SKANDAL! Strefa płatnego parkowania to kolejny podatek od mieszkańców Rzeszowa!

Fot. Archiwum

RZESZÓW. Prezydent Ferenc znowu przeciwko obywatelom.

Urzędnicy miejscy postanowili wprowadzić strefę płatnego parkowania w centrum Rzeszowa.  Tym samym prezydent Ferenc i jego świta po raz kolejny próbują wmówić rzeszowianom, że robią coś dla ich dobra, gdy tymczasem czarno na białym widać, że to nieprawda i że chodzi tylko o wyciągnięcie kolejnych pieniędzy od obywateli, którzy utrzymują urzędników. A przecież Rzeszów przez 9 lat, między innymi za sprawą Super Nowości, mógł być dumny, że takiej płatnej strefy nie posiada. I z całą pewnością mogło tak zostać.

Dziewięć lat temu Super Nowości zawzięcie i skutecznie walczyły o zlikwidowanie szpetnych parkometrów w centrum miasta. Udowodniliśmy wtedy, że strefa płatnego parkowania nie miała żadnego sensu – kierowcy musieli płacić, a miasto i tak nic z tego nie miało, bo cały zysk szedł dla firmy, która obsługiwała te parkometry.

Nasza akcja się powiodła, a prezydent Ferenc uznał nasze argumenty i zlikwidował strefę płatnego parkowania. Od tego czasu jednak wiele się zmieniło, a prezydent Ferenc naszych argumentów już nie słucha. Czyżby teraz znowu chodziło o to żeby nabić kabzę jakiejś prywatnej firmie? Śmiało można przypuścić, że tak właśnie będzie.

Śmiechu warte argumenty

W każdym razie argumenty firmy Ecorys, która wygrała przetarg na opracowanie koncepcji funkcjonowania strefy płatnego parkowania w Rzeszowie, są śmieszne i nie trzymające się kupy. Jej pracownicy twierdzą np. że w ścisłym centrum Rzeszowa w godz. 8-16 nie ma rotacji samochodów, tzn. że jak ktoś zaparkuje o godz. 8 to odjedzie dopiero o 16. To prawda, ale wprowadzenie płatnej strefy tego nie zmieni. Bo przecież ten kto tak parkuje to z całą pewnością jest pracownik, któregoś z urzędów lub firmy mającej w pobliżu siedzibę. Jeżeli wprowadzi się strefę płatnego parkowania to znając podejście urzędników do petenta zostaną tam wydzielone miejsca dla pracowników i wcale wolnych miast dla zwykłego obywatela nie przybędzie. A że tak będzie, wystarczy popatrzeć jak obecnie wyglądają parkingi po różnego rodzaju urzędami – tam są miejsca wyłącznie dla urzędników. Jeżeli przyjedzie obywatel to najczęściej nie ma gdzie zaparkować. Kolejnym argumentem ma być to, że prawie połowa przepytanych kierowców opowiedziała się za przywróceniem płatnej strefy. No to jaki to jest argument? Jeżeli prawie połowa jest “za” to znaczy, że większość jest przeciwna wprowadzeniu płatnej strefy! Firma Ecorys za opracowanie koncepcji otrzymała od miasta 140 tysięcy złotych. Co prawda brała udział w przetargu i była najtańsza, ale nawet to pokazuje jak się nie szanuje publicznych pieniędzy – takie badania śmiało mogli przeprowadzić choćby. studenci którejś z rzeszowskich uczelni w ramach np. praktyk. Z całą pewnością nie zrobiliby tego gorzej, ale na pewno dużo taniej.

Hipokryzja miejskich urzędników

Urzędnicy z rzeszowskiego ratusza przekonują, że płatna strefa wymusi zmianę przyzwyczajeń i kierowcy przesiądą się ze swoich aut do autobusów komunikacji miejskiej. To jest dopiero bezczelność! Rzeszowianie przecież widzą i wiedzą – żaden z urzędników miejskich nie dojeżdża do pracy autobusem, a już na pewno nie robi tego główny pomysłodawca uszczęśliwiania ludzi na siłę, prezydent Ferenc. Jedna z lokalnych gazet przepytała kierowców co sądzą o pomyśle wprowadzenia płatnej strefy w centrum Rzeszowa, po czym zamieściła wypowiedzi jednego “za” i jednego “przeciw”, co mogło sugerować, że opinie są podzielone po połowie. Tymczasem Super Nowości przepytały 20 kierowców i tylko jeden z nich wyraził przypuszczenie, że być może płatna strefa byłaby dobra. Reszta kategorycznie była przeciw! Pan Stanisław K. (nazwisko do wiadomości redakcji) jest po prostu wściekły na pomysł urzędników: – Czy władza jest dla obywateli czy obywatele dla władzy – pyta. I sam sobie odpowiada: – W Rzeszowie oczywiście to obywatele są dla władzy! To jest patologia! – mówi wzburzony. – A już argument, że w Nowym Jorku jest strefa płatnego parkowania to i w Rzeszowie musi być, jest po prostu komiczna. Przecież Rzeszów i Nowy Jork to dwa różne światy i choćby dlatego wiele rozwiązań, które tam zdają egzamin nie ma racji bytu u nas i odwrotnie. Chociażby to, że w centrum Nowego Jorku są drapacze chmur i wszędzie można dojechać metrem. W Rzeszowie jak wiadomo nie ma ani jednego ani drugiego – poza paranoiczną koncepcją budowy nadziemnej kolejki – kończy pan Stanisław.

Trudno nie zgodzić się z jego opinią, przecież aż się samo narzuca żeby za parkowanie w centrum Rzeszowa płacili przede wszystkim ci którzy na taki pomysł wpadli. Ale przecież każdy, kto obserwuje to co się w Rzeszowie dzieje, wie, że płacenie pozostanie tylko dla zwykłych rzeszowian – urzędnicy z całą pewnością płacić nie będą.

“Ja nie chcę jeździć autobusem”

- Nie po to kupiłam wymarzony samochód, żeby teraz jeździć autobusem – mówi pani Renata. – Pomijam już wygodę i swego rodzaju niezależność, ale ja jestem alergiczką, a poza tym łatwo się przeziębiam. Kontakt z dużą liczbą ludzi w autobusie niesie ryzyko częstego łapania infekcji – dodaje pani Renata. Zresztą z samochodu w czasie dnai korzystam częsciej, a nie tylko do pracy i z pracy. Gdybym za każdym razem chciała jeździć autobusem to po pierwsze straciłabym dużo więcej czasu a po drugie wcale nie byłoby to tańsze. Jeżeli prezydent Feren chce jeździć autobusem to proszę bardzo! Ja nie zamierzam – kończy pani Renata.

Urzędnicy do zwolnienia

Obowiązkiem urzędnika jest ułatwianie życia obywatelowi. Rzeszowscy urzędnicy z całą pewnością wyznają inną zasadę. Gdyby bowiem robili to co do nich należy to opracowaliby projekt jak zwiększyć liczbę parkingów w centrum miasta. Bo wbrew pozorom w centrum Rzeszowa są jeszcze takie miejsca gdzie parkingi mogłyby powstać. Zresztą gdyby rzeszowscy urzędnicy przeprowadziliby rzetelną analizę sytuacji w centrum miasta to doszliby do wniosku, że sytuacja jeżeli chodzi o możliwość zaparkowania nie jest zła a już na pewno jest lepsze niż kilka czy kilkanaście lat temu. Od tamtego czasu bowiem handel w Rzeszowie przeprowadził się prawie w całości ze ścisłego centrum do różnego rodzaju galerii.

Reasumując – płatna strefa w centrum Rzeszowa nic nie zmieni jeżeli chodzi o możliwość zaparkowania. Nadal będą parkować tam ci którzy w niej pracują i ci którzy w niej mieszkają. Sytuacja zmieni natomiast komfort obywateli, którzy chcąc załatwić coś w urzędzie będą musieli płacić za parking. A im dłużej będą załatwiać sprawę tym więcej będą musieli płacić. Być może więc urzędnikom chodzi o to żeby jak najszybciej pozbyć się petenta?

 

KOMENTARZ

Cezary Gołębiowski, przedstawiciel firmy Ecorys Polska Sp. z o.o

- Nasza firma zajmuje się przygotowywaniem projektów polityki parkingowej od wielu lat. W Polsce robimy to po raz pierwszy, ponieważ do tej pory projekty przygotowaliśmy dla miast w Holandii. Przygotowujemy projekt , ale to właściciel ją realizuje. My zajmujemy się przygotowaniem harmonogramu działań, ale to miasto go wdraża. Wykonawcy z pewnością zostaną wyłonieniu w przetargu. Poprowadzimy rozmowy z firmami, u których można by było zakupić odpowiednie urządzenia. Być może koszty zostaną pokryte ze środków unijnych.

Jerzy Cypryś, radny PiS:

- Ten projekt żartobliwie można nazwać “Polityką leczenia skutków bałaganu podatkowego poprzez nałożenie dodatkowego podatku na kierowców”. Po 8 czy 9 latach prezydent, który zlikwidował strefę, teraz chce ją przywrócić. To jakiś obłęd.

Robert Kultys radny PiS:

- W Opolu wprowadzono strefę płatnego parkowania, ale pomysł się nie sprawdził i ludzie nie zaczęli się przesiadać z aut to komunikacji publicznej. Skoro polityka parkingowa nie zadziałała w Opolu, to jaki sens ma wprowadzenie jej w Rzeszowie? Jesteśmy opóźnieni w rozwiązaniu problemu o 8 lat!

***********

140 tysięcy złotych dla firmy Ecorys za opracowanie koncepcji funkcjonowania strefy płatnego parkowania w Rzeszowie to nie pierwszy przykład marnotrawienia publicznych pieniędzy przez prezydenta Ferenca. Najbardziej sztandarowym przykładem na to jest słynna już świąteczna iluminacja, wypożyczana przez firmę ODEON. Najpierw było to 150 tysięcy, rok później 367 tysięcy, następnie 573 tysiące, a w ubiegłym roku już 724 tysiące złotych. Należy przypuszczać, że w przyszłym roku miasto zapłaci okrągły milion. Temu szaleństwu należy powiedzieć dość!

Jak wyliczyliśmy za iluminację trwającą dwa miesiące można wybudować 3 domki jednorodzinne.

 **********

Strefa płatnego parkowania w Rzeszowie ma składać się z dwóch podstref. Pierwsza z nich obejmować będzie dworzec kolejowy oraz ulice: Batorego, Targową, Szopena, Lubomirskich, Zamkową, Lisa-Kuli i Cieplińskiego. Druga to ulice: Hetmańska, Staszica, Chrzanowskiej, Langiewicza i ks. Jałowego. Ze strefy ma zostać wyłączone ścisłe centrum czyli Rynek, ul. Grunwaldzka i 3Maja.

Krzysztof Pipała

do “SKANDAL! Strefa płatnego parkowania to kolejny podatek od mieszkańców Rzeszowa!”

  1. edzio

    Czy nie jest dziwne że wprowadzenie strefy płatnego parkowania zbiega się z otwarciem przez o.Bernardynów parkingu podziemnego :) ja osobiście nie wierzę w przypadki więc gratuluję ojczulkom marketingowca.

  2. adam

    Ferenc to bucek i ma raka dlatego coś mu se firgoli w muzgu

  3. Kominiarz

    Strefa jak najbardziej potrzebna i powinna się sprawdzić ale pod warunkiem, że urzędasy nie będą zwolnieni z opłat. Bo to głownie oni zagracają centrum miasta dojeżdżając do pracy.

  4. wit

    Jest Hetmańska i Langiewicza a co z Dąbrowskiego i Jagiellońską.
    Zastanawiam się czy to będzie strefa czy tylko konkretne ulice.
    No i najważniejsze Panie Prezydencie – GDZIE SĄ OBIECYWANE PARKINGI !?

  5. Michał

    A ja się nie zgodzę, oczywiście jeden warunek. Jeżeli chodzi o strefę płatnego parkowania jestem za, gdyż w okolicach rynku nie ma możliwości zaparkować gdyż cały dzień zalegają tam samochody urzędników lub pracowników pobliskich sklepów, więc między godziną 7 a 15-16 nie ma tam szans zaparkować. W pozostałych godzinach problemu nigdy nie miałem. Więc jak dla mnie jeden warunek strefa płatnego niech będzie lecz bez żądnych upoważnień dla urzędników, gdyż oni większość miejsca nam zabierają, niech się też pomęczą żeby zaparkować a jak już znajdą miejsce niech zapłacą tak jak my bez taryfy ulgowej. (Na pewno rozwiązałoby by to problem – i niech nam wtedy nie piepszą żeby przerzucić się na MPK, bo albo wszyscy albo nikt

  6. Czekam na sygnał

    Dziekujemy pranie prezydencie i prosimy o wiecej podatków!!!!

  7. hybik

    popieram, strefa płatnego parkowania to bubel, urzednicy beda miec za darmo albo za pół ceny, firmy w centrum też , to się mija z celem i tak miejsc parkingowoych nie będzie, niech Ferenc lepiej pomyśli o parkingu poziomowym w centrum gdzieś, byłoby super…..mam nadzieje ze strefa i cały ten pomysł upadnie…..kolejny bubel….

  8. jaro

    Popieram i pełna zgoda. Mieliście siły walczyć o zniesienie strefy, to miejcie i teraz w nie dopuszczeniu do powstania strefy.
    Wdzięczność mieszkańców będzie dozgonna.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.