Wyszedł jednak na warunkowe zwolnienie już po pięciu latach.

- Pamiętam, że po tym napadzie policja wyciągnęła z jego domu tyle sztuk broni, że nie mogły się pomieścić na dwóch stołach. Miał też jakieś materiały wybuchowe, chyba domowej roboty – wspomina jeden z jego sąsiadów.

R. był także złodziejem. Przeciętnego człowieka, który go nie znał, może dziwić, że zatwardziały kryminalista stał się seryjnym gwałcicielem. – Miał bardzo “pokręconą” sytuację w domu. Wcale mnie to nie dziwi, że coś mu się pomieszało w głowie. Być może to odbiło się na jego psychice – mówi tajemniczo pani Zofia.

Grzegorz Anton, Ewelina Nawrot

do “Seryjny gwałciciel strzelił sobie w głowę!”

  1. K.

    ktoś wie o jakiej „skomplikowanej sytuacji domowej” mowa? Bardzo mnie to interesuje

  2. oleg

    so wy piszecie narazie jest to tylko podejzany a nie skazany, prawdziwy gwałciciel sobie własnie piwko pije i smieje do rozpuku.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.