Sezon prawdy

Fot. Wit Hadło

PLH. – Mierzymy w medal, a także interesuje nas powtórne zdobycie Pucharu Polski – mówi o planach na nowy sezon trener Ciarko PBS Bank Sanok, Milan Jancuska.

Dzisiejszym wyjazdowym meczem z JKH GKS Jastrzębie (początek godz. 18) hokeiści Ciarko PBS Bank Sanok zainaugurują ligowy sezon 2011/12. Podkarpacki jedynak w PLH w letniej przerwie jeszcze wzmocnił skład i urósł do miana jednego z faworytów rozgrywek.

- Wydaje się, że w ekstralidze będzie co najmniej pięć mocnych drużyn: GKS Tychy, Cracovia, Unia Oświęcim, GKS Jastrzębie i Ciarko PBS Bank Sanok. To dobrze wróży i pokazuje, że w górę pójdzie poziom i będzie walka. My mierzymy w medal – zapowiada trener sanockiego zespołu

“Królowie transferowego polowania”

Defensywa ekipy z Podkarpacia może robić wrażenie na wszystkich. Takich zawodników jak Czesi Ivo Kotaska, Pavel Mojžíš czy też Paweł Dronia, Paweł Skrzypowski każdy klub PLH wziąłby z pocałowaniem reki, a jeśli do tego dodamy pozostałe transfery (m.in. Kolusz, Odrobny, Vitek) to śmiało można określić sanocki klub mianem “królem transferowego polowania”. – To nie był przypadkowy wybór. Dobieraliśmy zawodników na pozycje, które były naszymi słabymi stronami. Patrzyliśmy też i na to, żeby charakterem pasowali do naszej drużyny. Kiedy ich obserwuję, jestem naprawdę zadowolony, widząc, że tworzą zgraną, sympatyczną grupę – dodaje Milan Jancuska.

Prezes dopiął swego

- Chcieliśmy się wzmocnić za wszelką cenę, bo wiedzieliśmy, że linia defensywy jest jedna ze słabszych formacji. Nad niektórymi transferami pracował bardzo długo. Od trzech lata starałem się ściągnąć Odrobnego, a od dwóch Kolusza – mówi prezes i dodaje. – To nie jest taka prosta sprawa, że można sobie sprowadzić zawodników, których się chce. Ich wykupienia to jak na polskie warunki to są horrendalne kwoty w zasadzie zbliżone do transferów piłkarzy w ekstraklasie. My podjęliśmy ten trud i dzięki sponsorom i wspólnej polityce próbujemy ten zespól zrobić na pierwszą czwórkę, a później co będzie zobaczymy. Nie napinamy się za bardzo. Zawodnicy wiedzą jaki drzemie w nich potencjał – kończy prezes Ciarko KH, Piotr Krysiak.

Opr. rm

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.