Skandal na pożegnaniu lata

Kadr z filmu z występem rockmana, który zbulwersował Stowarzyszenie Moje Miasto Tarnobrzeg

TARNOBRZEG. Żenujący występ z alkoholem w roli głównej na miejskiej imprezie wieńczącej koniec wakacji.

Za skandaliczne i niedopuszczalne uważają członkowie Stowarzyszenia Moje Miasto Tarnobrzeg to, co wydarzyło się podczas ostatniej plenerowej imprezy zorganizowanej przez prezydenta Norberta Mastalerza. Amerykański muzyk pił podczas swojego występu alkohol i bez artystycznego kunsztu wykrzykiwał na scenie marki polskich piw i nazwy innych alkoholi, a także śpiewał o piekielnym kacu. Wszystko to działo się o godz. 16 nad Jeziorem Tarnobrzeskim.

Impreza, którą tarnobrzeski magistrat zorganizował na zakończenie lata, odbyła się 2 września, jednak dopiero w miniony czwartek prezes Stowarzyszenia Moje Miasto Tarnobrzeg przekazał do publicznej wiadomości nagranie, podczas którego widać jak muzyk ze Stanów Zjednoczonych “bawi” tarnobrzeską publiczność.

Mierny występ z kuflem piwa
- 2 września około godz. 16 wystąpił gitarzysta i wokalista Alex Carlin, który uraczył publiczność miernej jakości występem. Zaszokowało nas picie alkoholu wyglądającego identycznie jak piwo, które dostarczano muzykowi kilkakrotnie na scenę w przezroczystych kubkach. Teksty śpiewane po polsku obfitowały w nazwy różnych alkoholi, wprost wymieniane były też marki piw. Użył również słownictwa wulgarnego najgrubszego kalibru. Tematyka zaprezentowanych utworów skupiała się wokół problemu kaca. Wśród widzów znajdowały się dzieci i młodzież, zatem taki pokaz oceniamy jako nie tylko pozbawiony wartości artystycznych, ale wręcz szkodliwy. Powszechnie wiadomo, jaką rolę w rozwoju młodego człowieka odgrywa idol. W dzisiejszych czasach gdy brak jest autorytetów to artyści i celebryci przejmują te role – mówi Wojciech Wąsik, prezes Stowarzyszenia Moje Miasto Tarnobrzeg.

Naruszone przepisy
Stowarzyszenie uważa, że do takich ekscesów na miejskiej scenie nie powinno w ogóle dojść. A na to co się już działo, nie zareagowały ani służby porządkowe, ani żaden pracownik Urzędu Miasta, choć naruszone zostały przepisy Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi art. 14, art. 43 oraz art. 45, a także Kodeks Wykroczeń art. 141.

O komentarz do ekscesów zaproszonego artysty poprosiliśmy panią Annę Czaplińską, naczelnik Wydziału Edukacji, Zdrowia, Kultury i Sportu Urzędu Miasta, która przez imprezę osobiście zapraszała mieszkańców miasta na występ artysty określając go nawet “grającą szafą”.

Taki pakiet
- Z kasy samorządu oraz pieniędzy unijnych na koncert Alexa Carlina nie została przeznaczona ani jedna złotówka. Wynagrodzenie pokrył sponsor. Podczas koncertu zwróciłam uwagę na to, że wnoszenie i spożywanie piwa na scenie nie jest dobre. Z całą stanowczością jesteśmy przeciwni takim zachowaniom – wyjaśnia Anna Czaplińska. – I przyznaje także, że artysta trafił na tarnobrzeską scenę w “pakiecie” z zespołem Translola, o których występ zabiegał Jakub Palacz przygotowujący dla Miejskiej Telewizji Tarnobrzeg film z tymi muzykami.

Piwo bezalkoholowe
Osobny komentarz przygotowała także Kancelaria Prezydenta Miasta. – Alex Carlin jest autentycznym rockmanem, a koncerty rockowe rządzą się swoimi prawami. Między innymi takim, że organizatorzy często są zaskakiwani zachowaniem wykonawców na scenie. Nie wiedzieliśmy, że w “repertuarze” Aleksa znajdzie się picie piwa na scenie – pisze Wojciech Malicki. – Zgadzamy się z zarzutem, że takie zachowanie nie powinno mieć miejsca. Choć muzyk sam twierdzi, że było to piwo bezalkoholowe, a kufel piwa to fragment jego rockowego emploi – a dowodem na to, że nie spożywał alkoholu jest fakt, że po koncercie wsiadł za kierownicę swojego auta i wyjechał z miasta.

Całej “aferze” z zakończeniem lata nie pomaga fakt, że zarówno ten, który zabiegał o występ Amerykanina, jak i sam muzyk brali czynny udział w kampanii wyborczej prezydenta Norberta Mastalerza i zdaniem Wojciecha Wąsika ze Stowarzyszenia “MMT” ich obecność w akcjach promujących miasto to zwykłe spłacanie wyborczych zobowiązań.

Małgorzata Rokoszewska

do “Skandal na pożegnaniu lata”

  1. wim

    Urząd miasta tłumaczy się tym że nie jest w stanie przewidzieć co dany artysta może zrobić podczas koncertu. Ale przecież jest podpisana umowa z artystą i w umowie powinno pisać czego nie wolno robić artyście podczas koncertu.

  2. ROMAN

    no nie to są właśnie nowe trendy zachowań które władza będzie aprobopwała – hamstwo- wulgaryzm-przekleństwa- picie- zdziczenie- to jest to tak należy postępować aby łeb był zamulony i o niczym innym nie myślał i nie przeszkadzał WłADZY – we władaniu niewolnikami .- TO JEST TO NOWE TRENDY NA 21 WIEK !!!!

  3. VV

    chcial zaszalec jako, ze mierny z niego tak wokalista jak i gitarzysta. typowy amerykanski chalturnik obijajacy sie po pubach a tu udajacy „gwiazde”. slusznie pisze przedmowca: nie mamy w kraju zdolnych, mlodych artystow ktorych trzeba wspomoc promocja? oczywiscie nikt nie zostanie pociagniety do odpowiedzialnosci ze wzgledu na” mala szkodliwosc czynu”. przeciez wulgaryzmy to nic takiego. prawda? pany urzedniki?

  4. Bramkarz

    Jaki prezydent miasta taki artysta

  5. garda

    To dlaczego oni nie sprawdzili repertuaru i treści występu?A czego amerykanin -to u nas niema artystów.Pociągnąć urzędaSÓW DO ODPOWIEDZIALNOŚCI.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.