Skazani za gigantyczny handel ludźmi

Na zdjęciu akcja włoskiej policji w 2006 roku. Włoscy policjanci zatrzymali wówczas niektórych oprawców i uwolnili 119 więzionych osób. Fot. Komenda Główna Policji
Na zdjęciu akcja włoskiej policji w 2006 roku. Włoscy policjanci zatrzymali wówczas niektórych oprawców i uwolnili 119 więzionych osób. Fot. Komenda Główna Policji

PODKARPACIE, KRAKÓW, WŁOCHY. To największa sprawa w Polsce, która dotyczyła handlu ludźmi.

Odczytanie wyroku w krakowskim Sądzie Okręgowym zajęło ponad 10 godzin. Łukasz Z. z gminy Ropczyce został w środę skazany na 8 lat więzienia i 15 tys. zł grzywny za zorganizowanie i kierowanie grupą handlującą ludźmi. Jego żona, Justyna Z., za współkierowanie grupą usłyszała wyrok 7 lat więzienia oraz ma zapłacić 12,5 tys. zł grzywny. Natomiast Joanna M., mieszkanka gminy Hyżne, usłyszała wyrok 6,5 roku więzienia i 5 tys. grzywny za podobne przestępstwo. Sprawa dotyczy włoskich „obozów pracy”, do których miało trafić kilkaset osób – wiele także z Podkarpacia.

Sprawa wyszła na jaw w 2006 roku, kiedy po wspólnej akcji włoskiej i polskiej policji uwolniono 119 osób zmuszanych do niewolniczej pracy. Robotnicy byli pilnowani przez uzbrojonych strażników. Ofiary musiały pracować nawet po blisko 18 godzin dziennie, zdarzało się, że kradły jedzenie z głodu. W podobnym jak w Polsce procesie we Włoszech sędzia stwierdził, że pracownicy byli traktowani jak niewolnicy w czasach starożytnego Rzymu. We Włoszech sąd skazał 17 osób. Najwyższe wyroki wyniosły tam 10 lat więzienia.

Z kolei w Polsce na ławie oskarżonych zasiadły 22 osoby. W środę dwie zostały uniewinnione. Oprócz wspomnianej trójki z Podkarpacia, sześć osób zostało skazanych za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Reszta za wyłudzenia.

Co się dzieje ze skazanym małżeństwem oraz Joanną M.? Okazuje się, że cała trójka jest na wolności. Łukasz Z. kilka lat temu w związku z tą gigantyczną sprawą był poszukiwany listem gończym. – Wyrok na razie jest nieprawomocny. Ludziom tym przysługuje wniesienie apelacji i dopóki wyrok się nie uprawomocni, nie trafią oni do więzienia – tłumaczy Aneta Rębisz z zespołu prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie.

Grzegorz Anton

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Emmily
Emmily
5 lat temu

Właśnie trwa proces apelacyjny w tej sprawie. Prokuratorzy żądają wyższych wyroków, niż te zapadłe w pierwszej instancji. Adwokaci skazanych uniewinienia bądź obniżenia wyroków. Niektórzy bezczelnie sugerują, że wyroki chce się podnieść, bo rządzi PiS. Dla przypomnienia – wyrok w pierwszej instancji zapadł za „świetlanych” rządów PO-PSL. No, chyba, ze Kaczor z Ziobrem jakąś hipnozą wpływali na sędziów, a najpewniej handlowali ludźmi, by potem winę zwalić na niewinnego niczym baranek i czyściutkiego jak pupcia niemowlęcia Łukaszka Ł. wraz z jego połowicą i kumpelą.