SKANDAL: Pociągi jeżdżą wolniej niż przed II wojną światową

Pociągi wyjeżdżające z Rzeszowa do Krakowa jeżdżą dwa razy dłużej niż... przed II wojną światową. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Prezes PKP zarabia miesięcznie 59 tys. zł, jego zastępcy po 40 tys. zł.

Z powodu remontów torów pociągi z Rzeszowa do Krakowa jeżdżą aż 4 godziny. To dwie godziny dłużej niż.. przed II wojną światową. W porównaniu z resztą Europy, polska kolej cofa się, bo średni wiek wagonu to 30 lat, pociągi jeżdżą coraz wolniej, a mimo to szefowie PKP dostają wynagrodzenia jak najbardziej europejskie. Prezes tej spółki Jakub Karnowski, nie dość, że dostaje 59 tys. zł pensji, to jeszcze ma zagwarantowane 360 tys. zł rocznej premii.

Jeszcze w 2011 roku trasę z Rzeszowa do Krakowa pociąg pokonywał w 2 godziny 30 minut, teraz w związku z modernizacją tej linii kolejowej jeździ o półtorej godziny dłużej. To naprawdę niezrozumiałe, bo w 1939 roku już pod dwóch godzinach dojeżdżał do królewskiego grodu. Aż 12 godzin (czasem 10 godzin) jedzie pociąg ze stolicy Podkarpacia do Poznania. To również kilka godzin dłużej niż przed II wojną światową. Z Rzeszowa do Wrocławia czas podróży trwa 10 godzin, a z Rzeszowa do Warszawy 7 godzin.

Jak to możliwe, że gdy kolei grozi zapaść finansowa i ma 4 mld długów, szefowie PKP mogą dostawać tak ogromne wynagrodzenia? Sławomir Nowak, minister transportu odpowiada, że nowo powołany zarząd będzie dobrze opłacany, ale i dobrze rozliczany. Dodał, że Rada Nadzorcza za jego zgodą ustaliła warunki wynagrodzeń dla zarządu PKP SA z pominięciem ustawy kominowej, która ogranicza zarobki w państwowych firmach.

Dlatego Jakub Karnowski zarobi 59 tys. zł, a jego zastępcy Maria Wasiak – dotychczasowa prezes PKP i Piotr Ciżkowicz dostaną po 40 tys. zł miesięcznie. Prezes oprócz premii rocznej (360 tys. zł), jeżeli zostanie odwołany otrzyma… 700 tys. zł zadośćuczynienia..

Te zarobki są skandaliczne, biorąc pod uwagę wysokość pensji kolejarzy – doświadczony maszynista otrzymuje 3500 zł brutto, kierownik pociągu – 3200 zł, ustawiacz manewrowy – 1600 zł, a kasjerka na dworcu – 1500 zł.

Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych “Tor” w Warszawie:

W Niemczech i Francji prezesi kolei zarabiają znacznie więcej niż w Polsce. Tam jednak dwoją się i troją żeby wypełnić powierzone im zadania. W Polsce tak niestety nie ma. Wątpię żeby dzięki zawyżonym zarobkom, które dostają  szefowie PKP, udało się dźwignąć z zapaści kolej. Powinno być tak: prezes powinien dostać nie za wysoką stałą pensję, a jeżeli wyprowadzi z kryzysu spółkę kolejową, to oczywiście zasłużoną premię. Ale tylko w przypadku, gdy pasażer odczuje wyższy poziom usług, pociągi nie będą się spóźniać, a wagony będą nowoczesne.

***

Zwykły kolejarz musi pracować 2 lata na miesięczną pensję prezesa PKP S.A. To skandal żeby windować do tak niebotycznych kwot wynagrodzenia szefa kolei. Sławomir  Nowak, minister transportu, ma naprawdę “świetny” pomysł jak unowocześnić kolej i  jak ją oddłużyć. Wystarczy, że będzie wypłacał horrendalne pensje szefom PKP i to ma zapewnić sukces. Wątpliwe jest, że jeżeli członkowie zarządu będą dostawać dużo pieniędzy (w umowach kontraktowych jest sztywny zapis, że jeżeli nawet zawalą robotę, to i tak mają zagwarantowane po kilkadziesiąt tysięcy złotych wynagrodzenia), to się wysilą i będą dwoić się i troić żeby uczciwie zgarnąć te kwoty.

Mariusz Andres

do “SKANDAL: Pociągi jeżdżą wolniej niż przed II wojną światową”

  1. Birkut

    Gdyby nie zaborcy to Podkarpacie nie miałoby torów i struktury kolejowej

  2. wit

    Parowóz PM36 tzw. Piękna Helena miał prędkość maksymalną 140 km/h, elektrowóz EP07 ma prędkość konstrukcyjną 125 km/h. Do tego dochodzi jeszcze jakość magistrali kolejowych, natężenie ruchu, mnogość stacji kolejowych na których podczas przejazdu pociąg musi/powinien zwolnić, itp. itd.
    Jeszcze parę lat temu nie było Włoszczowej – a teraz trzeba zwolnić, zatrzymać się, wypuścić/wpuścić pasażerów, ruszyć i rozpędzić skład a czas ucieka. Mamy wprawdzie kilka nowych lokomotyw z prędkościami 200 km/h i więcej ale gdzie one mają jeździć. Chyba tylko na Centralnej Magistrali i połączeniach międzynarodowych.

  3. Podkarpacie

    nie tyle nie chce się pomyśleć, tylko lobby krakowskie dba o to by pociągi z Podkarpacia musowo przejerzdzaly przez dworzec w Płaszowie oraz Krakowie Gł., zresztą popatrzcie jak PKP traktuje Rzeszów, w innych Podkarpackich miasta wyremointowano dworce, buduje się nawet nowe przejsica podziemne (jak np. w Dębicy), a w Rzeszowie odmalowują starą kładkę nad torami przy dworcu głównym – przecież to skadnal !!!

  4. Jan

    Część pociągów dalekobieżnych (np. nad morze czy do Warszawy) mogłaby z powodzeniem jechać wyremontowaną trasą przez Kolbuszową, Lublin. I to w czasie krótszym niż przez Kraków! Tylko kolejarzom nie chce się pomyśleć (bo i tak dostaną państwową dotację), a o interes ludzi z Rzeszowa i Podkarpacia nikt nie chce zadbać.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.