SKANDAL. Za pieniądze podatników jadą sobie do Chin

Prezydent Ferenc bardzo chętnie wyjedzie na delegację a raczej wycieczkę do chińskiego Fangchenggang. Zresztą kto by nie chciał, w dodatku za darmo.

RZESZÓW. 50 tysięcy złotych na urzędniczą delegację?

Wyjazd rzeszowskich urzędników i radnych do chińskiego partnera w mieście Fangchenggang będzie kosztował – bagatela – 50 tys. zł. – Koszt wyjazdu jednej osoby to 10 tys. zł – mówił wiceprezydent Rzeszowa, Stanisław Sienko, na wczorajszej nadzwyczajnej sesji rady miasta.

Radni też mogą zgłaszać swoje kandydatury na wyjazd. Będą musieli jednak zapłacić za niego z własnej kieszeni. Koszty delegacji miejskiej będą pokryte z budżetu miasta. Początkowo mówiło się o kosztach rzędu 22 tys. zł za pięciu przedstawicieli miasta. Te jednak wzrosły o 28 tys. zł. Miasto zapłaci 50 tys. zł.

W skład delegacji wchodzą prezydent Ferenc, przewodniczący rady miasta Andrzej Dec, dyrektor wydziału promocji i współpracy międzynarodowej Marzena Furtak-Żebracka, radny Kazimierz Myrda i rzecznik prezydenta Maciej Chłodnicki.

Wyjazd zaplanowany jest na 22 kwietnia (niedziela), a powrót na 28 kwietnia (sobota).

Początki rozmów

Dwuletnie rozmowy nad nawiązaniem współpracy z Chinami zostały przypieczętowane 31 października ubiegłego roku w ratuszu. Prezydent miasta Fangchenggang i prezydent Ferenc podpisali wówczas list intencyjny w sprawie współpracy. Stosunki partnerskie mają dotyczyć wymiany handlowej, przemysłu, technik, edukacji, kultury, sportu i innych dziedzin.

***

10 tys. zł na tygodniową podróż dla jednej osoby? Kwota duża, a przecież miasto powinno szukać oszczędności zamiast szastać na lewo i prawo. Tym bardziej, że w korzyści dla Rzeszowa z takiego wyjazdu jakoś trudno uwierzyć.

Ewelina Nawrot

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.