Skrajna nieodpowiedzialność personelu czy zupełny brak nadzoru?

- Wiem o dzieciach pozostawionych bez zbadania i zapewniam, że zrobię wszystko, by zostały zdiagnozowane w najbliższym możliwym czasie, czyli w środę - zapewnia Małgorzata Przysada. Fot. Wit Hadło

– Wiem o dzieciach pozostawionych bez zbadania i zapewniam, że zrobię wszystko, by zostały zdiagnozowane w najbliższym możliwym czasie, czyli w środę – zapewnia Małgorzata Przysada. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Dwoje ciężko chorych dzieci przygotowanych do planowego rezonansu magnetycznego pozostało bez diagnozy, bo pielęgniarka anestezjologiczna skończyła dyżur…

- Mój 11-miesięczny wnuczek Igor z rozpoznaniem guza mózgu i padaczką miał planowane na 4 grudnia badanie rezonansem magnetycznym w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie. Niestety, był przedostatni i nagle okazało się, że nie będzie miał badania, bo zabrakło pielęgniarki anestezjologicznej. Nie wiem, czy to kpina z chorych, czy totalny bałagan w zarządzaniu, czy po prostu niewiarygodny skandal – mówi Mieczysław Rudnik, dziadek chłopca.

Mężczyzna dodaje, że na co dzień mieszka w Norwegii i w głowie nie mieści mu się takie traktowanie chorego, w dodatku małego chorego, który powinien być traktowany priorytetowo. Próbował interweniować w tej sprawie i u wojewody, i w Narodowym Funduszu Zdrowia, i u dyrekcji szpitala. Z urzędu wojewódzkiego odesłano go z niczym, bo to nie leży w ich kompetencji. W POW NFZ, w wydziale skarg i wniosków przez dwie godziny nikt nie odebrał telefonu, a dyrektor szpitala był zajęty, nie znalazł też czasu, by zadzwonić i wytłumaczyć zaistniałą sytuację, mimo że mężczyzna zostawił numer telefonu w sekretariacie z prośbą o kontakt. – Kiedy dowiedziałem się, że również we wtorek rezonans nie będzie zrobiony, zadzwoniłem do redakcji, bo liczę, że może dziennikarze mają kompetencje, by pytać i żeby interweniować – mówił zdenerwowany.

Czeski film
Jak w środku dnia w tak dużym szpitalu mogło zabraknąć pielęgniarki anestezjologicznej? Czy to w ogóle możliwe? Pytanie zadaliśmy pani dyrektor ds. lecznictwa. – Niestety, doszło do sytuacji, że pielęgniarka anestezjologiczna zeszła o godzinie 13, bo skończyła dyżur. Nic o tym nie wiedziałam, nie wiedziała również pielęgniarka naczelna. Po interwencji lekarki opiekującej się dziećmi z oddziału neurologii dziecięcej natychmiast wysłałam tam drugą pielęgniarkę. Wtedy okazało się, że pani doktor anestezjolog również wyszła, bo nie miała asysty – mówi Małgorzata Przysada, z-ca dyrektora ds. lecznictwa KSW nr 2 w Rzeszowie.

„Skrajnie nieodpowiedzialne działanie”
Czy to normalna procedura, że ktoś kończy dyżur i wychodzi, nie mając zastępstwa? – Uważam to za skrajnie nieodpowiedzialne działanie. Ktoś, kto nadzoruje pracownię rezonansu powinien to oczywiście wcześniej zgłosić, natychmiast sprawa zostałaby załatwiona, albo przez zastępstwo, albo przez zapłatę za nadgodziny. Uważam, że ludzie tak robią, by udowodnić, że w szpitalu jest źle. Sama zresztą nie wiem, co o tym sądzić. Wiem, że z poniedziałku zostało do zdiagnozowania dwóch małych pacjentów i w środę na pewno zostaną przebadani – zapewnia dr Przysada.

KSW nr 2 jest jedynym ośrodkiem na Podkarpaciu, który wykonuje rezonans dzieciom w ogólnym znieczuleniu. – Robimy to tylko trzy razy w tygodniu, w poniedziałek, środę i piątek. Mamy tylko jeden rezonans, który pracuje niemal non stop. Niektórzy ludzie jeżdżą naprawdę na wrotkach. Niestety, nie wszyscy – mówi dyrektor.

Anna Moraniec

***
Szpital to nie fabryka
To co usłyszałam od dziadka małego Igora, zmroziło mi krew w żyłach. Co prawda, od dawna nie mam wysokiego mniemania o działaniu służby, czy jak teraz się mówi, ochrony zdrowia, ale mam wielu przyjaciół pracujących w tym systemie i nigdy nie słyszałam, by lekarz, pielęgniarka czy ratownik medyczny wyszedł z pracy, nie czekając na osobę, która go zmieni, zastąpi na dyżurze. W tym przypadku doszło do sytuacji, że pielęgniarka, a potem pani doktor anestezjolog, nie zważając na czekających małych pacjentów po prostu opuścili stanowisko pracy i wyszli. Szpital to nie fabryka – mówiono kiedyś. Teraz jednak traktuje się go gorzej. Nawet w fabryce maszyny wyłączało się dopiero po zakończeniu procesu obróbki. Dziś zostawiono pacjentów przed rozpoczęciem badań, jutro może dojść do sytuacji, że dyżur komuś skończy się w trakcie diagnostyki. Zostawi uśpione dziecko i pójdzie sobie. Może na dyżur do innego szpitala. Quo vadis medicine?

do “Skrajna nieodpowiedzialność personelu czy zupełny brak nadzoru?”

  1. Antoni

    W Polsce nie ma Służby Zdrowia od kilkudziesięciu lat . Są usługi medyczne .

  2. Muminek

    „Nic o tym nie wiedziałam, nie wiedziała również pielęgniarka naczelna.” To niezły bajzel tam jest. Czas na zmiany kadrowe.

  3. Robert

    Droga redakcjo skąd czerpiecie wzorce dziennikarskiego etosu? Dlaczego jednostronnie pokazujecie sytuacje? Gdzie jest wypowiedź pielegniarki? Czy ktoś z dziennikarzy rozmawiał z pielęgniarką?
    Druga sprawa, jeżeli ktoś pracuje do godz. 13, to jakim prawem ma zostawać dłużej? Czy zawody medyczne które są słabo opłacane na przykładzie pielęgniarek mają pracować charytatywnie?
    Panie ,,współposzkodowany” z Norwegii, czy Pan myśli, że w Norwegii pielegniarka zostałaby poza godzinami pracy ZA DARMO, BEZPRAWNIE, mogąc ODPOWIEDZIEĆ KARNIE do rezonansu.
    Idźcie do dyrektora Bałaty, albo do Marszałka. To oni odpowiadają za sytuacje w szpitalu. W szpitalu nikt nie puści pary, bo panuje terror milczenia i strachu – jaki wprowadził nowy Dyrektor.

  4. Ferdek

    Zbliża się okres swuateczno – noworoczny, kiedy to tłumy Polaków z Norwegii, Niemiec czy Anglii szturmuje polskie SOR y celem wykonania badań bo „nagle”, od 3 miesięcy, mają rozwolnienie, bóle głowy, pośladków, całego ciała itd

  5. Klaudia

    Nieodpowiedzialne jest to, ze jest za malo personelu. Nieodpowiedzialne by bylo, gdyby zmeczona pielegniarka podala niewlasciwe leki lub zbyt duza ich ilosc. Problem nie tkwi w jej postawie a postawie rzadzacych, ze pracownicy ochrony zdrowia to roboty i moga pracowqc 24 h na dobe, 7 dni w tygodniu

  6. Sprawiedliwość

    Jak maszynista skończył pracę i zostawił ludzi w środku trasy i sobie poszedł to go wszyscy chwalili. Jak pielęgniarka skończyła pracę to jest to nieodpowiedzialne i haniebne…

    • Jan Pakosławic Rzeszowski

      Maszynista zostawił pociąg na dworcu.
      Pielęgniarka zostawiła ciężko chore dziecko.
      Jaką masz gwarancję, że za jakiś czas personel nie zostawi cię uśpionego na bloku opróeracyjnym w połowie operacji z otwartą raną i nożyczkami w brzuchu, nie zgasi światła i nie pójdzie do domu, bo mu się „godziny pracy skończyły”?
      Czy to szczyty głupoty, czy bezduszności?

  7. vforvendetta

    Jeśli rodzina dziecka mieszka w Norwegii, to czemu tam nie jest leczone?? Zarabiają norweskie pieniądze, więc takie badanie można wykupić. nie będą wtedy narzekali że kobieta chciała w końcu odpocząć po dyżurze i wrócić do domu.mamy najmniej pielęgniarek w europie , więc nie dziwcie się takiej sytuacji. Sami wybraliście sobie takich polityków, podkarpacie to przecież przyczółek Pisu, więc do nich proszę zgłasZać zastrzeżenia.

    • woocashek

      Wiekszość z emigracji, co dobrze zarabia przyjeadza leczyc sie do Polski. Tu maja za darmo, tam trzeba nawet podstawowe zabiegi doplacac, bo zaden system nie wytrzyma jesli wszystko „sie należy”. Tam grzecznie odchodza z kwitkie, a tu sie wyklucają i mowia jak to jest do dupy, a w Norwegii czy Anglii dobrze. Inna sprawa, ze Polaczkow to lecza tam paracetamolem i zjazd, zeby kota nie ploszyli. Są tanią silą robocza, ktorej nie stac na leczenie za granica… Za przyjazd lekarza w weekend do domu trzeba ok 4 tys koron norweskich zaplacic np.

  8. Joan

    „”zostawiono pacjentów przed rozpoczęciem badań, jutro może dojść do sytuacji, że dyżur komuś skończy się w trakcie diagnostyki. Zostawi uśpione dziecko i pójdzie sobie. Może na dyżur do innego szpitala”" A do kogo te pretensje? Pielęgniarce skończył się dyżur to poszła. I co kogo obchodzi gdzie i co robi poza godzinami pracy. To nie był SOR i nie odeszła w trakcie reanimacji.Miała zostać w ramach miłosierdzia do bliźniego?Oczywiście, że nie powinno tak być, ale brak następnej osoby na dyżurze, czy też złe rozplanowanie badań to chyba nie wina tej pielęgniarki tylko kierownictwa. A biedna pani doktor nie poradziła sobie bez asysty? No coś niebywałego….., „Mamy tylko jeden rezonans, który pracuje niemal non stop. Niektórzy ludzie jeżdżą naprawdę na wrotkach. Niestety, nie wszyscy – mówi dyrektor” Pan dyrektor daje przykład na tych wrotkach?

    • Patrycja

      No tak… personel ma na wrotkach jeździć żeby dyrektorowi słupki rosły i mógł się chwalić jakie to oszczędności zbiera. Niestety jest coś takiego jak normy pracy i kto mądrzejszy będzir wykonywał obowiązki według procedur i kodeksu pracy a nie żeby się przypodobać przełożonym. Co jest w tym najgorsze że cierpi pacjent przykre że w tym szpitalu głównie chore ciężko dzieci.

    • MM

      Lekarz anestezjolog nie może znieczulać bez pielegniarki. To nierozerwalny zespół.

      • Joan

        A przecież w opinii wielu pielęgniarka nic nie robi. No może czasem d… umyje. A tu taka niespodzianka – nie było pielęgniarki, nie było znieczulenia.

  9. Anna

    Współczuje chłopcu i rodzinie. Mam nadzieje ze dalsza diagnostyka i leczenie przebiegnie sprawnie. Pielęgniarka która zeszła z krótkiego dyżuru miała do tego prawo,
    Nie jest wolontariuszem tylko pracownikiem, osoba która jest odpowiedzialna za grafik powinna zapełnić lukę choć domyślam sie ze nie miała kim bo przecież nie przedłuża sie umów pielęgniarkom w tym szpitalu… Tylko zastanawia mnie zejście lekarza który nie miał asysty. Powinien być na stanowisku pracy. A dziadek kochający tak wnuka jak ten to skarb. Nie został wysłuchany w instytucjach to poszedł do mediów i dobrze postąpił. Niech opinia publiczna ma świadomość sytuacji. Osoby nadzorujące i odpowiedzialne za zatrudnienia pracownikow dalej bedą piastować swoje stanowiska bez konsekwencji. A ryba psuje sie od głowy. Jak zwykle ucierpiał pacjent.

    • Madzia

      za pracę pielęgniarek odpowiada oddziałowa ,która grafik przedkłada naczelnym,rano raportuje stan na dany dzień – personelu,ale może musiała wysłać pielęgniarkę ze swojego na inny oddział ?
      A dziewczyny mają już dosyć …sa sfrustrowane i przremęczone,słychać to przy łózkach pacjentów,zero usmiechu,bo skad go brać ,zero motywacji do pracy…a tania siła robocza już mówi nie,dopiero.

      To co się dzieje ,woła o pomstę do nieba.

  10. Krystyna

    A niby to z jakiej paki p.pielegniarka miała zostać po dyżurze w pracy.Ktos był odpowiedzialny za ułożenie grafiku Dziadkowi jak się nie podoba to proszę zabrać wnuka do Norwegii.ciekaea jestem czy on by pracował za darmo.

  11. Annaa

    Ja sie tylko dziwie, ze to co dzieje sie w Tym Szpitalu, a chodzi mi konkretnie o rzady Nowego Dyr. Nie jest naglosnione przez Media typu Polsat i TVN. Bo publiczna wiadomo pary nie pusci2! I zeby nie byli nie jestem za PO abi Nowoczesna( Bron Boże).. ale ta dobra zmiana za rządów Marszałka Pis raczej do dobrej nie nalezy. DYR. nie liczy sie z nikim i niczym, jak z reszta widac. Wszystko ma byc pieknie jak z obrazka a calego syfu wrwnatrz ma nie byc widac.

  12. Mery

    To są skutki ignorancji nas pielęgniarek
    przez ostatnie kilkanaście lat a będzie tylko gorzej
    Ja liczę dni do emerytury a mam 1i1/2 etatu
    Tak jak i moje koleżanki pójdę do pracy do Lidla więcej zrobię

  13. Marek

    A no wielki Cwaniak mi się znalazł z Norwegii. Jak mu tak źle w Polsce to niech zabiera wnuka i jedzie do Norwegii. Będzie mi tu krytykował darmową polską służbe zdrowia a na norweską go nawet nie stać. Bo u nas w Norwegii, a bo u nas w Ameryce…Gościu dlaczego nie weźmiesz wnuka do Norwegii? Dlaczego tam go nie leczysz skoro masz czelność porównywać z naszą służą zdrowia. Powiedzieć Ci dlaczego? Bo tam jesteś nikim, takim nikim który pracuje za grosze i ratuje się zasiłkiem socjalnym. Gdybyś był kimś w tej Norwegii to byż zabrał tam wnuka na leczenie. A tak nie stać Cię bo jakby Ci powiedzieli ile masz zapłacić to by Ci nogi ugięło we wszystkich stawach. Ale tu przyjeżdża i przy darmowej służbie zdrowia udaje kozaka co on to nie jest. Jaki bogaty wrócił i będzie nas nauczał jak tam jest lepiej. Zamiast latać po redakcjach i dyrekcjach to lataj po Norwegii i załatwiaj wnukowi leczenie. Lepiej w Polsce bo za darmo to lepiej się nie odzywaj! Żaden z Ciebie dziadek skoro stać Cię tylko na telefon do gazety!!

    • adam

      Witam Pana Marka widzę że u pana problem z czytaniem z zrozumieniem. Obecnie również pracuje w NORWEGII A a moja żona w szpitalu wojewódzkim przekonuję pana , że służba zdrowia jeśli się pracuje legalnie również jest za darmo a leczenie w Polsce i fachowość lekarzy stoi na dużo wyższym poziomie niż w NORWEGII.
      Problem poruszony w artykule wydaje mi się jest słuszny bo nawiązuje do problemu pomiędzy personelem a dyrekcją sytuacja opisana staje się tylko zapalnikiem do rozwiązania problemu.
      Co ma zrobić człowiek jeżeli nigdzie nie uzyskuje odpowiedzi ROBI CO MOŻE. Jeżeli ma Pan ma kompleksy na punkcie Norwegii czy AMERYKI to pana problem .Życzę panu i rodzinie dzieciom dużo zdrowia na Święta Bożego Narodzenia.

    • Czytelnik

      Komentarz żenujący, poniżej jakiejkolwiek godności. PAN KRZYKACZ niech szuka poklasku gdzie indziej. Pozdrawiam

      • Czytelnik

        PAN KRZYKACZ MAREK – dla jasności

        • Tomasz

          Pan Marek trafnie wypunktował cwanego dziadka i pan dziadek w postaci pana Adama kwiczy, że leży wypunktowany na deskach. Otóż pan Marek bez żadnych kompleksów uderzył w odwieczny problem wyjeżdżających Polaków którzy to snują opowieści jak jest im lepiej za granicą ale jak pojawią się problemy ze zdrowiem to cichaczem wracają leczyć się do Polski. Bo przecież im sie należy. A Polacy są na tyle głupi, że nie rozumieją tego tematu więc dają sobie wbić do głowy takiego cwanego dziadka a potem płaczą, że miesiącami muszą czekać do specjalisty.

          • Jan Pakosławic Rzeszowski

            To chłopiec z Polski jest ciężko chory a nie dziadek pracujący za granicą! Dziadek był tylko ooiekunem chorego dziecka pod gabinetem rezonansu. Czemu czepiliście się chorego dziecka i pi….cie o jakimś leczeniu go w Norwegii?
            Czy wy ludzie już do reszty straciliście serca i resztki rozumu?!

  14. Łukasz

    A dyrektora pogonią, prawda, ale zaraz otrzyma nowy szpital do „zreformowania”, ten nie jest jego pierwszym……lepsza zmiana…brak słów

    • Magda

      To jest nie do pojęcia
      Ciecię,cięcia kosztem przede wszystkim pielęgniarek,dyżury 6-godzinne to nie jest marzenie pielęgniarki,a wymysl dyrekcji,pielęgniarka,która i tak zarabia grosze musi dwa razy wydać na dojazd do pracy,musi być cichutko i godzić sie na te żałosne godziny pracy,ale jak coś sie dzieje to wtedy oczywiście jej wina…
      Pani dyrektor mówi o nadgodzinach,o jakich?tych na których został wydany zakaz
      Przestańcie i wy droga redakcjo wycierać sobie buzię pielęgniarkami .
      Wreszcie jedna zrobiła tak jak powinna ,skończyła pracę ,nie zostawiła umierającego pacjenta,a zaplanowanego do badan !Naczelne ,one doskonale wiedzą co się dzieje i tańcza w rytm rozkazów ,bezsensownych i narażających życie i zdrowie i pacjentów i personelu na utrate .

  15. Łukasz

    GRATULUJĘ podsumowania artykułu – „…może na dyżur do innego szpitala…” – a może piszący ten artykuł wyciągnąłby pewne wnioski – w czym problem jeżeli taka pielęgniarka zeszła z dyżuru i poszła pracować do innego szpitala – przecież tam też są pacjenci i tam też jest potrzebna!!!! A prawo pracy mamy takie, że w tym szpitalu zostając po godzinach naraża się (o czym pisali już inni), a w innym już może pracować. I dobrze, że to robi – bo gdyby nie praca lekarzy/pielęgniarek/ratowników medycznych na kilku etatach takie sytuacje, jak ta wyżej opisana byłyby codziennością. Dyrekcja pozwalniała personel medyczny, od tego, który pozostał wymaga 200% normy, by przy takich sytuacjach znowu próbować zrzucać wine na ten personel – to jest CHORE!!!!

  16. Realny

    Tylko i wyłącznie wina zarządcy.
    Szukanie pieniędzy kosztem pacientow tylko i wyłącznie.
    Ucinane premie
    Wypowiadanie umów / nie przedłużanie.
    Sukcesywne zmniejszanie ilosci personelu w całym szpitalu( nie tylko pielęgniarek jest mniej)
    Na zewnątrz dobra mina do złej gry.
    O godzinach nadliczbowych nie ma co mówić w tej instytucji!
    Wraz z odejściem solarza zaczęły się problemy!

    Pogonie tego nowego dyrektora bo krzywda dzieje się już spora. I płaca za to ludzi już nawet życiem nie tylko zdrowiem.
    O nie prawidłowościach powinna się dowiedzieć prokuratura

  17. robert ed

    Sytuacja na szpitalu jest bardzo cieżaka, ludzie nie maja przedłużanych umów wiec pracwoników jest coraz mniej. NA WIELU ODDZIAŁA BRAK ODPOWIEDNIEJ LICZBY PERSONELU. Pieniadze wywalczone w protescie przez grupy zawodowe na szpitalu nie sa wyplacane. 160 etatów nastepnych do zwolnienia. Nocna i swiateczna opieka na SZP. KSW nr 2 co drugi dzien nie działa poniewaz szpital nie zagwarantowal obstawy lekarskie (ludzie sa zaopatrywanie przez Oddział Ratunkowy). Pani Dr Przysada udaje tylko ze o niczym nie wie co sie dzieje w tej klinice —> żenada

  18. Ankaw

    Pani Przysada to powinna sie pod ziemie teraz zapaść razem z Dyrektorem!

  19. Jerzy

    Pielęgniarek brakuje bo reformator pozwalniał a Przysadowa musi się za niego teraz tłumaczyć bo się też boi o posadę – przecież tyle lat pracowała z Solarzem
    Ale będzie tylko „lepiej”

  20. homo sapiens

    Będzie lepiej

    Jeśli program naprawczy wejdzie w życie w takiej formie, w jakiej został zatwierdzony, Szpital Wojewódzki nr 2 w Rzeszowie zredukuje zatrudnienie o 160 etatów.

    • Obiektywny

      Tną koszty gdzie się da. Cierpi pacjent bo nie ma personelu i badań. Wizyty w przychodniach są ograniczane do specjalistów. A miało być lepiej.

  21. jam

    Ale gdyby nawet pielęgniarka została po godzinach -( czego nie wolno jej zrobic , bo taki jest regulamin szpitala i tak mówi prawo pracy !!!!!) i nie daj Boże coś by się stało w trakcie temu dziecku , to poszłaby siedzieć w tym kraju. Pan prokurator z uśmiechem na twarzy zapytałby : dlaczego pracowała po godzinach nie mając polecenia od dyrekcji? O tym nikt nie myśli? Niech Przysada nie udaje głupiej, bo w szpitalu jest źle i nic nie da głupie zaprzeczanie. Po co zwalniali pielęgniarki? O przepraszam oni nie zwalniali, tylko nie przedłużali umów. A teraz takie głupie gadanie. Dyrektor obiecał marszałkowi cud i teraz na siłę go próbuje zrobić.
    Najlepiej zwolnić wszystkich i udawać że się nie wie że są braki.Tak jest nie tylko na anestezjologii. Pielęgniarki nie mogą nawet brać urlopów bo nie ma obsady.

  22. Ania

    Szanowni pacjenci chętnie będe przyjmować pacjentów na konkretna godzinę , ale w tym trybie w ciągu 2 godzin przyjmę max 8 osób , po 15 min na pacjenta tak jak to powinno od dawna funkcjonować, a nie 15 życzę zdrowia , zapraszam do coraz dłuższej kolejki.

  23. hijena

    zarobki norweskie,ale polski lekarz jest lepszy ,bo tani

    • adam

      Polski lekarz dobry bo dobry , a w NORWEGII z tego co się orientuję służba zdrowia jest za darmo w tym artykule dziadkowi biednego chłopca nie chodzi o pieniądze lecz raczej o wyjaśnienia

      Mężczyzna dodaje, że na co dzień mieszka w Norwegii i w głowie nie mieści mu się takie traktowanie chorego, w dodatku małego chorego, który powinien być traktowany priorytetowo. Próbował interweniować w tej sprawie i u wojewody, i w Narodowym Funduszu Zdrowia, i u dyrekcji szpitala. Z urzędu wojewódzkiego odesłano go z niczym, bo to nie leży w ich kompetencji. W POW NFZ, w wydziale skarg i wniosków przez dwie godziny nikt nie odebrał telefonu, a dyrektor szpitala był zajęty, nie znalazł też czasu, by zadzwonić i wytłumaczyć zaistniałą sytuację, mimo że mężczyzna zostawił numer telefonu w sekretariacie z prośbą o kontakt. – Kiedy dowiedziałem się, że również we wtorek rezonans nie będzie zrobiony, zadzwoniłem do redakcji, bo liczę, że może dziennikarze mają kompetencje, by pytać i żeby interweniować – mówił zdenerwowany.

      Czytaj ze zrozumieniem tekstu i spróbuj się odnaleźć w roli tego dziadka czego Ci nie życzę

  24. romek

    a rejestrowanie pacjentów to osobny rozdział w tym szpitalu.
    jakiś czas temu chciałem się zarejestrowac do nerochirurga – telefonicznie.
    pytam rejestratorki czy jest w stanie zarejestrować mnie na konkretną datę i godzinę – mogę czekać nawet 2,3 miesiące
    odpowiedź oczywiście , czy odpowiada panu godz14 za ok miesiąc . zgadzam się
    za miesiąc jestem przed 14 przed gabinetem widzę tłum w poczekalni więc pytam czy lekarz wywołuje nazwiskami (tak ) i kto jest przed 14 .
    odpowiedź pacjentów ; wszyscy jesteśmy zarejestrowani na 14
    myślałem że mnie trafi ze złości , ale i tak miałem szczęście bo lekarz wywołał mnie jako chyba 5 czy 6 przed 15 a ostatni nieszczęśnicy zarejestrowani na 14 byli prawdopodobnie przyjęci ok 18
    jaśnie paniom z rejestracji po prostu nie chce się pracować . przecież wiadomo ile który lekarz przyjmuje średnio jednego pacjenta i po sprawie -wystarczy zapisać i poinformować.
    to samo dzieje się z rejestracją do kardiologa przyjmującego o 14

    • Jacek

      Panie Romanie jeśli chodzi o „jaśnie panie” jak Pan to nazwał to winien jest pan przeprosiny. Znam sprawę od środka i wygląda to niestety zupełnie nie tak jak pan przedstawił. Czy naprawdę uważa Pan że panie w rejestracji czy pielęgniarki w gabinecie nie wolałyby aby pacjenci byli umówieni na konkretną godzinę?

  25. madzik

    Sytuacja nie jest „normalna” ale czy w innym zakładzie pracy ktoś coś wykona poza godzinami?
    W Norwegii to może taka sytuacja jest niedopuszczalna…. Ale niestety tu mamy Polskie smutne realia związane z dramatycznym niedoborem personelu. W szczegòlności w Szpitalu o ktòrym mowa gdzie Pan dyrektor jak może redukuje etaty i rotuje personel miedzy oddziałami. Niestety minimalne normy zatrudnenia nie są ròwnoznaczne z bezpieczeństwem i satysfakcją pacjenta. A to że pielęgnniarka opuściła pracownię tomografii po zakończonym dyżurze nie powinno nikogo dziwić była już po godzinach pracy a prawo zabrania przebywania poza godzinami pracy na stanowisku pracy tym bardziej wykonywania czynności. Jeśli w tym czasie pacjentowi coś by się przytrafiło sprawa zaokńczyła by się wyrokiem , pozbawieniem prawa wykonywania zawodu a co zan tym idzie pozbawieniem” środkòw do życia”a nawet pozbawieniem wolności. Czy ktoś przy zdrowych zmysłach podjąłby takie ryzyko?! Może ktoś w końcu przyglądnie się polityce kadrowej w tej placòwce? Takie sytuacje to niestety norma w tym szpitalu. Niedobòr personelu zagraża bezpieczeństwu pacjentòw placòwki….

    • jan

      Niestety – takie patologiczne sytuacje zdarzają się coraz częściej, w Mielcu na diagnostyce obrazowej jest podobnie, a nawet gorzej, zwłaszcza na RTG – tam nawet w rejestracji potrafi sobie pójść – „bo ma teraz przerwę” a pacjenci – często ze złamaniami nie wiedzą co mają robić. W rtg technik poucza pacjenta że nie obchodzi go czy jest złamanie otwarte. Wyprostować i nie zabrudzić krwią, on nie będzie sprzątał bo „tak”. Jak w komedii Barei.

      • Porazka

        Niech Pan DYREKTOR teraz zabierze glos i odpowie na pytanie dlaczego sie tak dzieje? Mali Pacjenci nie sa badani tymbardziej z takim rozpoznaniem. A Psn Dyr. Tnie koszty, ogranicza zatrudnienia, zwalnia pracownikow, likwiduje dyzury! Czy to jest normalne? W tak duzym szpitalu ktory obsługuje wieksza czesc podkarpacia! WSTYD! PIELENGNIARKA Nic to nie zawinila wina lezy w zarządcy, dla ktorego licza sie slupki a nie dobro Pacjentow.

      • Mała

        Personel medyczny nie powinien jeść, pić, sikać…i przerwa niepotrzebna

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.