Skargi na mieleckich lekarzy

Relacje lekarz-pacjent w mieleckim szpitalu budzą mieszane uczucia. Fot. Autor

MIELEC. – Potrzebna jest zmiana mentalności niektórych pracowników szpitala – przyznaje Józef Smaczny, członek Zarządu Powiatu i szef Rady Społecznej przy mieleckiej lecznicy. 

Swojego czasu na łamach “Super Nowości” grupa mieszkańców poskarżyła się na arogancję, opryskliwość, a niekiedy i chamstwo niektórych mieleckich lekarzy. Szpital protestował, tłumacząc, że skargi te są nieaktualne i krzywdzące. Dzisiaj temat powraca. A to za przyczyną radnego powiatu Andrzeja Osnowskiego, który publicznie apeluje do mieleckich medyków o traktowanie swoich pacjentów z szacunkiem i godnością.

Swój apel Andrzej Osnowski odczytał na jednej z ostatnich sesji Rady Powiatu w obecności władz starostwa i Leszka Kołacza, dyrektora mieleckiego szpitala.

Pacjent to klient, który przynosi pieniądze z NFZ
- Chciałbym zaapelować, prosić pracowników naszego szpitala, a zwłaszcza lekarzy o uświadomienie sobie, że pacjent to również klient, który przynosi ze sobą cząstkę kontraktu z NFZ – mówił Osnowski.

– A więc klient jako nasz pan winien być obsłużony z szacunkiem i godnością. Jestem pewien, że nasi lekarze mają tego świadomość i że w znakomitej większości są w pełni fachowości o wysokiej kultury oddani pracy i powołaniu.

- Zdarzają się jednak przypadki nie całkiem odosobnione, że na styku lekarz pacjent dochodzi do zadrażnień i opryskliwych zachowań. Przez grzeczność nie powiem z czyjej winy – dodał. – Zwracam się zatem do dyrektora szpitala z prośbą o zwrócenie uwagi swym współpracownikom, że ich praca to wyjątkowa misja, która nie pozwala traktować pacjenta instrumentalnie. “Primum non nocere” stosuje się również do zachowań międzyludzkich.

Powiat nie zamiata problemu pod dywan
To nie pierwszy tego typu apel na sali obrad starostwa. Dwa lata temu na lekarzy skarżyli się inni radni powiatowi, tłumacząc, że są przekaźnikami opinii mieszkańców. – Nasz personel pracuje bardzo ciężko – tłumaczył wtedy dyrektor Leszek Kołacz. – Do tego dochodzi stres, nerwy, niecierpliwość chorych i nerwowa sytuacja już jest gotowa. Wystarczy potem spokojnie wszystko wyjaśnić, aby obydwie strony doszły do porozumienia – radził.

Problemu pod dywan nie zamiata Józef Smaczny, członek Zarządu Powiatu i szef rady społ. przy szpitalu. – Rzeczywiście potrzebna jest zmiana mentalności wielu jeszcze osób pracujących w szpitalu i to na różnych stanowiskach. Cieszę się, że dyrekcja szpitala podziela nasz pogląd w tej sprawie. Zmiana mentalności to jednak proces, który wymaga czasu.

***
To dobrze, że mówi się o tym publicznie (szkoda, że tylko w Mielcu, bo skargi na medyków słychać, jak Polska długa i szeroka). Super, że władze powiatu nie zamiatają problemu pod dywan, mówiąc o konieczności zmiany mentalności personelu lecznicy. Jest więc szansa, że relacje na linii lekarz-pacjent nie będą tematem wystąpień radnych.

Paweł Galek

do “Skargi na mieleckich lekarzy”

  1. Brzęczyszczykiewicz Szczepan

    Jestem zapisany do urologa na listopad 2013 / trzynaście! /,

  2. ROMAN

    no nie zmiana mentalności to tak szybko nie nastąpi – to musi minąć kilka pokoleń – aby zachowanie i kultura była taka jak w cywilizowanym świecie – a nie azjatycka,

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.