Skąd ratownik-zabójca miał w swoim domu ketaminę?

Jacek Ch. (39 l.) nie ujawnił podczas śledztwa, jak w jego posiadaniu znalazła się ketamina, którą zabił żonę. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Były ratownik wstrzyknął do żyły swojej żony blisko 1500 mg ketaminy.

W marcu 2013 roku Super Nowości pisały o tym, że Sąd Najwyższy odrzucił kasację wyroku dożywotniego pobytu w więzieniu byłego ratownika medycznego Jacka Ch. (39 l.), który zabił własną żonę. Na prośbę naszych Czytelników, którzy w licznych mailach do redakcji prosili o informację dotyczącą tego skąd Jacek Ch. posiadał ketaminę, która posłużyła mu do zamordowania żony, postanowiliśmy sprawdzić ten wątek sprawy.

Jacek Ch. zabił swoją żonę przy wykorzystaniu ketaminy, leku stosowanego w znieczuleniu ogólnym, który doprowadził do niewydolności krążeniowo-oddechowej, ponieważ jego poziom stężenia w nerkach i wątrobie kobiety był olbrzymi. Jak ustalili śledczy kilkakrotnie przekraczającą dawkę terapeutyczną – niespotykaną dotąd w literaturze światowej. Biegły i to w ostrożnej ocenie uznał, że kobieta otrzymała od swojego męża dawkę co najmniej 1000-1500 mg tej substancji. Z kolei 1000 mg to czterokrotnie więcej niż maksymalna dawka terapeutyczna, jaką można podać osobie ważącej tyle, co żona ratownika.

Błędy w dokumentacji
Skąd ratownik miał ketaminę? Jacek Ch. odmówił składania wyjaśnień w czasie śledztwa dotyczącego zabójstwa żony, ale pojawiły się wówczas informacje, że być może ketamina pochodziła ze Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów musiała zbadać tę sprawę, która zajęła trzy tomy akt.

Pierwszy wątek dotyczył lekarza, który w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie był odpowiedzialny za wydawanie leków, w tym m.in. ketaminy. I rzeczywiście wydanie części leku było rozpisane na fikcyjne nazwiska. Jak jednak udało nam się ustalić, chodziło jedynie o bałagan w dokumentacji, a nie o celowe działanie lekarza, który nawet nie znał Jacka Ch. Lekarz odpowiedzialny za dokumentację odpowiadał jednak przed sądem, gdzie skończyło się to dla niego warunkowym umorzeniem na okres jednego roku. Lekarz miał także zapłacić 3 tys. zł świadczenia.

- Drugi wątek dotyczył udzielenia lub kradzieży ketaminy ze szpitala – mówi prokurator Łukasz Harpula. – Sprawa została umorzona, ponieważ nie udało się ustalić, czy doszło do któregoś z tych czynów – dodaje.

Jeśli jednak pojawiliby się nowi świadkowie lub prokuratura dowiedziałaby się o nowych okolicznościach, sprawa zostanie wznowiona.

Grzegorz Anton

do “Skąd ratownik-zabójca miał w swoim domu ketaminę?”

  1. Pele

    Polecam jedyną książkę nt. pigułki gwałtu wydaną w Polsce dostępną na maternus.pl. Kompendium wiedzy wydane przez Polskie Towarzystwo Socjologiczne. „Wokół pigułki gwałtu” autorstwa PT Nowakowskiego

  2. flaczorz

    Od Al Caidy.
    Bin Laden po cichu mu podrzucil.

  3. daleko.od.noszy

    z byłej pracy , od kumpla – PROSTE!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.