Skandal! Malują pasy w godzinach szczytu

Piątkowe korki przy ulicy Lwowskiej. Gigantyczny korek powstał, ponieważ drogowcy malowali o 15.15 pasy na jezdni. Fot. Wojciech Preisner

RZESZÓW. W innych polskich miastach drogowcy malują pasy w nocy. Władze Rzeszowa jak zwykle mają “innowacyjny” pomysł.

Odcinek o długości 1,7 km autem zwykle można pokonać w 2 minuty. Jednak w Rzeszowie, czyli stolicy innowacji pokonanie tego samego odcinka zajmuje około… 40 minut. Takie męczarnie przeżywali w ubiegły piątek kierowcy m.in. na ulicy Lwowskiej. A wszystko przez to, że drogowcy zajęli się malowaniem ulic w godzinach szczytu. Na początku kwietnia w lokalnych mediach Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Tadeusza Ferenca zapewniał, że na głównych ulicach malowanie będzie odbywało się poza godzinami szczytu, również w nocy. Wczoraj gdy chcieliśmy zapytać dlaczego drogowcy działają w inny sposób i powodują tak gigantyczne korki, Chłodnicki uciął rozmowę: – Nie mogę teraz rozmawiać, bo jestem w Chinach.

- W piątek o godzinie 15.15, od jednostki wojskowej przy ul. Lwowskiej do skrzyżowania tej samej ulicy z ul. Leszka Czarnego jechałem około 40 minut. A wszystko bo drogowcy zablokowali prawy pas malując ulicę – mówi jeden z naszych Czytelników. Tuż po godzinie 16, także w piątek jeden pas ruchu został zablokowany przy ulicy Podwisłocze, na wysokości Urzędu Skarbowego. Korek sięgał alei Powstańców Warszawy, a część z kierowców próbowała objechać go klucząc wąskimi osiedlowymi uliczkami.

Malujemy tylko w nocy

Postanowiliśmy dowiedzieć się jak jest w innych cywilizowanych miastach Polski. – Od kilku lat malujemy ulice między godziną 22, a 5 rano, żeby nie utrudniać życia kierowcom – mówi Krzysztof Kubicki z biura prasowego Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu. Wymóg musi być jednak taki, że temperatura nie spadnie poniżej 10 stopni Celsjusza. Rozpoczęcie takich prac we Wrocławiu odbywa się jednak w takich miesiącach, żeby można było malować w nocy. W kolejnym tyle, że mniejszym mieście, a mianowicie Świdnicy podkreślają, że malują również w nocy. Czasami tylko są wyjątki od tej reguły. – Chłód w nocy i opady deszczu utrudniają wykonywanie prac, dlatego cześć robót musimy przeprowadzić w ciągu dnia. Staramy się, by działo się tak wyłącznie w miejscach, gdzie nie ma dużego ruchu oraz na parkingach – mówi Stefan Augustyn, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Świdnicy.

W Rzeszowie malują w dzień

Dlaczego drogowcy w Rzeszowie malują w dzień i na dodatek w godzinach szczytu? Maciej Chłodnicki rzecznik prezydenta Ferenca nie znalazł dla nas czasu, bo oznajmił, że jest w Chinach. Tym samym nie wyjaśnił mieszkańcom dlaczego kierowcy muszą przeżywać horror. Bardziej rozmowny był za to Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie. – Jeszcze dwa tygodnie potrwa malowanie pasów – mówi. Dlaczego drogowcy w Rzeszowie nie mogą tego robić w nocy? – Bo jest wyznaczony termin zakończenia prac i musimy się w nim zmieścić, a padał deszcz i dlatego malowanie odbywa się w dzień – dodaje dyrektor.

Jeśli do Rzeszowa przyjedzie kierowca z Wrocławia i zobaczy korki spowodowane malowaniem pasów, a przy tym dowie się, że nasze miasto mieni się jako stolica innowacji, to pęknie ze śmiechu. Tyle, że mieszkańcom Rzeszowa już nie jest do śmiechu, bo to oni muszą pokonywać zakorkowane ulice jadąc do pracy, sklepów, czy odwożąc dzieci do szkół i przedszkoli. Z utęsknieniem czekam do kolejnych wyborów, bo obojętnie kto będzie rządził miastem to i tak gorzej już nie będzie. Mam nadzieję, że mieszkańcy Rzeszowa będą pamiętać komu zawdzięczają różne “genialne” pomysły.

Grzegorz Anton

do “Skandal! Malują pasy w godzinach szczytu”

  1. lilith

    przeciez wiadomo ze farba lepiej kryje jak podloze ma odpowiednia temp i dobrze widac jak pomalowane a w nocy nie widac bo ciemno jeszcze by sie pasy pomylily a rano byłby cyrk dopiero

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.