Siedziba Kozłowieckich, jak Feniks z popiołów

Katarzyna Cesarz, kustosz Muzeum im. Ks. Kardynała Adama Kozłowieckiego w Hucie Komorowskiej. Fot. Autor

HUTA KOMOROWSKA. Kolejny milion złotych na rewitalizację muzeum kardynała.  

„Fundacja „Serce Bez Granic” pozyskała ok. 300 tys. zł z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na rzecz Muzeum im. Ks. Kardynała Adama Kozłowieckiego. Dotacja trafi na doposażenie placówki. Ale na tym nie koniec. W najbliższym czasie w parku koło muzeum powstaną estetyczne alejki. Koszt tej inwestycji to 700-800 tys. zł.

Muzeum w Hucie Komorowskiej wybudowano w miejscu dworskiej oficyny rodziny Kozłowieckich, przedwojennych właścicieli tych ziem. Obiekt powstał dokładnie w setną rocznicę urodzin ich ostatniego dziedzica, ks. kardynała Adama Kozłowieckiego.

Nakłady nie idą na marne, bo muzeum tętni życiem

- Otwarcie muzeum jest pierwszym etapem powstania tu centrum misyjnego Diecezji Sandomierskiej – mówi Dariusz Bździkot, sekretarz Fundacji „Serce bez Granic”. – Dobre sprawy materialne budują się na mocnych podstawach A my o te fundamenty zapuściliśmy zgliszczami. Teraz to miejsce oczyszcza się samo. Dzięki Bożej Opatrzności, w którą zawsze wierzyłem. Działamy dalej i cieszymy się, że mamy w tym sprzymierzeńców – zaznacza.

Ostatnim sukcesem jest pozyskanie 280 tys. zł z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na doposażenie muzeum. – Znaleźliśmy się w gronie potentatów, takich jak Muzeum Narodowe czy Muzeum Powstania Warszawskiego. Dla nas to zaszczyt i docenienie tego, co robimy – mów Bździkot. Ale na tym nie koniec inwestycji w Hucie Komorowskiej. W tym roku obok muzeum mają powstać piękne alejki. Koszt prac to 700-800 tys. zł.

Bardzo możliwe, że w parku zostaną również postawione rzeźby. Dariusz Bździkot podkreśla, że nakłady nie idą na marne, bo placówka w Hucie Komorowskiej tętni życiem. – Odwiedzają nas zorganizowane grupy – mówi. – Duża w tym zasługa pani Kasi Cesarz, która, jako kustosz, perfekcyjnie zarządza pracami muzeum. Ponadto, organizuje zajęcia plastyczne, garncarskie, wyświetla filmy itd. Zresztą, pani Kasia ma całe mnóstwo pomysłów.

***

Dokładnie pamiętam, jak kilka lat temu wyglądało to miejsce. Krajobraz był przygnębiający: ceglane kikuty i wszechobecne zielsko. Na placu odbywały się zabawy, gdzie królowało tanie wino i muzyka na wątpliwym poziomie. – Tyle zostało po pięknym zespole dworsko-parkowym, który zachwycał przedwojenną Polskę – myślałem sobie, patrząc na to wszystko. Dziś moja ocena zmieniła się o 180 stopni. I całe szczęście.    

 Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.