Siedzibą spółki jest pokój w… domu wójta

Wójt Krzysztof Klecha potwierdza, że wynajął pokój we własnym domu spółce, która chce w Dzikowcu wybudować w gminie biogazownię rolniczą i elektrownię fotowoltaiczną. Fot. Autor

DZIKOWIEC. Wójt wynajął inwestorowi pokój we własnym domu.

W celu wybudowania biogazowni i elektrowni słonecznej w Dzikowcu powołano spółkę, której 5 proc. udziałów posiada gmina, a reszta jest w rękach osób prywatnych. I nie byłoby w tym nic niestosownego, gdyby nie fakt, że siedziba tej spółki znajduje się w… domu wójta gminy, Krzysztofa Klechy. Mało tego, pojawiły się informacje, że prawo do dysponowania 95 proc. udziałów w “Bioenergii” ma… żona wójta, Renata Klecha.

A wszystko zaczęło się wtedy, kiedy firma z Gdyni zgłosiła się do gminy Dzikowiec z propozycją wybudowania biogazowni rolniczej i elektrowni fotowoltaicznej.

Spółka prywatno-gminna “Bioenergia Dzikowiec”
Wójt Krzysztof Klecha wskazał przedsiębiorcom tereny, na których takie obiekty mogłyby powstać. Dla biogazowni rolniczej znaleziono lokalizację w Dzikowcu, przy drodze wojewódzkiej w kierunku Raniżowa, a elektrowni solarnej w Nowym Dzikowcu. Ruszyły również procedury związane z wydaniem decyzji środowiskowej i o warunkach zabudowy.

W międzyczasie utworzono spółkę “Bioenergia Dzikowiec”, w której pięć procent udziałów (w formie gruntu) ma gmina, a resztę firma z Gdyni. – Decyzję o tym jednogłośnie podjęła Rada Gminy – podkreśla wójt Klecha. – Udziałowcy tej spółki mieli jeden dylemat. Trzeba było wynająć jakiś punkt kontaktowy, jakieś biuro z telefonem i faksem, do którego ma przychodzić korespondencja i, które będzie działać w określonych godzinach – zaznacza.

“Wynajęliśmy pokój. Gdzie tu przestępstwo?”
- Zanalizowano sytuację w Kolbuszowej – kontynuuje wójt. – Wynajęcie takiego biura z pracownikiem kosztuje miesięcznie kilka tysięcy złotych. W związku z tym, że spółka nie miała żadnych dochodów, zwrócono się o pomoc do mnie i mojej żony. Wyraziliśmy zgodę. Stwierdziliśmy, że skoro gmina jest w tej spółce, to możemy wynająć pokój za symboliczną opłatą na cały rok, dopóki firma się jakoś nie rozkręci. I gdzie tu jest przestępstwo?

- Tyle ludzi wynajmuje swoje mieszkania, a nawet całe domy, a tutaj żona wynajęła jeden pokój spółce, która jest niezależnym bytem. I to budzi tak ogromne kontrowersje.
Rozważaliśmy też jakieś lokum w Urzędzie Gminy, bo to on jest udziałowcem. Ale po namyśle stwierdziłem, że byłoby to nie w porządku wobec podatników – zaznacza Klecha.
“Nie jestem słoniem, a żona nie jest pełnomocnikiem”

Kiedy pytamy go, czy to prawda, że jego żona ma prawo do dysponowania 95 proc. udziałów w “Bioenergii Dzikowiec”, wójt odpowiada: – Po raz kolejny oświadczam, że “nie jestem słoniem” i ani ja, ani moja żona, ani nikt z mojej rodziny, nie ma w tej spółce nawet jednego udziału. Pojawiły się też informacje, że moja żona jest pełnomocnikiem tej spółki. Otóż nie jest. Spółka nie dała nikomu, w tym i mojej żonie, żadnego pełnomocnictwa.

Wójt jednak przyznaje, że jego małżonka miała prywatne pełnomocnictwo do czynności notarialnych, ale w imieniu zupełnie prywatnych osób, przed założeniem tej spółki. – Osoby te prosiły moją żonę, aby w ich imieniu dokonała założenia tej spółki, tak, żeby nie musiały przyjeżdżać do Dzikowca z Gdyni, aby podpisywać akt notarialny. Okazało się, że to pełnomocnictwo ma wadę prawną i żona nie może z niego w ogóle korzystać – dodaje.

***

Krzysztof Klecha to jeden z najbardziej doświadczonych włodarzy w powiecie (22 lata na stanowisku wójta). Dziwię się więc, dlaczego w tak naiwny sposób wystawił się na cel mediom, wynajmując pokój spółce, która ma inwestować na terenie gminy. Ja nie odbieram wójtowi dobrej woli, ale przecież z góry było wiadome, że to nie przejdzie.

Paweł Galek

do “Siedzibą spółki jest pokój w… domu wójta”

  1. Kamil

    Wszystko oczywiście dla dobra mieszkańców gminy, a że smród i to dosłownie i w przenośni koło całej sprawy to co? Wójtowi to nie przeszkadza, a że przy tym zarobi co nie co, a potem przejmie władzę w biogazowni – przecież zawsze wójtem nie będzie, a poparcie spada, oj spada. Teraz kiedy ma się władzę trzeba ją wykorzystać. Dla dobra mieszkańców – oczywiście.

  2. joanna

    Jak to na wsi!
    Ludzie zamiast się cieszyć, że coś się w Dzikowcu dzieje, to wszczynają aferę. Opanujcie się. Co złego zrobił ten wasz wójt? Zarobił 100zł miesięcznie, a żona odebrała kilka listów? Tragedia!

  3. swoj

    opanujcie sie PANIE WÓJCIE
    biogazownia, fotowoltanika,nieruchomosci,czy to nie za dużo, i to wszystko dla dobra mieszkańców, co jeszcze panie wójcie nowego
    czekamy na nowe pomysły -ukochani wyborcy pana wójta

  4. kiniol

    made in poland czyli cd jak bogaci sie bogaca a biedni to szmaciarze.

  5. dzik

    Pocałujta w d…. wójta.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.