Skazany za zabójstwo odpowiada za napady

26-latek odpowiada przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu za rozboje dokonane w ramach zorganizowanej grupy przestępczej w Stalowej Woli i Staszowie. Fot. Bogdan Myśliwiec
26-latek odpowiada przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu za rozboje dokonane w ramach zorganizowanej grupy przestępczej w Stalowej Woli i Staszowie. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Proces członka zorganizowanej grupy przestępczej.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu trwa proces 26-latka, na którym ciąży zarzut przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej oraz współudział w dokonaniu rozboju w Stalowej Woli i Staszowie.

To nie pierwszy proces młodego tarnobrzeżanina. Mężczyzna odsiaduje już wyrok 9 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności, który usłyszał przed sądem w Monachium za przestępstwa popełnione na terenie Niemiec. Tomasz W. był jeszcze osobą niepełnoletnią, gdy wraz z innym mężczyzną dopuścił się rozboju na starszym mężczyźnie – właścicielu kamienicy oraz zabójstwa w czasie rozboju luksusowej prostytutki. Kobieta została pobita i udusiła się wymiocinami. Obydwa przestępstwa zostały popełnione w ramach działalności w zorganizowanej grupie przestępczej. Tej samej, która według tarnobrzeskiej prokuratury dokonała serii napadów na właścicieli kantorów. Na sześciu członków tej grupy zapadły już wyroki skazujące przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu, a 17 października zapadnie decyzja przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie.

Dwa spektakularne napady
Ze względu na nieobecność Tomasza W., kwestia jego udziału w napadach została wyłączona do osobnego rozpatrzenia. Proces ruszył we wrześniu br. W środę odbyła się kolejna rozprawa, na której opinię uzupełniającą złożyli biegli, zeznania złożyli także świadkowie, którzy widzieli napad w Stalowej Woli w 2004 roku.

W obecnym procesie na Tomaszu W. ciąży przede wszystkim zarzut przynależności do zorganizowanej grupy przestępczej, a także współudział w dokonaniu dwóch rozbojów – rozboju w Stalowej Woli przy kantorze, kiedy to zrabowano 415 tysięcy złotych i napadu na właścicieli kantoru w Staszowie, któremu skradziono 105 tysięcy złotych.

Przyznaje się i liczy na łagodną karę
26-latej przyznał się do zarzucanych mu czynów, wyjawił okoliczności i wskazał współuczestników napadów, których w chwili zatrzymania nie znały organy ścigania.

Z tego powodu może on liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary, takie samo, jakie sąd zastosował wobec drugiego skruszonego gangstera Tomasza K.

– Sąd wysłuchał opinii biegłych, którzy podtrzymali swoje wcześniejsze stanowisko. Przesłuchany został także świadek napadu w Stalowej Woli. Mężczyzna widział dwóch mężczyzn, którzy leżeli na murkach, a następnie po tym, gdy minął ich poszkodowany, zeskoczyli z nich i napadli na niego. I podczas okazania rozpoznał wśród nich Tomasza W. Wydarzenia te miały miejsce 9 lat temu, świadek już wszystkiego nie pamiętał, ale potwierdził złożone przed laty zeznania – wyjaśnił sędzia Zygmunt Dudziński, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu.

Ważna decyzja w sprawie współsprawców
Dalszy ciąg procesu Tomasza W. zależeć będzie w dużej mierze od decyzji, jaką 17 października podejmie Sąd Apelacyjny w Rzeszowie. Wówczas bowiem zapadnie decyzja w sprawie uchylenia bądź utrzymania wyroków, jakie zapadły w sprawie sześciu członków tzw. tarnobrzeskiej grupy przestępczej. Jeśli sąd utrzyma wyrok, wówczas jako skazani w niej będą mogli zostać powołani jako świadkowie w sprawie 26-latka. Jeśli sąd uchyli wyrok i odeśle do ponownego rozpoznania, wówczas będą oni, ze względu na konflikt interesów, odmówić zeznania w sprawie Tomasza W.

Małgorzata Rokoszewska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments