Skradziony krzyż powrócił

Krzysztof Obara w czwartek przywiązał krzyż do bagażnika swojego forda i zawiózł go na teren plebanii przy ul. Poniatowskiego. Przedmiot kradzieży oddał, ale prokuratorski zarzut jeszcze na nim ciąży. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Drewniany symbol wiary ustawiony kiedyś na Kokoszej Górce, przez Zaklików dotarł na teren jednej ze stalowowolskich plebanii.

Krzyż, który miał zapoczątkować budowę nowej świątyni w mieście, a potem został zabrany do Zaklikowa, został wkopany – chyba już na stałe – na terenie stalowowolskiej plebanii kościoła Opatrzności Bożej. Krzysztof Obara, który dwa miesiące temu zabrał go z miejskiej działki, sam przywiózł go na plebanię. Po krzyżu została mu replika i prokuratorski zarzut kradzieży. Tak kończy się przeszło trzyletni spór o symbol wiary, w który angażowały się władze i sądy świeckie, hierarchowie Kościoła, wierni i ateiści.

Drewniany krzyż w 2009 r. został postawiony na Os. Młodynie, gdyż tam w kościelnych planach miała stanąć nowa świątynia. W planach miejskich jej nie było i prezydent skierował do sądu sprawę o zawłaszczenie działki. Sąd uznał krzyż za samowolę budowlaną i nakazał zabranie go z publicznej działki.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.