Siarka chce ograć faworyta

Piłkarzy Siarki czeka w sobotę nie lada wyzwanie. Do Tarnobrzega przyjeżdża Wisła Płock, faworyt ligi z największym budżetem. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Stal Rzeszów jedzie do Łowicza poprawić sobie humor, Resovia może zmarznąć, “Stalówka” w swoim żywiole.

Po 15 latach dojdzie do pojedynku Siarki z Wisłą Płock. “Nafciarze” też mierzyli w awans, a tarnobrzeżanie bronili się przed spadkiem, tyle że wszystko działo się na zapleczu ekstraklasy. – Także dziś nie poddamy się bez walki. Mamy prawo myśleć o sprawieniu niespodzianki – zapewnia Michał Szymczak, szkoleniowiec Siarki.

Beniaminek punktów musi szukać w każdym spotkaniu, bo po ostatniej porażce ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki jego sytuacja mocno się skomplikowała. W Tarnobrzegu mają jednak świadomość, że o trzecie zwycięstwo będzie trudno. Naprzeciwko stanie zespół podrażniony pechową porażką z Resovią. Główny kandydat do awansu co prawda spadł na trzecie miejsce w tabeli, ale poza domem radzi sobie wybornie (już 16 punktów). – Ale my też zamierzamy się odkuć po nieudanej wyprawie do Nowego Dworu i obiecuję, że nie położymy się na boisku – podkreśla Michał Szymczak, który nie wyklucza zmian w składzie. – Jedno jest pewne: musimy wyeliminować indywidualne błędy. To przez takie pomyłki straciliśmy mnóstwo punktów – utyskuje. Przeciwko Wiśle na pewno nie wystąpią ukarani czerwonymi kartkami Jakub Łuczakowski i Krzysztof Szpond.

“Pasiaki” kontra desperaci
Pozostałe podkarpackie drużyny zagrają w ten weekend na wyjeździe. W najdalszą podróż, do Suwałk, wybrała się Resovia. W listopadzie na polskim biegunie zimna śnieg nie jest niczym zaskakującym, ale w sobotnie późne popołudnie (mecz przy światłach) meteorolodzy opadów nie przewidują. Będzie natomiast zimno, w granicach 1 stopnia Celsjusza. – To trudny teren nie tylko z uwagi na surowy klimat. Wigry mają nóż na gardle, a ze zdesperowanym przeciwnikiem zawsze ciężko się gra – przypomina Tomasz Tułacz, opiekun “pasiaków”. Jego zdaniem, niska pozycja zespołu z Suwałk (17 miejsce, zaledwie 12 punktów) nie odzwierciedla rzeczywistego potencjału. – Ot, weźmy choćby ostatni mecz Wigier w Łowiczu. Goście nie musieli przegrać, nie wykorzystali kilku okazji, m.in. rzutu karnego – przekonuje.

Wigry przegrały trzy ostatnie mecze, ale za rywali mieli samą czołówkę ligi. – My naprawdę potrafimy grać w piłkę – zapewnia Grażvydas Mikulenas, doskonały ongiś snajper, a dziś trener napastników Wigier.

Po punkty i poprawę nastroju
Stal Rzeszów w niedzielę zamelduje się w Łowiczu. Wygrała tam 2-0 wiosną tego roku, wygrywała i wcześniej. Trudno znaleźć rywala bardziej wdzięcznego dla biało-niebieskich niż Pelikan, ale tym razem o sukces będzie trudniej. Podopieczni Grzegorza Wesołowskiego jesienią na własnym boisku rzadko oddają punkty, zaś stalowcy po raz ostatni poza domem triumfowali pod koniec…sierpnia. Od tamtej pory ponieśli aż cztery porażki i tylko raz zremisowali. – Runda nam nie wyszła, ale sześć punktów zdobytych na finiszu poprawiłoby nastroje. Będziemy zatem walczyć o pełną pulę. Bez specjalnej kalkulacji. Wyjdziemy na boisko i zaatakujemy – przekonuje Piotr Duda, obrońca Stali, który nie stworzy pary stoperów z Donatasem Nakrosiusem (pauza za czerwoną kartkę).

Stal ze Stalowej Woli z obcych boisk uczyniła swoje środowisko naturalne, więc do Pruszkowa jedzie z nadziejami. Spotykają się drużyny na wskroś nieobliczalne i konia z rzędem temu, kto wytypuje prawidłowy wynik. Można założyć natomiast, że zbyt wielu goli nie obejrzymy.

SIARKA – WISŁA PŁOCK
Sobota, godz. 13.30

WIGRY – RESOVIA
Sobota, godz. 17

PELIKAN – STAL RZESZÓW
Niedziela, godz. 11.15

ZNICZ – STAL STALOWA WOLA
Niedziela, godz. 12

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.