Siarkowcy dostali po kieszeni

Piłkarze tanobrzeskiego beniaminka jak na razie spisują się w II-ligowych rozgrywkach zdecydowanie poniżej oczekiwań. Fot. Bogdan Myśliwiec

II LIGA. Zarząd tarnobrzeskiego klubu miał dość kiepskich wyników drużyny.

Osiem punktów w 11 meczach, przedostatnie miejsce w tabeli – tak mizernego dorobku beniaminka szefowie Siarki nie mogli puścić płazem. – Zarobki naszego sztabu szkoleniowego i piłkarzy zostały obcięte za miesiąc wrzesień o 20 procent – poinformował Wacław Salamucha, prezes tarnobrzeskiego klubu.

Decyzja działaczy nie jest zaskoczeniem ani dla zawodników, ani dla trenerów. – Umówiliśmy się, że jeśli w meczach z Olimpią Elbląg, Puszczą Niepołomice i Motorem Lublin drużyna nie zdobędzie minimum 6 punktów, będą kary. Już po dwóch spotkaniach stało się jasne, że planu nie uda się zrealizować – tłumaczy Salamucha. I nie ukrywa, że sankcje mogą być poważniejsze. – Włącznie z rozwiązaniem kontraktów. Ale z tym zaczekamy do zakończenia rundy – precyzuje.

Cudów nie oczekują
Szef Siarki nie jest zwolennikiem sięgania po tak radykalne środki, ale jak mówi, czasem tylko to jest w stanie wstrząsnąć zespołem. – Nie może być tak, że tylko jedna ze stron wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Trenerzy i piłkarze Siarki nie mają prawa na nic się uskarżać. Płacimy na bieżąco, zapewniamy odżywki i profesjonalną opiekę lekarską. Wyników jednak nie ma. A przecież nie oczekujemy cudów, wiemy, że to druga liga, że poprzeczka powędrowała w górę. Zależy nam jedynie na tym, by spokojnie się utrzymać – klaruje prezes Salamucha.

Błędy, że głowa mała
Siarka wygrała zaledwie jeden mecz, ale rywale chwalą jej ofensywny styl gry. – Do zaangażowania chłopaków nie możemy się przyczepić. Przegrywamy jednak przez indywidualne pomyłki. I to takie, że głowa mała! – opowiada szef beniaminka.

W kryzysie bardzo często pierwszy obrywa trener. Ale nie Michał Szymczak, który cieszy się sporym zaufaniem tarnobrzeskich działaczy. – Motor zmienił trenera, wziął Piotra Świerczewskiego, faceta z nazwiskiem i ogromnym boiskowym doświadczeniem. I co? Nic. Ani drgnęli. Zmiana szkoleniowca to zawsze duże ryzyko. Na razie nie jesteśmy gotowi, by je podjąć. Do końca rundy zostało sześć kolejek. Ani dużo, ani mało. Tabela jest jednak spłaszczona, wiele może się wydarzyć. Daleko nie trzeba szukać. Stal Stalowa Wola wygrała trzy mecze z rzędu i wystrzeliła w górę.

Gorzej, że siarkowcy wciąż muszą sobie radzić bez kontuzjowanego Jacka Kurantego (może wróci na ostatnie mecze jesieni) i nie mają klasycznego łowcy goli w typie Tomasza Stolpy, który bardzo im pomógł w awansie do II ligi. – Kimś takim miał być Łukasz Cichos. Na razie jednak zawodzi, strzelił tylko jednego gola – utyskuje Salamucha.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.