Siedmiu nowych i na tym koniec

Resovia zremisowała wczoraj z Orlętami Radzyń Podlaski, a nowy w drużynie Dariusz Brągiel był jednym z najlepszych aktorów sparingu. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Resovia zamknęła kadrę; Kordian Wójs został wczoraj II trenerem rzeszowian.

W kadrze Resovii na 99 procent nie zajdą już żadne zmiany. – Siedmiu ludzi przybyło, ośmiu ubyło. Jesteśmy bardzo zadowoleni z poczynionych transferów – przyznał Adam Sadecki, prezes piłkarskiej sekcji.

Nowi w zespole “pasiaków” to: bramkarz Paweł Mech (Orzeł Wierzbica), obrońcy Bartosz Sulkowski (Jeziorak Iława) i Bartosz Jaroch (Polonia Przemyśl), pomocnicy Dariusz Brągiel (Czarni Jasło) i Dariusz Frankiewicz (Lechia Sędziszów Młp.) oraz napastnicy Daniel Góra (Stal Mielec) i Tomasz Ciećko (Kolejarz Stróże). Najstarszy z nich, Frankiewicz, ma 26 lat. – Postawiliśmy na młodzież, której chce się ciężko pracować. To celowa strategia klubu. Jeśli nawet nie uda się latem awansować do I ligi, to w nowy sezon wejdziemy z grupą ogranych, perspektywicznych zawodników – tłumaczy Adam Sadecki.

Oszczędności i konkurencja
W porównaniu z ubiegłymi latami, w polityce transferowej klubu zaszła jeszcze jedna, szalenie istotna zmiana. – Nowi zawodnicy bardzo mało kosztowali. Zapłaciliśmy tylko za Brągiela, pozostali mieli karty na ręku albo trafili do nas na zasadzie wypożyczenia – zauważa prezes Sadecki, który już cieszy się na myśl o rywalizacji w drużynie. – Ot, weźmy atak, gdzie o dwa miejsca walczyć będzie czterech zawodników prezentujących zbliżony poziom.
W Resovii prawdopodobnie zostanie Mirosław Baran, trwa natomiast uporczywe poszukiwanie pracodawcy dla Petera Zahradnika. Słowak mógłby trafić do prowadzonego przez Mirosława Hajdo Przeboju Wolbrom, ale musiałby obniżyć swoje żądania finansowe.

Kolejny krakus w drużynie
Wczoraj umowę z rzeszowskim klubem podpisał Kordian Wójs, fachowiec od przygotowania fizycznego, który będzie także kimś w rodzaju asystenta Marcina Jałochy. Wójs ma bogate doświadczenie, pracował m.in. w Hutniku Kraków, Okocimskim Brzesko czy Podbeskidziu Bielsko-Biała. – To krakus, mój krajan, więc z pewnością się dogadamy – uśmiecha się Jałocha, pytany o znajomość z Wójsem, który już wcześniej współpracował z Resovią.

Gra cieszyła oko
Resovia zremisowała we wtorek 2-2 z Orlętami Radzyń Podlaski w swoim trzecim meczu sparingowym. Gole zdobywali Dariusz Kantor i Sebastian Dziedzic. – Jestem zadowolony, zwłaszcza z pierwszej połowy meczu. Nasza gra cieszyła oko i widać było, że wszystko zmierza w dobrym kierunku – chwalił podopiecznych Marcin Jałocha. – Mamy ciekawy zespół, nie pogniewałbym się, gdybyśmy pozyskali jeszcze klasowego środkowego obrońcę, ale na obecną chwilę to nie jest priorytet – dodał na koniec.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.